30 marca, 2026

Średniowieczne mury obronne i święta Teresa. Avila. Hiszpania.

 

Z tego właśnie najbardziej słynie Avila (Ávila), hiszpańskie miasto położone na wysokości ponad tysiąca metrów n.p.m. w Górach Kastylijskich, w regionie Kastylia i Leon. Zanim poznamy je z bliska warto pojechać najpierw do punku widokowego Cuatro Postes (Mirador de los Cuatro Postes) położonego na obrzeżach miasta, gdyż mamy tu zapierający dech panoramiczny widok na historyczną starówkę otoczoną koroną murów obronnych, który daje wyobrażenie o jego wielkości i majestacie. Widać stąd liczne oblankowane półokrągłe wieże (87!), baszty i bramy (9). Całość jest doskonale widoczna, bowiem leży ono na zboczu wzgórza.



Avilę w XI wieku z rąk Maurów odbili Hiszpanie, schrystianizowano ją i zamieszkali w niej chrześcijańscy rycerze, którzy rozpoczęli prace nad budową murów obronnych (Las Murallas), tą najbardziej charakterystyczną i reprezentatywną dla miasta budowlą. Ta widowiskowa konstrukcja o długości dwóch i pół kilometra okalająca historyczne centrum jest doskonale zachowana. Mury zbudowano z bloków granitowych, piaskowca i cegły, w które wkomponowano materiały z wcześniejszych rzymskich i wizygockich budowli.





Mury obronne są grube i wysokie, a ich potęgę można docenić z dołu, jak również z górnego poziomu, bowiem część jest dostępna do zwiedzania, a spacer po tej tysiącletniej konstrukcji jest niezwykłą przyjemnością. Zwłaszcza, że widoki stąd są też spektakularne. Jedno z wejść do miasta i na mury znajduje się w pobliżu Centrum Turystycznego, w którym znajduje się mini wystawa niektórych obiektów miasta oraz informacje dotyczące św. Teresy, która miasto rozsławiła w XVI wieku. Po załatwieniu spraw toaletowych, bo publicznych w mieście nie ma, i zaopatrzeni w mapkę, ruszamy na spotkanie z historią. Niezwykłą historią!






Wkraczając jedną z bram do miasta otwieramy najlepszą bombonierkę z czekoladkami, gdyż to, co tam zobaczymy to prawdziwe rarytasy o wielu różnych smakach. Mamy więc świetnie zachowane świątynie, klasztory, kaplice, pałace, ratusz i inne budowle użyteczności publicznej, a nawet pozostałości bytności Żydów, a ilość wspaniałych obiektów przyprawia o zawrót głowy. W dodatku cała ta zabudowa jest doskonale zadbana. A miasto emanuje ogromnym spokojem i łatwo wyobrazić sobie, że przenieśliśmy się daleko w czasie.







PLAC MERCADO CHICO Z RATUSZEM.

RENESANSOWY RATUSZ.







Po wybudowaniu fortyfikacji chrześcijańscy rycerze i miejscowa arystokracja, wśród której byli członkowie potężnych kastylijskich rodów wznieśli tu swoje domu przyklejone do murów, które pełniły funkcje mieszkalne i obronne, co było wtedy typowe dla strategii umacniania drugiego pierścienia obrony miasta przylegającego do jego murów. Pod koniec XV i przez cały XVI wiek miasto przeżywało rozkwit gospodarczy, więc zaowocowało to przebudową niektórych średniowiecznych obiektów mieszkalnych na renesansowe pałace. Widzimy te pałace również dziś, gdyż doskonale zachowały się i one.






Inną wspaniałą atrakcją tego niezbyt dużego miasta jest ogromna ilość wiekowych świątyń, klasztorów i kaplic, pod różnymi wezwaniami, których duża część znajduje się w obrębie murów, dlatego czasem Avila nazywana jest Miastem Świętych. Pierwszą z nich widzimy poza murami naprzeciw wspomnianego Centrum Turystycznego. To romańsko-gotycka Bazylika Świętych Męczenników św. Wincentego, Sabiny i Cristety (Basilica San Vicente), wzniesiona ku czci rodzeństwa, którzy ponieśli śmierć za wiarę. Historia ich prześladowań jest opisana na ścianach ich ozdobnego grobowca. Świątynię zbudowano na dawnym rzymskim cmentarzu.





