środa, 5 maja 2021

Nad Jeziorem Powidzkim.

Dziś zapraszam Was znów w moje rejony na wspaniały odpoczynek na łonie natury, bo jest tu taki wyjątkowy kawałek Wielkopolski, którego odwiedziny dostarczają niesamowitego wytchnienia i ogromnej dawki relaksu. To znajdujące się w północno-wschodniej części regionu polodowcowe Jezioro Powidzkie. Pięknych jezior jest tu więcej i pewnie kiedyś przyjdzie czas by je opisać, jednak dziś przedstawiam Wam właśnie to: największe w Wielkopolsce, jedno z głębszych i najbardziej czystych. Leży ono na terenach Powidzkiego Parku Krajobrazowego, który posiada wyjątkowe walory geograficzno-przyrodnicze.




Jezioro Powidzkie obejmuje swą powierzchnią przeszło tysiąc hektarów, ma jedenaście kilometrów długości, a jego głębokość dochodzi do prawie pięćdziesięciu metrów. Płynie w rynnie polodowcowej, stąd część jego brzegów znajduje się na wyniesieniach lub skarpach. Otoczone jest lasami, w których jesienią jest mnóstwo grzybów. Sama miałam przyjemność je tu zbierać. Wokół jeziora położonych jest urokliwie kilka niedużych miejscowości. Brak w okolicy przemysłu, więc woda jest bardzo czysta i przejrzysta. Kąpiel w niej to czysta przyjemność, z której też wiele razy korzystałam. Całość jeziora objęta jest ochroną, bowiem jest ono siedliskiem dla cennych i rzadkich gatunków roślin i zwierząt. Na jego dnie znajdują się rzadko występujące podwodne łąki ramienicowe, a w głębinach występuje sielawa – ryba, która żyje w głębokich i tylko dobrze natlenionych wodach. Są one wskaźnikami, że woda jest niezwykle czysta.



A skoro tyle zalet, to należy to wszystko zobaczyć na własne oczy, pooddychać zapachem lasów sosnowych, bryzą z jeziora lub w nim popływać. Wpław, bo wydzielone są plaże, albo kajakiem, łódką czy jachtami, bo tylko takimi tutaj można. Na akwenie jest zakaz używania łodzi motorowych, bo obowiązuje strefa ciszy.




Wioski otaczające jezioro są nieduże, ale dla miłośników wypoczynku w tych niezwykłych okolicznościach przyrody miejsc noclegowych naprawdę przygotowano wiele. Każdy znajdzie coś dla siebie! W Giewartowie, Kosewie, Salamonowie, Ostrowie, Przybrodzinie czy wreszcie w Powidzu są pola namiotowe, można tu wbić kamperem, przyczepą kampingową, są gospodarstwa agroturystyczne, apartamenty, hotele, w tym nawet jeden czterogwiazdkowy (hotel Moran w Ostrowie). Poza tym są restauracje, bary, kawiarenki (większość działająca sezonowo), choć z parkowaniem latem pojawia się problem. No i są okropnie dziurawe drogi dojazdowe, zdecydowanie do poprawienia. To na duży minus!


Pokażę Wam teraz jezioro oraz niektóre z wymienionych miejscowości. Odwiedziliśmy je w ubiegłym tygodniu, czyli w dobie pandemii i przed sezonem, więc sporo jeszcze do naprawienia i poprawienia, a i odwiedzających jeszcze mało. Można spokojnie spacerować i oddychać przyjemnym powietrzem, co chętnie czyniliśmy.  

POWIDZ

Dawniej miasto królewskie, lokował je Bolesław Pobożny w 1243 roku, dziś wioska z tysiącem mieszkańców i siedziba chyba najmniejszej gminy województwa wielkopolskiego. A z dawnych czasów pozostało tylko stożkowe wzniesienie zwane Górą Zamkową.

Znajduje się ono na półwyspie, a na jego końcu jest teren Powidzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji z infrastrukturą do fajnego wakacyjnego wypoczynku.



