12 października, 2026

Meleksem po Nałęczowie.

 

Ostatni raz byłam tam prawie dziesięć lat temu. Wtedy miałam wiele zastrzeżeń co do zaniedbanego wyglądu miasta, które sprawiało, że dawna świetność jednego z najstarszych i najświetniejszych polskich uzdrowisk była mocno przygaszona. Życzyłam wtedy miastu dobrych gospodarzy, by tę sytuację zmienić i Nałęczów zaczął lśnić swym dawnym blaskiem tutaj. I życzenia okazały się skuteczne, bowiem miasto mocno się zmieniło, wypiękniało i przestało straszyć zaniedbanymi zakątkami. 



Nie wszystko jest jeszcze wymuskane, ale przyjemnie się po nim spaceruje podziwiając wyremontowane zabytkowe drewniane czy murowane wille oraz zdobiącą miasto architekturę uzdrowiskową i parkową.










Spacer taki można odbyć na nogach albo objeżdżając miasto meleksami, czy retro meleksami. W ten sposób dotrzemy do tych odleglejszych zakątków Nałęczowa, nawet do oddalonych nieco wąwozów, by oprócz pięknej zabudowy miasta delektować się też urodą nałęczowskiej natury.







Zabieram Was więc dziś na ponowny spacer po uzdrowisku, meleksem i na nogach, by w pięknych okolicznościach przyrody zachwycać się piękniejącą architekturą Uzdrowiska Nałęczów i spotkać się z jego dawnymi bywalcami, między innymi z Bolesławem Prusem. Zapraszam!

















Prawda, że przyjemnie?