Spośród kościołów historycznego centrum należy wymienić najważniejszą dla miasta Catedral de Cristo Salvador, czyli Katedrę Zbawiciela z XI wieku, która była świadkiem powstania i rozwoju Avili. Jej absyda wpisana jest w mury obronne miasta, więc można jej majestat podziwiać z dołu i z góry. To katedra-forteca, a blanki i wieże strażnicze wspaniale komponują się z całością konstrukcji. Pewnej lekkości nadaje jej Brama Apostołów, czyli rzeźbiony portal z postaciami uczniów Jezusa. Do wykonania tych misternych rzeźb używano bardziej plastycznego, niż do budowy murów, materiału zwanego kamień caleña, który stał się znakiem rozpoznawczym romańskiego stylu miasta.









Z miastem Avila związana jest też święta Teresa od Jezusa, jedna z najbardziej znaczących świętych świata katolickiego. Urodziła się w Avili w 1515 roku, a w miejscu gdzie stał jej dom rodzinny, wiek później, zbudowano klasztor z kościołem – Iglesia-Convento de Santa Teresa. Obok jest też muzeum, w którym zobaczymy pisma św. Teresy, rzeźby, obrazy oraz jej relikwie. Siedząca przed kościołem Teresa czeka, abyśmy przy niej na chwilę przysiedli i poczuli wyjątkowość tego miejsca.





Teresa Sanchez de Cepeda y Ahumada od czasów dzieciństwa przejawiała zainteresowanie żywotami świętych, a kiedy w wieku 14 lat straciła matkę jeszcze bardziej wgłębiła się w literaturę religijną, co w końcu zaskutkowało tym, że wstąpiła do zakonu karmelitanek. Tam ciężko zachorowała (była to choroba duszy) i czekano na jej rychłą śmierć. Jednak cudownie ozdrowiała. Potem coraz bardziej zagłębiała się w dzieła średniowiecznych mistyków, którzy wskazywali jej drogę do wewnętrznego skupienia i kontemplacji. Jej choroby i cierpienia wracały, a ona wychodziła z nich coraz mocniejsza w wierze i coraz bardziej oddana Bogu. Spisywała też swoje doświadczenia, a jej książki są dziś podstawową częścią literatury hiszpańskiego renesansu. Przeżyła 67 lat i w tym czasie zreformowała zakon karmelitanek, który uważała za zbyt swobodny. Ona sama prowadziła pokutnicze i umartwiające się życie w ubóstwie. Doznawała też wewnętrznych objawień, a po jej śmierci odkryto, że żyła z przebitym sercem, o czym sama za życia pisała: „Zobaczyłam w jego (Serafina) ręce długą złotą dzidę, zaś jej koniec pokryty żelazem rozżarzony był do czerwoności. Wydawało mi się, że wkuwał ją co pewien czas w moje serce i że przebijał moje wnętrzności. Gdy poruszał swą dzidą, wydawało mi się, że porusza i moimi wnętrznościami. Pozostawił mnie całą płonąca wielką miłością do Boga. Ból był tak wielki, że aż zaczęłam jęczeć, a słodkość płynąca z jego nadmiaru była tak zaskakującą, że nie chciałam być go pozbawiona...” (Wikipedia).




BAROKOWE WNĘTRZE KOŚCIOŁA.



MIEJSCE NARODZIN ŚWIĘTEJ TERESY.

PRZYLEGAJĄCA KAPLICA ŚW. TERESY.

SCENY Z JEJ ŻYCIA NA ŚCIANACH KAPLICY.


Dziś pisze się o niej: mistyczka, karmelitanka, pisarka kontrreformacji, teolog życia kontemplacyjnego, doktor kościoła, reformatorka, gdyż razem z Janem od Krzyża założyli zakon karmelitów bosych. No i święta kościoła katolickiego, kanonizowana 40 lat po śmierci. Po odwiedzinach w klasztorze Avila już nie jest taka sama. Oprócz świetnie zachowanej zabudowy ma dawkę mistycyzmu św. Teresy, bowiem to, co przeżywała Święta w czasie swego życia, nauka do dziś nie potrafi logicznie wyjaśnić. 


ZDJĘCIE REPRODUKCJI OBRAZU
Z CENTRUM TURYSTYCZNEGO.