Aby tam się dostać trzeba przejechać całą miejscowość, do jej centrum. Rynek był akurat w remoncie, więc auto zostawiliśmy kawałek dalej, obok kościoła. Świątynia nosi wezwanie św. Mikołaja i zwraca uwagę swoim neogotyckim wyglądem, niezwykle zadbanym otoczeniem i bardzo ciekawym wnętrzem. Do środka zaprosił mnie pan porządkujący właśnie teren przykościelny. Zapach świeżych kwiatów, piękne witraże i kolorowe sgraffito na ścianach zwracają uwagę już od wejścia. Sami zobaczcie to niezwykłe wnętrze! Od razu widać, że ma dobrego gospodarza!







Kiedy przejdziemy ulicą wzdłuż kościoła dotrzemy na teren wspomnianego ośrodka rekreacyjnego. Widać najpierw nieduży amfiteatr, pole namiotowe, ośrodek wypoczynkowy o wdzięcznej nazwie Łazienki, restaurację, a za nimi jest fajna plaża miejska. Jest tu także wypożyczalnia sprzętu wodnego, czarter jachtów oraz szkółka windsurfingu. Ceny na stronie https://posir-powidz.pl/.


Po prawej stronie zaczyna się promenada wzdłuż jeziora z ciekawą ścieżką edukacyjną Ryby Jeziora Powidzkiego. Ładne stąd widoki na jezioro, a z drugiej na miejscowość. Pięknie też prezentuje się z tej perspektywy wspomniana świątynia. Pospacerujmy i pooglądajmy!





 



Latem jest tu tłumnie, bo i miejscowi, i liczni przyjezdni lubią tę miejscówkę. W Powidzu jest też coś niezwykle interesującego (może nie dla wszystkich) – to wojskowa 33. Baza Lotnictwa Transportowego. Teren lotniska jest poza miejscowością, ale lotnicy lubią gości i dość często bywają tu różne festyny. Można się napatrzeć! A jest to gratka, bowiem posiadają m.in. aktualnie największe w Polsce samoloty transportowe Herkules. Jest ich kilka i robią ogromne wrażenie już na moim niebie, kiedy podchodzą do lądowania. A co dopiero, gdy zobaczy je się na płycie lotniska! W Powidzu jest też rozbudowująca się Pancerna Baza US Army. Czyli ogólnie interesujące miejsce!

PRZYBRODZIN

Kawałeczek dalej leży następna wypoczynkowa miejscowość. Tutaj również jest plaża z infrastrukturą turystyczną Powidzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Mam wrażenie, że ta plaża jest znacznie większa, z daleko prowadzącymi w jezioro pomostami. Woda ma rzeczywiście piękny kolor i jest niezwykle przejrzysta. Miałam ochotę skoczyć tam nawet w kwietniu, choć do morsów nie należę (na razie). I wokół cisza i niezwykły, błogi spokój. Na razie! Dla tego spokoju może warto tu przyjechać poza sezonem. 



GIEWARTÓW

Leży po drugiej stronie jeziora, dokładnie na wprost powidzkiego lotniska. Wyobrażacie sobie, jak ląduje na nim kilka kolosów, kiedy jesteście tutaj na plaży? Tego nigdy nie zapomnę! Tutaj też jest ładna plaża, z dużym parkingiem i ładnymi widokami, bowiem miejscowość leży na skarpie. Kiedyś byliśmy na imprezie rodzinnej w tamtejszym pałacyku z połowy XIX wieku, w którym mieścił się ośrodek wypoczynkowy, a obok była baza nurkowa, ale obecnie jest to obiekt prywatny i jest w remoncie. Ale ma być tam pięknie, bo miejsce ma wspaniałe położenie!


Obok niego znajduje się kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego z początków XX wieku, do którego warto zajrzeć. Ma piękne, zadbane wnętrze. Większość mebli, ołtarze i chór są dziełami Stanisława Matejki, wnuka naszego słynnego malarza. Mnie najbardziej spodobała się ambona z niespotykanym wejściem.




Zapomniałam wspomnieć, że w czasie zaborów przez jezioro przebiegała granica między zaborem pruskim a rosyjskim Królestwem Polskim. Stąd po drodze, w Anastazewie, znajdziecie ciekawą pamiątkę – odtworzone posterunki graniczne i opisujące tamte czasy tablice. Ot, taki ciekawy przystanek. 




