24 marca, 2026

Katedry Saragossy. Hiszpania.

 

Do historycznego centrum aragońskiej stolicy, Saragossy, wjeżdżamy przekraczając rzekę Ebro. Zaraz za nią widzimy potężną świątynię. To pierwsza z katedr tego miasta.



Jednak zanim do niej podejdziemy za mostem mijamy pozostałości murów obronnych, które w starożytności miasto otaczały. Zbudowali je Rzymianie, którzy wygonili stąd Iberów – założycieli miasta. Rzymianie ulokowali się tu na dłużej i pobudowali szereg budowli, których ruiny znajdują się dziś w różnych częściach miasta, a które świadczą o świetności tego okresu. Są to ruiny teatru, łaźni, forum i portu rzecznego. Na cześć Cezara Oktawiana Augusta, którego monument też tu znajdziemy, miasto nazwali Caesaraugusta. A dzisiejsza nazwa wywodzi się od jej rzymskiej nazwy.  





Saragossa przez wieki przechodziła z rąk do rąk. Po Rzymianach swoje ślady zostawiły tu plemiona germańskie, szczególnie Wandalowie, potem Maurowie, a w XII wieku Saragossa została zdobyta przez króla Aragonii i została jego stolicą. Miasto zawsze rozwijało się dość prężnie, więc i pozostałości po dawnych czasach są wspaniałe.


 BAROKOWY KOŚCIÓŁ SAN JUAN DE LOS PANETES
Z KRZYWĄ WIEŻĄ.


Wkraczamy teraz na główny plac miasta Plaza del Pilar. Mijamy Fuente de la Hispanidad, czyli nowoczesną fontannę kształtem nawiązującą do konturów Ameryki Środkowej i Południowej oraz rzeźbę kuli ziemskiej przedstawiającą odkrycie Nowego Świata przez Kolumba.





Dalej to już cały majestat i ogrom pierwszej saragoskiej katedry, zwanej Bazyliką Katedralną Matki Bożej Kolumnowej (Nuestra Señora del Pilar), uważaną za pierwszą na świecie świątynię maryjną.  To właśnie tutaj, nad brzegiem rzeki Ebro, w 40 roku, św. Jakub Apostoł, który zaczął wątpić w swą ewangelicką misję, doznał objawień Dziewicy Maryi i jest to kluczowy moment w powstaniu hiszpańskiego chrześcijaństwa. Matka Boża ukazała mu się na filarze (hiszp. pilar), stąd jej wezwanie i do dziś popularne imię żeńskie. Obecna bazylika ma cztery narożne wieże, jedenaście kolorowych kopuł zdobionych płytkami azulejos i została zbudowana na przełomie XVII/XVIII wieku na podwalinach wcześniejszych świątyń, dlatego znajdziemy tu dziś elementy różnych stylów. Potem również była przebudowywana. Obejście jej wokoło naprawdę zajmuje sporo czasu.






Wnętrza są równie imponujące. Zwiedzanie nie jest biletowane, ale obowiązuje zakaz robienia zdjęć. Trudno się jednak oprzeć temu przepychowi, który nas otacza. Bazylika ma 130 metrów długości i 67 szerokości, podzielona jest na kościół właściwy oraz Kaplicę del Pilar z jaspisową kolumną z XV-wieczną figurką Madonny z Dzieciątkiem. Dziś świątynia jest bardziej muzeum, bowiem wyposażenie ze stallami, alabastrowym ołtarzem głównym, kutymi kratami, obrazami, rzeźbami jest imponujące i wykonywali je najznakomitsi artyści swej epoki. I do tego malowidła na sklepieniach, które są jedną z głównych atrakcji kościoła, bowiem ich autorem jest Francisco Goya.





Po zachwycającej dawce piękna katedry idziemy w stronę kolejnego placu, który znajduje się kilka kroków dalej. Między zabudową odsłania nam się widok na rzekę, a na niej widzimy kamienny, siedmiołukowy most – Puente de Piedra. Zbudowano go w XV wieku, a wstępu do niego strzegą lwy, dobudowane później. To monumentalne dzieło. I widoki z niego są wspaniałe!






Po drodze mijamy także renesansowy budynek giełdy miejskiej La Lonja z XVI wieku. Jej budowę zainicjowali kupcy i mieszczanie, a była miejscem wymiany handlowej. Ta nie jest tak imponująca jak giełda w Walencji, ale ma kilka poziomów, ozdobne okna i piękne wykończenie.




Po prawej, za remontowym parawanem, wyłania się pomnik Francisco Goi. Ten okazały monument z brązu i marmuru jest wyrazem hołdu dla malarza, Aragończyka, który urodził się nieopodal Saragossy, a zostawił miastu wspaniałe pamiątki.




Teraz wkraczamy na mniejszy plac – Plaza de la Seo. Na wprost stoi druga z katedr miasta – Katedra Zbawiciela (Catedral del Salvador), w skrócie La Seo de Zaragoza. Z przodu prezentuje się dość dziwnie, bowiem widać tu różne jej elementy w różnych stylach, od gotyku do baroku. Zaczęto ją budować po odbiciu miasta z rąk Maurów, czyli w XII wieku i trwało długo, stąd taki miszmasz. 






Za to kiedy przejdziemy z jej lewej strony, to ukaże nam się to, co najbardziej urzeka w tym mieście i co widać na wszystkich pocztówkach i w przewodnikach.  To przecudne zdobienia i główny hiszpański przykład sztuki mudejar, uznawany w kraju za wyraz tożsamości kulturowej łączącej wpływy zachodu i wschodu. Jak podaje AI: Styl mudejar (XII-XVII w.) to unikalna dla Hiszpanii fuzja sztuki chrześcijańskiej (romańskiej, gotyckiej, renesansowej) z technikami islamskimi, tworzona przez muzułmanów pozostających pod panowaniem chrześcijan. Charakteryzuje się on przebogatym zdobnictwem cegłą, kamieniem, kolorową ceramiką, sztukaterią, koronkowymi drewnianymi stropami oraz podkowiastymi łukami. Zresztą sami zobaczcie, bo trudno z zachwytu opisać je słowami.







Gdybyście mieli czas zajrzyjcie do środka katedry. Tu wejście jest biletowane, ale oprócz wspaniałego wnętrza jest tu jedna z najlepszych kolekcji arrasów flamandzkich. Zaraz obok znajdziecie wejście do znajdującego się pod placem Muzeum Forum Caesaraugusta. To nowoczesny obiekt zabezpieczający i prezentujący pozostałości starożytnego rzymskiego forum. Po oczku wodnym znajdującym się przed muzeum beztrosko pływają sobie kaczki. 




Od obu placów odchodzą prostopadle uliczki historycznego centrum pełne pięknej zabudowy, uroczych zakątków oraz barów, restauracji i sklepów. To wspaniałe miejsce na odpoczynek i przekąszenie hiszpańskiej specjalności, czyli kanapeczek tapas. Przegryzamy je… lodami. Oprócz tego, że jest pięknie to jeszcze smacznie!








Pozostały mi jeszcze do opisania dwa z hiszpańskich miast odwiedzonych z październiku ubiegłego roku. To Avila i Salamanka, kolejne z perełek Półwyspu Iberyjskiego. Do usłyszenia!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis i wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)