JA WOLĘ TEN PORTRET, KTÓRY WYKONAŁ RUBENS.
ZDJĘCIE Z WIKIPEDII.

Jej osoba znacząco wpłynęła na popularność Avili, bowiem do miasta zaczęły napływać tłumy wiernych i pielgrzymów, co trwa do dziś. Ciało Świętej spoczywa w bazylice w Alba de Tormes i od czasu pochówku pozostaje w znacznym stopniu nienaruszone. Poza nielicznymi relikwiami, które zobaczymy choćby w tutejszym klasztorze. Jest tu mnóstwo miejsc z nią związanych, powstał nawet w Avili cały szlak św. Teresy. A na przekąskę polecam ulubiony przysmak świętej - yemas de Santa Teresa, czyli deser wykonany z żółtek i cukru, obłędnie słodki, który mnie nie zachwycił, ale może Wam zasmakuje.

Avila to kolejne hiszpańskie miasto, które posiada coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. W dodatku nie jest tu tak tłoczno i gwarno, nawet nie jest tak gorąco z racji położenia w górach, ale ze względu na wycieczkę w odległą przeszłość i mistycyzm miejsca warto je odwiedzić. Mnie ono niezwykle zachwyciło!

  

24 marca, 2026

Katedry Saragossy. Hiszpania.

 

Do historycznego centrum aragońskiej stolicy, Saragossy, wjeżdżamy przekraczając rzekę Ebro. Zaraz za nią widzimy potężną świątynię. To pierwsza z katedr tego miasta.



Jednak zanim do niej podejdziemy za mostem mijamy pozostałości murów obronnych, które w starożytności miasto otaczały. Zbudowali je Rzymianie, którzy wygonili stąd Iberów – założycieli miasta. Rzymianie ulokowali się tu na dłużej i pobudowali szereg budowli, których ruiny znajdują się dziś w różnych częściach miasta, a które świadczą o świetności tego okresu. Są to ruiny teatru, łaźni, forum i portu rzecznego. Na cześć Cezara Oktawiana Augusta, którego monument też tu znajdziemy, miasto nazwali Caesaraugusta. A dzisiejsza nazwa wywodzi się od jej rzymskiej nazwy.  





Saragossa przez wieki przechodziła z rąk do rąk. Po Rzymianach swoje ślady zostawiły tu plemiona germańskie, szczególnie Wandalowie, potem Maurowie, a w XII wieku Saragossa została zdobyta przez króla Aragonii i została jego stolicą. Miasto zawsze rozwijało się dość prężnie, więc i pozostałości po dawnych czasach są wspaniałe.


 BAROKOWY KOŚCIÓŁ SAN JUAN DE LOS PANETES
Z KRZYWĄ WIEŻĄ.


Wkraczamy teraz na główny plac miasta Plaza del Pilar. Mijamy Fuente de la Hispanidad, czyli nowoczesną fontannę kształtem nawiązującą do konturów Ameryki Środkowej i Południowej oraz rzeźbę kuli ziemskiej przedstawiającą odkrycie Nowego Świata przez Kolumba.





Dalej to już cały majestat i ogrom pierwszej saragoskiej katedry, zwanej Bazyliką Katedralną Matki Bożej Kolumnowej (Nuestra Señora del Pilar), uważaną za pierwszą na świecie świątynię maryjną.  To właśnie tutaj, nad brzegiem rzeki Ebro, w 40 roku, św. Jakub Apostoł, który zaczął wątpić w swą ewangelicką misję, doznał objawień Dziewicy Maryi i jest to kluczowy moment w powstaniu hiszpańskiego chrześcijaństwa. Matka Boża ukazała mu się na filarze (hiszp. pilar), stąd jej wezwanie i do dziś popularne imię żeńskie. Obecna bazylika ma cztery narożne wieże, jedenaście kolorowych kopuł zdobionych płytkami azulejos i została zbudowana na przełomie XVII/XVIII wieku na podwalinach wcześniejszych świątyń, dlatego znajdziemy tu dziś elementy różnych stylów. Potem również była przebudowywana. Obejście jej wokoło naprawdę zajmuje sporo czasu.