Wiele jest ciekawych i uroczych miejscówek turystycznych nad polskimi jeziorami. Ale ta i wcześniej już opisany Ślesin, to nasze wielkopolskie dobro, takie lokalne Mazury. A w okolicy, już wspominałam, jest ich znacznie więcej. Dlatego może warto się do nas wybrać? Ostatecznie niedługo wakacje!        

Zapraszam i pozdrawiam 😘😘😘


19 komentarzy:

  1. Fajne miejsca z dobrą infrastrukturą, a nie tak oblegane jak Mazury właśnie. Kiedyś, gdy dzieci były małe spędziliśmy miłe wakacje na Pojezierzu Gnieźnieńskim. Myślę, że pobyt nad Jeziorem Powidzkim też byłby udany. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te tereny też należą do Pojezierza Gnieźnieńskiego, więc byliście gdzieś niedaleko. Jest w okolicy wiele ciekawych miejscówek.
      Ciepłego weekendu:)))

      Usuń
  2. Ech Uleńko! Muszę się wybrać w Twoje strony. W Szemborzu, obecnie Wszembórz, urodził się mój dziadek, Powstaniec Wielkopolski. Nigdy tam nie byłam. Raz zatrzymałam się we Wrześni, bo tam dziadek chodził do szkoły i dawno temu byłam w Brodnicy na cmentarzu gdzie jest pochowany obok mojej babci. Nie znałam dziadków bo zmarli na długo przed moim urodzeniem. Jest jeszcze kilka innych miejsc w Wielkopolsce związanych z dzieciństwem mojej mamy.

    Podobają mi się te małe miejscowości wokół jeziora Powidzkiego.
    Ściskam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz gotowy i ciekawy temat na blogowy wpis śladami przodków, oczywiście po odwiedzinach tych stron. A ja odwiedzę Twoje 23 maja po południu. Zbyszek nie ma teraz urlopu, więc dorwałam biuro podróży, bo nie mogę usiedzieć i dłużej czekać. To taka namiastka, ale gna mnie w świat!
      Pięknego weekendu, a taki ma być, bo lato przybywa i do usłyszenia:)))


      Usuń
    2. Podaj szczegóły mailem :)

      Usuń
  3. Przygotowałaś interesujący i bogaty w informacje wpis, czuć zachwyt regionem skąd pochodzisz. W Powidzu nie byłam ale ze słyszenia znam, tylko nie mogę skojarzyć kto i w jakim kontekście mi o Powidzu opowiadał. Przypuszczam, że chodziło o wypoczynek nad jeziorem. Pokazany dzisiaj przez Ciebie kawałek Wielkopolski wydaje się naprawdę ładny i ciekawy, jako fankę latania zaciekawiło mnie to lotnisko transportowe, Herkulesy na "Twoim" niebie z pewnością robią wrażenie nie tylko na fanach latania.
    Życzę Ci pięknego weekendu, niech świeci słońce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo naprawdę ładne mamy rejony, więc trudno się nie cieszyć! Mają w sobie jakiś urok, choć i wiele rzeczy trzeba poprawić czy naprawić. Ale tak, jestem dumna, że mieszkam w takim pięknym zakątku oraz w takim pięknym kraju.
      Herkulesów jest kilka i na "moim" niebie są już nisko przed lądowaniem. Robią wrażenie, szczególnie po zmroku, kiedy widać tylko ich cień ze światłami. Mieszkańcy Kazimierza się buntują, bo jest głośno, ale mi nie przeszkadza. Zawsze to nie lada atrakcja!
      Równie pięknego weekendu, ja robię wypad nad morze. Dłużej nie wytrzymam. Całusy:)))

