poniedziałek, 25 czerwca 2018

Puerto de la Cruz – zielony kurort Teneryfy.

W tym roku na wakacyjną miejscówkę wybrałam Teneryfę na Wyspach Kanaryjskich, a dokładniej kurort znajdujący się w północnej części wyspy – PUERTO DE LA CRUZ. Jeździ tam trochę mniej turystów niż na południe, bowiem ta część Teneryfy jest chłodniejsza i mniej pogodna. Mnie to nie przeszkadzało. Nie lubię gorących temperatur, a 22-26 stopni, które tam panowały, w zupełności mi odpowiadały. Ocean Atlantycki, nad którym leżą wyspy, miał 21 stopni, więc cieplejszy był od Bałtyku. Kąpiel w nim to było ciekawe doświadczenie, bo dosyć, że czarny tam piasek, to woda ciągle dość mocno wzburzona. Ale wrażenia niezapomniane, a kąpiel w Atlantyku zaliczona! (kliknij w zdjęcie, aby je powiększyć)


Piękne widoki na miasto i góry.
Widok na wulkan Teide.
W skałach odkryto jaskinie, w których mieszkali pierwotni mieszkańcy wyspy - GUANCZOWIE.

Puerto de la Cruz, jedno z najstarszych miast na wyspach, jest cudnie położone. Historyczne Stare Miasto jest piękne i leży nad samą wodą, a wokół niego rozbudowana została część nowa, turystyczna. Położona jest ona na zboczach wzgórz i gór, dlatego widoki są tu bajeczne! Chociażby ten, z ósmego piętra naszego hotelu „Be Live Orotava”. I pełno tu wspaniałej, egzotycznej roślinności!



I właśnie to położenie oraz ciekawa historia miasta spowodowała moją chęć odwiedzenia tego miejsca. W dodatku dość blisko tu do innych znanych atrakcji Teneryfy. Byliśmy tylko tydzień, więc nie dało się zwiedzić wszystkiego, ale stare uliczki z pięknymi zakamarkami Puerto de la Cruz przemaszerowaliśmy dość dokładnie.  


Centrum Handlowe Columbus w środku Starego Miasta.

Z naszego hotelu blisko było do miasta i do pierwszej plaży – PLAYA MARTIANEZ, więc wart jest polecenia ze względu na dogodne położenie. Wystarczyło, przy wyjściu z hotelu skręcić w lewo, przejść kawałek piękną, palmową alejką, by znaleźć się na plaży. Ta była w połowie kamienista, ale w jej drugiej części można było pływać. Można też było tu obserwować zmagania surferów z falami.




Z tego miejsca zaczyna się też przepiękna promenada KOLUMBA, która przebiega przez dużą część miasta. Po jej lewej stronie jest mnóstwo hoteli, sklepów i ciągle zatłoczonych kafejek i restauracji. A między kamienistym brzegiem morza a promenadą pobudowano park wodny LAGO MARTIANEZ z wieloma basenami i ogromnym, sztucznym jeziorem ze słoną wodą, by zrekompensować mieszkańcom i turystom niedostatek plaż w mieście. Obydwa piękne miejsca zaprojektował, w lokalnym stylu, Kanaryjczyk – César Manrique. Bardzo atrakcyjne miejsce!





Przy promenadzie znajduje się początkowy przystanek kolejki do LORO PARK, reklamowanego już od lotniska. Reklamy parku znajdują się dosłownie wszędzie, nawet na koszach od śmieci. I przynosi ona skutek, bowiem ten botaniczno-zoologiczny park odwiedzają tłumy turystów. Zwiedzenie go było już od dawna moim marzeniem. I się nie zawiodłam! To rewelacyjne miejsce! Mam tyle wrażeń po jego odwiedzeniu, że wystarczy na osobny wpis.



Obok przystanku jest też ciekawy, zielony zakątek, w którym stoi XVIII-wieczna, biała kaplica ŚW. TELMO, postawiona przez marynarzy i poświęcona ich patronowi. Ma bardzo ciekawy, miejscowy wystrój i piękną polichromię, a obok rosną kolorowe kwiaty i drzewa bananowe, obsypane kiściami owoców. Z tego miejsca jest też ładny widok na park wodny oraz wzburzone fale odbijającego się o brzeg oceanu.






