Nasza kwietniowa wyprawa na Lazurowe Wybrzeże kończyła
się w Monako, drugim najmniejszym państwie-mieście na świecie, które
znamy z wyścigów Formuły 1 odbywanych na ulicach miasta, wysokich cen, luksusowych
sklepów i kasyn, raju podatkowego (zerowy podatek dla mieszkańców), a jego
oficjalna nazwa to Księstwo Monako.
Ma ono tylko nieco ponad dwa kilometry kwadratowe, a zamieszkuje go prawie 40 tyś. osób (!), więc policzyć gęstość zaludnienia na km² jest bardzo łatwo – prawie najciaśniej na świecie. Zabudowa więc musi być pionowa i wysoka. W dodatku zaraz od wjazdu widać, że jest wciśnięta w zbocza Alp, które opadają do Morza Liguryjskiego (część Morza Śródziemnego).
To fenomen sam w sobie, jak na tak niewielkiej i zróżnicowanej wysokościowo skalnej przestrzeni architekci zaprojektowali, a budowniczowie zbudowali dobrze funkcjonujące miasto z całą infrastrukturą potrzebną do wygodnego życia. I z fantastycznymi widokami! Tylko poruszanie się po nim nie jest ciekawe, bowiem jest najczęściej z górki lub pod górkę. Ale chcących tu mieszkać, dodam bardzo bogatych, jest coraz więcej, bowiem na terenie miasta i na terenach wydzieranych morzu ciągle powstają nowe budynki (dzielnica Fontvieille z Ogrodem Różanym Księżnej Grace, Cyrkiem Monte Carlo, heliportem, tarasami i stadionem).
Uliczki też są wąskie, więc nie zaparkujemy autokaru
gdziekolwiek. Na szczęście już przy wjeździe kierowca otrzymał wiadomość, na
którym z miejskich parkingów jest wolne miejsce dla autokaru i tam się udaliśmy
tymi wąskimi i krętymi uliczkami. Był to duży parking z windami, położony przy Oceanarium
i blisko najstarszej części miasta.
![]() |
| W TLE OCEANARIUM, PONIŻEJ ZABUDOWA PARKINGU. |
Mogliśmy więc zacząć penetrować najciekawsze miejsca tego niezwykłego
państwa-miasta, bo mimo iż małe to już zauważyliście, że ma się czym pochwalić.
Prawie dziesięć wieków temu zarządzali nim Genueńczycy, którzy byli wówczas
potęgą w tej części Europy. To oni zbudowali fortecę na tutejszym trudno
dostępnym cyplu skalnym, który bronił wybrzeża przed piratami i konfliktami. W
1297 roku w przebraniu mnicha został wpuszczony do zamku Franciszek Grimaldi,
przeciwnik panującej w nim rodziny genueńskiej, zabił jego załogę i się tam
zadomowił. I okazało się, że na dobre, bowiem ród Grimaldich włada Księstwem
Monako prawie nieprzerwanie od siedmiu wieków. A forteca przebudowana na
pałac służy cały czas książęcej rodzinie. Obecnie od 2005 roku władzę
sprawuje Albert II, syn Rainiera III i księżnej Grace.
Po drodze na Pałacowe Wzgórze (dzielnica Monaco-Ville) przechodzimy przez jeden z wielu ogrodów, który ciekawie wpisano w skaliste zbocze wzgórza. Mnóstwo tu egzotycznej roślinności, rabatów kwiatowych, oczek wodnych i punktów widokowych. No, a widoki z nich obłędne!
Tam też po raz pierwszy witamy się z poprzednią księżną
Monako, którą była piękna i zdolna amerykańska aktorka, zdobywczyni Oskara,
Grace Kelly. Przez 26 lat była żoną księcia Rainiera III,
urodziła trójkę dzieci, a jej sława i blask, łącznie z reformami jej męża,
uratowały kraj będący na skraju przepaści, bowiem Monako uważane było za
miejsce hazardu i rozpusty. Wśród kandydatek do roli księżnej była również
Marylin Monroe, jednak jej reputacja nie pasowała do tej roli. A elegancja i
klasa Grace zauroczyły księcia. Była osobą bardzo ciepłą, więc szybko zyskała
uznanie, wśród elit i zwykłych ludzi. Po jej wypadku samochodowym w 1982 roku
mieszkańcy przeżyli wielką żałobę, a pamięć o niej czczona jest do dziś. We
wspomnianym parku stoi jeden z pomników jej poświęconych.
Nieco dalej stoi Katedra św. Mikołaja, w której jest kolejne wspomnienie księżnej. Zbudowano ją z białego kamienia pod koniec XIX wieku w ozdobnym stylu romańsko-bizantyjskim, więc prezentuje się okazale, natomiast wnętrze jest dość surowe. Zdobią ją jednak renesansowe działa sztuki, marmurowe elementy, cenne ołtarze, złocona kopuła nad ołtarzem głównym oraz pamiątki po Grimaldich. Za ołtarzem głównym znajdują się groby rodowe, między innymi księcia Rainiera i księżnej Grace. Na jej grobie zawsze są świeże kwiaty. Przy wyjściu uwagę zwracają też podwieszone, nowoczesne organy.
Stąd już kilka kroków od rozległego Placu Pałacowego,
przy którym najokazalszy jest Pałac Książęcy obstawiony zabytkowymi
armatami i stertami kul armatnich. Budowla prezentuje różne style
architektoniczne, od średniowiecza, przez renesans do baroku, ale ja zwracam
uwagę na karabinierów książęcych zmieniających właśnie wartę, które jest
ciekawym widowiskiem. Należą oni do jednostki liczącej 120 żołnierzy, a ich
zadaniem jest ochrona pałacu, księcia i pełnienie funkcji reprezentacyjnych. Za
bezpieczeństwo kraju odpowiada armia francuska.

