Do historycznego centrum aragońskiej stolicy, Saragossy,
wjeżdżamy przekraczając rzekę Ebro. Zaraz za nią widzimy potężną
świątynię. To pierwsza z katedr tego miasta.
Jednak zanim do niej podejdziemy za mostem mijamy pozostałości murów
obronnych, które w starożytności miasto otaczały. Zbudowali je Rzymianie,
którzy wygonili stąd Iberów – założycieli miasta. Rzymianie ulokowali się tu na
dłużej i pobudowali szereg budowli, których ruiny znajdują się dziś w różnych
częściach miasta, a które świadczą o świetności tego okresu. Są to ruiny
teatru, łaźni, forum i portu rzecznego. Na cześć Cezara Oktawiana
Augusta, którego monument też tu znajdziemy, miasto nazwali Caesaraugusta.
A dzisiejsza nazwa wywodzi się od jej rzymskiej nazwy.
Saragossa przez wieki przechodziła z
rąk do rąk. Po Rzymianach swoje ślady zostawiły tu plemiona germańskie,
szczególnie Wandalowie, potem Maurowie, a w XII wieku Saragossa została zdobyta
przez króla Aragonii i została jego stolicą. Miasto zawsze rozwijało się dość
prężnie, więc i pozostałości po dawnych czasach są wspaniałe.
![]() |
| BAROKOWY KOŚCIÓŁ SAN JUAN DE LOS PANETES Z KRZYWĄ WIEŻĄ. |
Wkraczamy teraz na główny plac miasta Plaza del Pilar. Mijamy
Fuente de la Hispanidad, czyli nowoczesną fontannę kształtem nawiązującą
do konturów Ameryki Środkowej i Południowej oraz rzeźbę kuli ziemskiej przedstawiającą
odkrycie Nowego Świata przez Kolumba.
Dalej to już cały majestat i ogrom pierwszej saragoskiej katedry,
zwanej Bazyliką Katedralną Matki Bożej Kolumnowej (Nuestra Señora del Pilar),
uważaną za pierwszą na świecie świątynię maryjną. To właśnie tutaj, nad brzegiem rzeki Ebro, w 40 roku, św. Jakub
Apostoł, który zaczął wątpić w swą ewangelicką misję, doznał objawień Dziewicy
Maryi i jest to kluczowy moment w powstaniu hiszpańskiego chrześcijaństwa. Matka
Boża ukazała mu się na filarze (hiszp. pilar), stąd jej wezwanie i do dziś
popularne imię żeńskie. Obecna bazylika ma cztery narożne wieże, jedenaście
kolorowych kopuł zdobionych płytkami azulejos i została zbudowana na przełomie
XVII/XVIII wieku na podwalinach wcześniejszych świątyń, dlatego znajdziemy tu dziś
elementy różnych stylów. Potem również była przebudowywana. Obejście jej wokoło
naprawdę zajmuje sporo czasu.
Wnętrza są równie imponujące. Zwiedzanie nie jest biletowane, ale
obowiązuje zakaz robienia zdjęć. Trudno się jednak oprzeć temu przepychowi, który nas otacza. Bazylika ma 130 metrów długości i 67 szerokości, podzielona jest na
kościół właściwy oraz Kaplicę del Pilar z jaspisową kolumną z
XV-wieczną figurką Madonny z Dzieciątkiem. Dziś świątynia jest bardziej muzeum,
bowiem wyposażenie ze stallami, alabastrowym ołtarzem głównym, kutymi kratami,
obrazami, rzeźbami jest imponujące i wykonywali je najznakomitsi artyści swej
epoki. I do tego malowidła na sklepieniach, które są jedną z głównych atrakcji
kościoła, bowiem ich autorem jest Francisco Goya.
Po zachwycającej dawce piękna katedry idziemy w stronę kolejnego
placu, który znajduje się kilka kroków dalej. Między zabudową odsłania nam się
widok na rzekę, a na niej widzimy kamienny, siedmiołukowy most – Puente de
Piedra. Zbudowano go w XV wieku, a wstępu do niego strzegą lwy, dobudowane
później. To monumentalne dzieło. I widoki z niego są wspaniałe!
Po drodze mijamy także renesansowy budynek giełdy miejskiej
La Lonja z XVI wieku. Jej budowę zainicjowali kupcy i mieszczanie, a była
miejscem wymiany handlowej. Ta nie jest tak imponująca jak giełda w Walencji,
ale ma kilka poziomów, ozdobne okna i piękne wykończenie.
Po prawej, za remontowym parawanem, wyłania się pomnik Francisco
Goi. Ten okazały monument z brązu i marmuru jest wyrazem hołdu dla malarza,
Aragończyka, który urodził się nieopodal Saragossy, a zostawił miastu wspaniałe
pamiątki.
Teraz wkraczamy na mniejszy plac – Plaza de la Seo. Na
wprost stoi druga z katedr miasta – Katedra Zbawiciela (Catedral del
Salvador), w skrócie La Seo de Zaragoza. Z przodu prezentuje się
dość dziwnie, bowiem widać tu różne jej elementy w różnych stylach, od gotyku
do baroku. Zaczęto ją budować po odbiciu miasta z rąk Maurów, czyli w XII wieku
i trwało długo, stąd taki miszmasz.
Za to kiedy przejdziemy z jej lewej strony, to ukaże nam się to, co najbardziej urzeka w tym mieście i co widać na wszystkich pocztówkach i w przewodnikach. To przecudne zdobienia i główny hiszpański przykład sztuki mudejar, uznawany w kraju za wyraz tożsamości kulturowej łączącej wpływy zachodu i wschodu. Jak podaje AI: Styl mudejar (XII-XVII w.) to unikalna dla Hiszpanii fuzja sztuki chrześcijańskiej (romańskiej, gotyckiej, renesansowej) z technikami islamskimi, tworzona przez muzułmanów pozostających pod panowaniem chrześcijan. Charakteryzuje się on przebogatym zdobnictwem cegłą, kamieniem, kolorową ceramiką, sztukaterią, koronkowymi drewnianymi stropami oraz podkowiastymi łukami. Zresztą sami zobaczcie, bo trudno z zachwytu opisać je słowami.
Gdybyście mieli czas zajrzyjcie do środka katedry. Tu wejście
jest biletowane, ale oprócz wspaniałego wnętrza jest tu jedna z najlepszych
kolekcji arrasów flamandzkich. Zaraz obok znajdziecie wejście do znajdującego
się pod placem Muzeum Forum Caesaraugusta. To nowoczesny obiekt
zabezpieczający i prezentujący pozostałości starożytnego rzymskiego forum. Po oczku wodnym znajdującym się przed muzeum beztrosko pływają sobie kaczki.
Od obu placów odchodzą prostopadle uliczki historycznego centrum
pełne pięknej zabudowy, uroczych zakątków oraz barów, restauracji i sklepów. To
wspaniałe miejsce na odpoczynek i przekąszenie hiszpańskiej specjalności, czyli
kanapeczek tapas. Przegryzamy je… lodami. Oprócz tego, że jest pięknie to
jeszcze smacznie!
Pozostały mi jeszcze do opisania dwa z hiszpańskich miast
odwiedzonych z październiku ubiegłego roku. To Avila i Salamanka, kolejne z
perełek Półwyspu Iberyjskiego. Do usłyszenia!

































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis i wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)