Idąc dalej wzdłuż wybrzeża, podchodzimy nieco w górę, by dotrzeć do tej najstarszej części miasta. Jest tu PLAC EUROPA, będący częścią dawnych fortyfikacji, zbudowany z kamienia, z alejkami i ekspozycją baterii armat, które broniły miasta przed piratami. Obok jest ciekawy RATUSZ, w którym był  dawniej klasztor dominikanów.

Tradycyjny dom kanaryjski przy wejściu na PLAC EUROPA.

Widok z placu na nową część miasta.
Ratusz miejski.


Otwarty konkurs w salsie na placu w sobotni wieczór.
Uliczką powyżej dochodzimy do innego placu, przy którym stoi najważniejsza świątynia Puerto de la Cruz – kościół katedralny MATKI BOSKIEJ Z PENA DE FRANCIA, z zachwycającym barokowym wyposażeniem i pięknym, drewnianym sklepieniem. Obok jest ogród ze wspaniałą roślinnością i fontanną łabędzia. Wspaniały, klimatyczny zakątek otoczony uroczymi domami, w niektórych mieszczą się stare hotele np. MONOPOL.






Spacerując dalej w stronę kolejnej plaży, mijamy piękną kanaryjską zabudowę STAREGO MIASTA ze wspaniałymi drewnianymi balkonami, wykonanymi często bardzo ozdobnie i finezyjnie, z kolorowymi oknami i drzwiami, gdzie jest mnóstwo sklepików z tradycyjnymi wyrobami oraz kafejek i klimatycznych zakątków. Aby dostrzec ich jak najwięcej, trzeba tam pojawić się nie raz, tyle jest do podziwiania!



Skała del Fraile - kaplica-samotnia.


Kawałek dalej jest historyczny PORT, najstarsze miejsce w mieście. Aż do dzisiaj poławia się tu ryby i potem sprzedaje świeże na straganach nieopodal. Symbolem tego jest stojący obok ciekawy pomnik RYBACZKI, z koszem owoców morza na głowie i wiadrem ryb w ręku, ewidentnie spieszącej się, gdyż ryby wysypują się z wiadra. 


Na wprost jest zabytkowy dom CASA ADUANA, z XVII wieku, który był królewskim składem celnym. Obecnie w tym pięknie odnowionym budynku jest muzeum sztuki współczesnej malarza i pisarza kanaryjskiego Edwardo Westerdahla oraz sklep i centrum turystyczne.


Dalszy spacer dostarcza nowej porcji wrażeń. Wszędzie dużo soczystej zieleni, ciekawe kamienne ławeczki, ładne chodniki z kolorowych płytek ułożone w piękne wzory oraz dużo fajnej sztuki ulicznej. Sporo murali, jeden nawet wykonany na szydełku w formie ogromnego, kolorowego patchworku. Niesamowity, godny podziwu za ilość włożonej pracy!





Jeszcze kawałek i dochodzimy do kolejnej plaży – PLAYA JARDIN. To plaża – ogród w dosłownym tłumaczeniu, bowiem otoczona jest ogrodem egzotycznym zaprojektowanym również przez wspomnianego Cesara Manrique. Ma ona serwis plażowy i mnóstwo miejsca z czarnym piaskiem do opalania się i wypoczywania, a w wodzie można popływać, choć i tu fale są spore, jak to w oceanie!



Po prawej stoi kamienny zamek SAN FELIPE, z XVII wieku, który był częścią fortyfikacji i służył do obrony przed piratami. Obecnie znajduje się w nim centrum kulturalne. Zaś z tyłu zamku znajduje się  trochę kosmiczna ciekawostka. To miejsce z większymi, bądź mniejszymi, stosikami płaskich kamieni ułożonych jeden na drugim, które w wielkiej ilości tworzą niesamowity widok! Być może na pamiątkę odwiedzin na wyspie, bo każdy może sobie taką piramidkę pobudować!



PUERTO DE LA CRUZ to czyste miasto. Codziennie widać pracowników myjących chodniki i podlewających kwiaty. Mieszkańcy są przyjaźni i życzliwi, widać ich w knajpkach, na ławeczkach przy placach, jak prowadzą codzienne dysputy. Pieszy ma pierwszeństwo na przejściu i wszyscy kierowcy to szanują. Czułam się tam wspaniale, bo oprócz klimatu i pięknych widoków, odpowiadała mi atmosfera tego pięknego miasta! Chcę tam wrócić!!! Co ja mówię, chcę tam mieszkać!!!

Kanaryjskie przysmaki.



Wrócę tu na pewno!!!