08 marca, 2026

Urodziny Chopina. Poznań.

 

Pierwszego marca minęła kolejna rocznica urodzin naszego wielkiego kompozytora Fryderyka Chopina. Przyszedł na świat 216 lat temu po to, by stworzyć niezwykłą muzykę i ciągle zadziwiać cały świat swoimi walcami, preludiami, mazurkami, polonezami, koncertami i inną niezliczoną ilością utworów. Akurat w tym czasie w jednej z hal Międzynarodowych Targów Poznańskich prezentowana jest wystawa immersyjna „Romantyczny Chopin”, czyli to doskonała okazja, aby tu świętować jego urodziny.



W dodatku w takiej nowoczesnej odsłonie angażującej wiele naszych zmysłów, gdzie zaciera się granica między tym co realne a wirtualne. Dzięki takim nowoczesnym rozwiązaniom wystawa angażuje odbiorców w różnym wieku i zachęca do odkrywania, czasem mało popularnej muzyki klasycznej, w przystępnej formie. Wielkoformatowe obrazy i zdjęcia, listy i wspomnienia przenoszą nas do dawnego świata kompozytora, muzyka otacza nas dźwiękiem tak, że mamy wrażenie, że jesteśmy w tym jego świecie, z nim, z jego bliskimi i znajomymi.



Na wstępie wita nas osobiście kompozytor, oczywiście na plakacie, na którym widnieje jego piękne, ale smutne oblicze z czasów młodości, jakby wiedział, że czeka go barwne życie, w kraju i za granicą, ale pełne tęsknoty, niepewności i cierpienia spowodowanego chorobą. Jest tu także odlew jego dłoni z długimi palcami, które tworzyły i potem odtwarzały te trudne interpretacyjnie kompozycje. Pierwszy taki odlew zobaczyłam w Valldemossie na Majorce w muzeum jemu poświęconym. Tutaj dotykając odlewu i tabliczki z nutami uruchamiamy wybrane, najpiękniejsze dzieła artysty.




Potem zagłębiamy się w tematyczne przestrzenie poświęcone jego życiu od miejsca jego urodzin, czyli malowniczego dworku w Żelazowej Woli, poprzez obrazy Warszawy, Wiednia, Wielkiej Brytanii, Majorki, Nohant do miejsca śmierci i zdjęcia pomnika na cmentarzu Pere-Lachaise w Paryżu.






Podczas wielkoformatowych projekcji spotykamy jego rodziców, siostry, znajomych, wśród których nie brakowało innych artystów i kobiety, z którymi tworzył bliższe lub dalsze związki. Od jego jedynej narzeczonej – pianistki Marii Wodzińskiej, której zaręczyny zerwali rodzice dziewczyny po dwóch latach narzeczeństwa, co kompozytor chyba przeżył dość mocno, bowiem listy od Marii obwiązał wstążką i ten wzruszający pakiecik opatrzył podpisem Moja Bieda, poprzez uczennice, aż do związku z George Sand.  Z niektórymi, po dotknięciu, możemy nawet wirtualnie porozmawiać.







Obrazy, które pojawiają się na ścianach hali MTP to ilustracje z epoki, obrazy Canaletta, a także 50 akwareli ręcznie malowanych, które zostały ożywione w formie animacji. Centralnym punktem jest sala immersyjna, w której widzowie zanurzają się  w dźwiękach muzyki Chopina, otoczeni metaforycznymi, malarskimi obrazami inspirowanymi jego twórczością i krajobrazami ojczyzny – czytamy na poznańskiej stronie.





Podczas wizyty na wystawie często towarzyszy nam głos lektora czytającego w pierwszej osobie listy Chopina, mamy więc wrażenie, że on sam jest z nami i sam relacjonuje swoje życie i wydarzenia, których doświadczył.

Na wystawie doznamy też metafizycznego wymiaru, bowiem w sali VR, ze specjalnymi goglami na oczach, odbędziemy podróż unosząc się nad Warszawą, potem nad Wisłą zasłaną wiankami świętojańskimi, dalej ponad chmurami, aż trafiamy w kosmos w pobliże otaczających Ziemię planet. Muzyka wybrzmiewa coraz mocniej i niesie nas coraz wyżej. Aż do Paryża. Mocne przeżycie!




Immersyjna wystawa na MTP łącząca muzykę, obrazy i nowoczesne technologie to niezwykła opowieść o życiu i twórczości tego genialnego kompozytora. Pozwala spojrzeć na niego nie tylko jak na geniusza, ale również jako na człowieka, którego życie było usłane pasją, tęsknotami, ale również wieloma sprzecznościami i często nieporadnością życiową.

Polecam, oczywiście, melomanom, ale także tym, którzy chcieliby w takiej nowoczesnej odsłonie uzupełnić wiadomości na temat życia i twórczości jednego z najsławniejszych Polaków w dziejach świata.