niedziela, 11 kwietnia 2021

Skulsk i historia miejscowych ochweśników.

Skulsk leży gdzieś tak w połowie drogi między Koninem a Inowrocławiem, przy trasie 25, ważnej i mocno uczęszczanej dziś oraz w przeszłości, nawet tej bardzo odległej, kiedy przebiegała tu jedna z odnóg Szlaku Bursztynowego. A skoro na ważnym szlaku, więc nie omijały go  żadne zawieruchy historyczne przewalające się przez nasz kraj. Dziś jest to nieduża miejscowość, taka prowincjonalna, z niewieloma zabytkowymi miejscami, ale za to pięknie położona między trzema jeziorami na malowniczych terenach Pojezierza Wielkopolskiego. Na terenie gminy znajduje się też Nadgoplański Park Tysiąclecia z chronionymi obszarami fauny i flory. Ale historia tego miejsce jest przebogata i bardzo ciekawa!





Znaleziono tu ślady różnych dawnych kultur, lecz pierwsza wzmianka pojawia się w 1249 roku, kiedy ziemiami tymi władał książę Kazimierz Konradowic zwany Kujawskim (syn Konrada Mazowieckiego, a ojciec Władysława Łokietka). Wtedy Skulsk stanowił uposażenie Sióstr Norbertanek ze Strzelna. W następnym wieku był własnością biskupa włocławskiego, a kiedy w 1409 roku Władysław Jagiełło nadał miastu prawa magdeburskie stał się miastem królewskim.  Od XVI wieku ziemie te stanowiły uposażenie starostów radziejowskich. Potem miasto zniszczyły doszczętnie wojska szwedzkie, a kiedy zaczęło się dźwigać strawił je pożar!



W XIX wieku Skulsk wszedł w skład Księstwa Warszawskiego, a potem Królestwa Polskiego, zwanego Kongresówką. Do granicy z ziemiami zaboru pruskiego były stąd trzy kilometry (teraz zaczyna się tutaj województwo kujawsko-pomorskie). Wtedy osiedlili się tu Żydzi (których rozstrzelali Niemcy podczas ostatniej wojny) i wspólnie z tutejszymi mieszkańcami zaczęli odbudowywać gospodarczo miejscowość, poszukując nowych form przygranicznego zarobku. Trudniono się więc wyrobem sieci, rybołówstwem, kuśnierstwem. W tym czasie było tu 19 zakładów tkackich. Wtedy pojawili się też ochweśnicy, czyli malarze obrazów z wizerunkami świętych. Nazywano ich kunsztu malarstwa mayster lub obraźnikami. Wkrótce Skulsk stał się dużym ośrodkiem produkcyjnym obrazów (drugim takim centrum była Częstochowa). Napisałam, że produkcyjnym, gdyż wykonywano je taśmowo, malując te same poszczególne elementy świętego wielokrotnie na rozłożonym długim płótnie. Kiedy płótno wyschło rozcinano je i przygotowywano poszczególne obrazy do sprzedaży.

PRZEDAJĄCY OBRAZY - JAN PIOTR NORBLIN. ZDJĘCIE Z WIKIPEDII.

Malowidła te powielane w setkach egzemplarzy były prawie identyczne, a ponieważ zajmowało się tym coraz więcej osób, szukano coraz dalej położonych rynków zbytu. Najpierw były to jarmarki, odpusty, potem handel dotarł do domów w wioskach i miasteczkach ziem polskich, następnie dalej na wschód poza granice zaborów, aż obraźnicy dotarli w głąb Rosji. Szlaki handlowe skulskich handlarzy mieszały się z innymi. Z czasem więc do ich języka zaczęły przenikać słowa ruskie, niemieckie, greckie, łacińskie, jidysz oraz żargony złodziejskie i tak narodziła się nowa gwara zwaną kminą ochweśnicką (od słowa ochwest – obraz). Gwara ta spokrewniona była z międzynarodowym żargonem przemytników. W Skulsku posługiwano się nią do czasów drugiej wojny, potem zanikła. Dziś przypomniano ją w pobliskim Ślesinie, gdyż dawni handlarze gęśmi z tej miejscowości też gwarę tę przejęli. W Internecie można znaleźć teksty pisane kminą ochweśnicką. Interesująca historia! A powyższe cenne wiadomości znalazłam w książce mieszkańca Skulska - Tomasza Jaskulskiego pod tytułem „Historia Skulska i okolic do 1945 roku”. 