Teraz fotka z pierwszym Grimaldim w Monako i można się
delektować widokami, które znajdziemy za ochronnymi balustradami. Po prawej, z
poziomu cypla, czyli 60 metrów n.p.m. roztaczają się panoramiczne widoki na
morze, Port Herkulesa - główny i najstarszy port w Monako z
ekskluzywnymi jachtami i statkami oraz na pozostałe dzielnice, w tym Monte
Carlo.
Po drugiej stronie placu rozciąga się niezwykle klimatyczne Stare
Miasto z wąskimi uliczkami, uroczymi knajpkami, sklepami z pamiątkami i
dekoracyjnymi elementami dawnej zabudowy. I mimo iż to najgęściej zaludniony
kraj świata i mnóstwo tu turystów, to można w nich znaleźć wiele cichych i
spokojnych miejsc. A jeździć po nim mogą tylko pojazdy posiadające zezwolenie.
Obiad czy lody nie nadwyrężą tu naszego budżetu, a chwila relaksu i odpoczynku
w takim klimatycznym miejscu jest bezcenna.
Po odpoczynku kierujemy się w stronę historycznej bramy
znajdującej się po prawej stronie pałacu i wzdłuż murów obronnych dawnej
genueńskiej fortecy schodzimy zabytkową, ceglaną ścieżką schodową w dolne
części miasta.
Mijamy portową dzielnicę La Condamine. Jest to druga
najstarsza dzielnica miasta, otacza ona Port Herculesa oraz łączy historyczne
Monaco-Ville z luksusowym Monte Carlo. Jest ona słynna jeszcze z jednego
powodu: na jej ulicach (i ulicach Monte Carlo) odbywa się słynny rajd Formuły1.
Już w kwietniu widzimy równo położony pod linijkę asfalt i rozstawione przy nim
trybuny. Dla turystów to atrakcja, którą widać już ze Wzgórza Pałacowego,
jednak dla mieszkańców to coroczne utrudnienie. Ale na pewno można to
przełknąć, bowiem przynosi on państwu krociowe zyski.
![]() |
| AUTOMOBIL MONACO ORGANIZUJĄCY WYŚCIGI. |
![]() |
| PORT HERKULESA, NA WZGÓRZU STARE MIASTO. |
Po krótkim spacerze wkraczamy do dzielnicy Monte Carlo. Nazwę swą (Monte) zawdzięcza położeniu na wzgórzu, a drugi człon (Carlo) pochodzi od imienia Karola III Grimaldiego, który zapoczątkował w XIX wieku rozbudowę tej słynnej dzielnicy i kasyna. Zbudowano ją na stromym zboczu, przez co ma charakter tarasowy. Uliczki są tu prawie ponad dachami kolejnych budowli. A te są ekstrawaganckie, wręcz dekadenckie, nawet szpitale. Nic więc dziwnego, że podobno doba w nim jest droższa niż doba w luksusowym hotelu.
Spacer kończymy na placu z najsłynniejszym kasynem świata - Casino de Monte-Carlo. Trwał remont
elewacji, dlatego przesłonięte jest zdjęciem wiernie oddającym obraz jego
oryginału. Weszłam do środka (po kontroli), ale akurat nie posiadałam paru
wolnych milionów 😉, więc wnętrza tylko obejrzałam. Całość robi wrażenie!
Podobnie jak budynki w
jego najbliższym otoczeniu, czyli Opéra de Monte-Carlo, Hôtel de-Paris czy Casino
Café de Paris. W pobliżu tylko markowe sklepy, oczywiście bez metek, bo te
bogatych nie interesują. Wszystko, co najlepsze i najpiękniej wyglądające dla
najbogatszych tego świata, byle przyjechali i zostawili tu swoją kasę. Na placu
parkują najdroższe samochody świata, w tym auto księcia Alberta. A na ulicach
również widać wiele takich perełek. Oczy mogą nasycić się markami, kolorami i w
ogóle nowinkami motoryzacyjnymi.
![]() |
| OPERA MONTE CARLO. |
![]() |
| OPERA. |
![]() |
| HOTEL DE PARIS. |
![]() |
| KASYNO CAFE DE PARIS. |
![]() |
| TRYBUNY PRZED KASYNEM. |
Monako przyciąga bogatych, bo jest im
tu dobrze, bo czują się luksusowo i bezpiecznie. Nie ma naciągaczy, nie ma
bezdomnych czy nadużywających alkoholu, nie ma żyjących z zasiłku przybyszów zza
morza, a jeżeli już są to dojeżdżają do pracy z Francji, bo tam jest taniej.
Tutaj po prostu nie stać ich na życie. Nad bezpieczeństwem mieszkańców i gości
czuwa największa ilość policjantów na mieszkańca na świecie, a całodobowo
nadzoruje kraj wyrafinowany system kamer, który w momencie podejrzanego
zachowania może zamknąć kraj w kilka minut. Mieszkańcom i elitom gwarantuje to
spokój, ale czy prywatność?
Dobrze było tu przyjechać i zobaczyć Monako na własne
oczy. Ale ten jeden raz wystarczy. Chyba, że znów na spacer i na lody do
Starego Miasta! I na zwiedzanie reprezentacyjnych sal Pałacu Książęcego!
















