Wnętrza są równie imponujące. Zwiedzanie nie jest biletowane, ale obowiązuje zakaz robienia zdjęć. Trudno się jednak oprzeć temu przepychowi, który nas otacza. Bazylika ma 130 metrów długości i 67 szerokości, podzielona jest na kościół właściwy oraz Kaplicę del Pilar z jaspisową kolumną z XV-wieczną figurką Madonny z Dzieciątkiem. Dziś świątynia jest bardziej muzeum, bowiem wyposażenie ze stallami, alabastrowym ołtarzem głównym, kutymi kratami, obrazami, rzeźbami jest imponujące i wykonywali je najznakomitsi artyści swej epoki. I do tego malowidła na sklepieniach, które są jedną z głównych atrakcji kościoła, bowiem ich autorem jest Francisco Goya.





Po zachwycającej dawce piękna katedry idziemy w stronę kolejnego placu, który znajduje się kilka kroków dalej. Między zabudową odsłania nam się widok na rzekę, a na niej widzimy kamienny, siedmiołukowy most – Puente de Piedra. Zbudowano go w XV wieku, a wstępu do niego strzegą lwy, dobudowane później. To monumentalne dzieło. I widoki z niego są wspaniałe!






Po drodze mijamy także renesansowy budynek giełdy miejskiej La Lonja z XVI wieku. Jej budowę zainicjowali kupcy i mieszczanie, a była miejscem wymiany handlowej. Ta nie jest tak imponująca jak giełda w Walencji, ale ma kilka poziomów, ozdobne okna i piękne wykończenie.




Po prawej, za remontowym parawanem, wyłania się pomnik Francisco Goi. Ten okazały monument z brązu i marmuru jest wyrazem hołdu dla malarza, Aragończyka, który urodził się nieopodal Saragossy, a zostawił miastu wspaniałe pamiątki.




Teraz wkraczamy na mniejszy plac – Plaza de la Seo. Na wprost stoi druga z katedr miasta – Katedra Zbawiciela (Catedral del Salvador), w skrócie La Seo de Zaragoza. Z przodu prezentuje się dość dziwnie, bowiem widać tu różne jej elementy w różnych stylach, od gotyku do baroku. Zaczęto ją budować po odbiciu miasta z rąk Maurów, czyli w XII wieku i trwało długo, stąd taki miszmasz. 






Za to kiedy przejdziemy z jej lewej strony, to ukaże nam się to, co najbardziej urzeka w tym mieście i co widać na wszystkich pocztówkach i w przewodnikach.  To przecudne zdobienia i główny hiszpański przykład sztuki mudejar, uznawany w kraju za wyraz tożsamości kulturowej łączącej wpływy zachodu i wschodu. Jak podaje AI: Styl mudejar (XII-XVII w.) to unikalna dla Hiszpanii fuzja sztuki chrześcijańskiej (romańskiej, gotyckiej, renesansowej) z technikami islamskimi, tworzona przez muzułmanów pozostających pod panowaniem chrześcijan. Charakteryzuje się on przebogatym zdobnictwem cegłą, kamieniem, kolorową ceramiką, sztukaterią, koronkowymi drewnianymi stropami oraz podkowiastymi łukami. Zresztą sami zobaczcie, bo trudno z zachwytu opisać je słowami.







Gdybyście mieli czas zajrzyjcie do środka katedry. Tu wejście jest biletowane, ale oprócz wspaniałego wnętrza jest tu jedna z najlepszych kolekcji arrasów flamandzkich. Zaraz obok znajdziecie wejście do znajdującego się pod placem Muzeum Forum Caesaraugusta. To nowoczesny obiekt zabezpieczający i prezentujący pozostałości starożytnego rzymskiego forum. Po oczku wodnym znajdującym się przed muzeum beztrosko pływają sobie kaczki. 




Od obu placów odchodzą prostopadle uliczki historycznego centrum pełne pięknej zabudowy, uroczych zakątków oraz barów, restauracji i sklepów. To wspaniałe miejsce na odpoczynek i przekąszenie hiszpańskiej specjalności, czyli kanapeczek tapas. Przegryzamy je… lodami. Oprócz tego, że jest pięknie to jeszcze smacznie!








Pozostały mi jeszcze do opisania dwa z hiszpańskich miast odwiedzonych z październiku ubiegłego roku. To Avila i Salamanka, kolejne z perełek Półwyspu Iberyjskiego. Do usłyszenia!