Przejeżdżając przez miejscowość nie sposób nie zauważyć okazałego Sanktuarium Matki Boskie Bolesnej, gdyż leży przy głównej trasie, w dodatku przy ostrym zakręcie. Z tym miejscem również wiąże się ciekawa historia, ale ta ma już więcej z legendy. Otóż kiedy król Bolesław Chrobry przebywał w Kruszwicy, wybrał się na polowanie i trafił na tutejsze zabagnione i zalesione mocno tereny. W pewnym momencie jego psy zatrzymały się obok figurki Matki Boskiej Bolesnej i warując składały jej cześć. Król odczytał to jako znak, więc postanowił wybudować tutaj kaplicę i polecił jej opiece siebie i cały dwór. Obok rozrastała się osada, na miejscu kaplicy pojawiały się nowe świątynie, jednak niszczone były tak, jak miasto. Obecna została pobudowana na początku XIX wieku. Wzrok przyciąga jej piękna wieża, a po bokach widoczne są ołtarze boczne. 










Wnętrza są bardzo ozdobne z kolorową polichromią, z późnobarokowymi elementami. Najcenniejszym elementem wyposażenia jest gotycka Pieta pochodząca z 1420 roku, która cudem przetrwała dziejowe burze. Znajduje się ona w głównym ołtarzu ozdobionym kolumnami i koroną. Wewnątrz znajdziemy też liczne wota jej poświęcone. Choć moja rodzinna parafia leży „za granicą”, to  w dzieciństwie często tu bywałam i mam piękne wspomnienia, przyjęłam tu też pierwszą komunię świętą.







Gdybyście mieli ochotę wypocząć w tym ciekawym, niezapchanym turystycznie miejscu, to serdecznie zapraszam. Jest w okolicy kilka ośrodków na jeziorami, więc można wypoczywać w ciszy i spokoju, z dala od wielkich aglomeracji. Posłuchacie też wielu okolicznych legend, z których jedna mówi, że w okolicy urodził się Piast Kołodziej, praprzodek naszego pierwszego władcy – Mieszka I, o czym już na blogu pisałam. Skulsk to takie małe, ale wielkie miejsce!


29 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą, że Skulsk to takie małe-wielkie miejsce bo moje pierwsze wrażenie jest takie, że tutaj wszystko wydaje się malutkie. Mini domki, mini dworzec i mini siedziba straży pożarnej. Za to wrażenie pewnie duże, podobnie jak zachwyty. Myślę, że teraz prowincjonalność jest zaletą, w dzisiejszych czasach szukamy prostoty i spokoju. a Skulsk chyba ma to wszystko a nawet jeszcze więcej bo jest pięknie położony i otoczony jeziorami.
    Zauważyłam jedną rzecz, która nie daje mi spokoju. Autor książki o Skulsku, Tomasz Jaskulski, ma nazwę miasta w nazwisku a to zobowiązuje. Ciekawe tylko czy to Jego prawdziwe nazwisko no i która wersja jest prawdziwa, bo na książce jest napisane Tomasz Jaskluski a nie Jaskulski i nie wiem czy to literówka, czy Jaskulski to literówka.
    Pięknego weekendu, przesyłam Ci moc pozdrowień na kolejne dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, patrz, nawet nie zauważyłam, że zrobili błąd w jego nazwisku. Książkę miałam od jego znajomej, która mi o nim i jego miejscowej pasji opowiadała, więc dla mnie był Tomaszem Jaskulskim. I nawet nie skojarzyłam, że ma nazwę w swoim nazwisku. Widzisz, kochana, na starość już się tak nie kojarzy!
      Pięknie pozdrawiam, pa:)))

      Usuń
    2. No ja niestety jestem bardzo spostrzegawcza co nie zawsze jest zaletą :). Pięknego weekendu!

      Usuń
    3. Spostrzegawczość jest niewątpliwie zaletą. I to bardzo cenną!

      Usuń
  2. Miasteczko, o którym chyba mało kto słyszał a tu i wielka historia w tle i ciekawe legendy. Z zabytków zachował się chyba tylko kościół ale tak jest w wielu miejscach, że tylko one są świadkami historii tych ziem. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie ciekawa historia i piękne położenie, nie wyróżniałaby się miejscowość z wielu, wielu innych. A tak mamy dużą ciekawostkę!
      Pięknego tygodnia:)))

      Usuń
  3. Sprawdziłam na mapie, Skulsk to zaledwie 27 kilometrów od Kazimierza Biskupiego.
    Warto zatrzymywać się w drodze z punktu A do punktu B i zwiedzać małe miejscowości, często z bogatą historią.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje rodzinne tereny i nigdy nie zastanawiałam się nad ich przeszłością. Kiedyś nawet Skulsk kojarzył mi się z Obrzydłówkiem z "Siłaczki"! A tu niespodzianka! Znalazłam coś interesującego na jego temat. No i ostatnio sporo zmieniło się tu na korzyść, jak w wielu polskich miejscach.
      Ciepłego kwietnia, bo jakoś trudno mu wyjść z zimy:)))

      Usuń
  4. To jak tam w okolicy urodził się Piast Kołodziej to pewnie jego potomków można tam spotkać?????
    To super - bo jak wiesz ja bardzo lubię włóczyć się róznych zakątkach i szukać ciekawych ludzi i uroczysk...
    No i jak już będę w tym Skulsku to do Ciebie wpadnę!!!!! Szykuj się na niespodziewanego gościa:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do potomków, to na pewno są! My wszyscy to słowiańska rodzina, choć pomieszana mocno.
      Jeśli będziesz w okolicy, to serdecznie zapraszam, na obiad, kawę czy nocleg. Teraz od Skulska dzieli mnie odległość prawie 30 km, kiedyś miałam bliżej. Oby ruszyć tylko z domu!!!

      Usuń
  5. Przejeżdżamy tamtędy w drodze do Wrocka, może kiedyś uda nam się zrobić dłuższy przystanek i pozwiedzać :) Piękne miejsce, zwłaszcza kościółek :) Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może też Kazimierz Biskupi odwiedzisz? Trzeba tylko trochę zboczyć z drogi.
      Całusy zasyłam:)))

      Usuń
  6. Kochana
    Pięknie, że chwalisz nasze malownicze, ciekawe miejsca🤗
    Nigdy nie byłam w tym mieście, dlatego chętnie przespacerowałam się, choć tylko wirtualnie-dziękuję😊
    Pozdrawiam cieplutko🌼🌞🌺😍🌷💖

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska ma przecież bardzo piękne miejsca. Warto je pokazywać i zgłębiać ich ciekawą historię.
      Pięknego tygodnia, pomimo zimowej aury:)))

      Usuń
  7. Dobrze, że pokazujesz takie mniej znane miejsca :). Przyjemna okolica, uwielbiam odpoczywać nad jeziorami a miasteczko ma całkiem ciekawą historię,że nawet gwara się od tych obrazów utworzyła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobiłam tylko skrót tej historii. Całość jest jeszcze bardziej fascynująca!

      Usuń
  8. Urszulo i ja się zgadzam, że Skulsk to mała, ale jakże wielka miejscowość. Ślicznie dziękuję za wycieczkę i ciekawy opis.:) Pewnie nigdy tam nie dotrę.
    Ciekawa historia i legenda.:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie i ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu! Ciepło się przyda, bo wiosna w tym roku jakoś długo się do nas zbiera. Wystraszyła się może wirusa!
      Całusy przesyłam:)))

      Usuń
  9. Nie słyszałam wcześniej o tym miasteczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest małe i nieznane. Tylko historię ma ciekawą:)))

      Usuń
  10. Jak będziemy tamtędy przejeżdżać to na pewno odwiedzimy to miejsce. Bardzo ciekawa historia i legendy. Często takie małe miejscowości mają bogatą historię, są dużo ciekawsze i przyjemniejsze dla wypoczynku niż duże zatłoczone i zakopcone miasta. Ciekawe zdjęcia🌞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, przekonałam się już niejeden raz, jakie mogą być atrakcyjne!
      Pięknego tygodnia:)))

      Usuń
  11. Ciekawa historia, a o miasteczku słyszę pierwszy raz. Fajnie, że pokazujesz mało znane miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele u nas takich zaskakujących miejsc. U Ciebie też takie można znaleźć:)))

      Usuń
  12. Nie taka łatwa do wymówienia ta nazwa. Iście polska :D A miasteczko ładne, spokojne, ale okolica chyba jeszcze piękniejsza ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasteczko prowincjonalne, ale okolica rzeczywiście dużo ładniejsza:)))

      Usuń
  13. Pierwszy raz słyszę o tym miejscu, ale już mi się podoba po Twoim wpisie. Zapisuję na listę do odwiedzenia:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejscowość jest niezbyt atrakcyjna, typowo prowincjonalna, ale otoczenie ma wspaniałe. No i jest bardzo spokojnie! Czyli zalety jakieś są, warto tu odpocząć, a w pobliżu atrakcji całe mnóstwo:)))

      Usuń

Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis! I wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)