      Usuń
  4. Jezioro Powidzkie znam tylko z opowiadań. Mój znajomy, lotnik w stanie spoczynku, organizuje co roku spotkanie kolegów ze szkoły w Dęblinie. Jeden z ferajny ma nad jeziorem dom, więc mają doskonałą bazę noclegową. Z opowiadań wiem, że jest tam uroczo, a nawet bardzo uroczo gdy znajomy zaczyna snuć opowieści okraszone oparami wody nie zawsze mineralnej.
    Teraz widzę, że rzeczywiście Jezioro Powidzkie jest fajnym miejscem do odpoczynku i relaksu.
    Pozdrawiam z Pojezierza Suwalskiego, które posiada ponad 300 jezior.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilością jezior Was nie przeskoczymy, na naszym Pojezierzu Gnieźnieńskim jest ich 128, ale wysychają, choć cieszę się, że jeszcze są takie perełki, jak Powidzkie! Twój znajomy lotnik ma tu fajną miejscówkę. Ceny za działki rekreacyjne są teraz obłędne!
      Pozdrawiam Dorotko, lato się zbliża od niedzieli, więc pięknych majowych dni:)))

      Usuń
  5. Cudowne kościółki, wspaniałe klimatyczne miejsca :) Plaża i molo bardzo podobna do mojej nad Niskim Brodnem :) Alejka z rybimi okazami bardzo oryginalna :) Piękne miejsce :) dobrego wecendu Ula :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też masz tam piękny kawałek naszej Ojczyzny. Jest się z czego cieszyć i być dumnym!
      Ciepłego weekendu Aga, pozdrawiam:)))

      Usuń
  6. Ależ ja się z Tobą ostatnio nachodzę i nazwiedzam Urszulko!!!!
    Ale te ryby to mnie wystraszyly...to znaczy rozumiem że one w rzeczywistoście nie są takie duże???:-))
    A takie posterunki na granicach to przypominają że przecież Polski przez wiele lat nie było...
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, ile wrażeń Ci dostarczyłam, i to bardzo różnych. A tylko taki kawałek naszej Ojczyzny przespacerowałyśmy.
      Miłego weekendu 😘

      Usuń
  7. Piękne okolice nad jeziorem. Dziękuję za spacer po okolicy. Podobają się mi te ryby. Muszę je zobaczyć na żywo. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robią wrażenie rozmiarami i możne je dokładnie obejrzeć. Ciekawy pomysł i fajne doświadczenie. Pozdrawiam Was 😘

      Usuń
  8. Świetny pomysł z tą strefą ciszy nad jeziorem. Nie mam nic przeciwko łodziom motorowym, ale ze względu na ten zakaz, będzie to świetne miejsce dla tych, którzy szukają ciszy i spokoju. A druga sprawa to przecież mniejsze zanieczyszczenie jeziora. Szkoda by było zniszczyć taki czysty akwen spalinami. Tym bardziej, że woda jest naprawdę bardzo czysta i przejrzysta.

    Ten pierwszy kościół swoją konstrukcją bardzo mi przypomina jeden z kościołów w Kartuzach na Kaszubach. Ale zupełnie nie spodziewałam się takiego wnętrza. Bardzo ładne. Podobnież ta promenada z rybami wydała mi się znajoma. Również w Ostrzycach na Kaszubach jest coś podobnego :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaszuby mam w planach, będę szukać podobieństw.
      Dobrze, że są takie prawie nie skażone akweny, bo ludzie wykorzystaliby przyrodę do granic możliwości a wtedy i ona i my nie przetrwamy. W okolicy mało mam takich akwenów, ale dobrze, że są.
      Pięknego, już letniego tygodnia:)))

      Usuń
  9. Przepiękne miejsce. Zgadzam się z tym, że nad jezioro warto się wybrać poza sezonem. Raz, ze w dobie pandemii jest bezpieczniej a dwa, żeby po prostu odpocząć. Sama ostatnio byłam nad jeziorem ale w mojej okolicy. Opolszczyzna też piękna, zielona i jest się gdzie zatrzymać, odpocząć. Może nie było na tyle ciepło żeby się pochlapać ale i tak fajnie było posiedzieć na prawie pustej plaży. Zupełnie inne wrażenia :).
    Piękna ta wystawa ryb, chętnie bym ją obejrzała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w sezonie takich pustych plaż u nas, i u Ciebie, raczej nie ma. Ale to dobrze, że ludzie garną się do natury, bo relaks w takich okolicznościach przyrody to balsam dla duszy!
      Ścieżka edukacyjna z rybami rzeczywiście bardzo edukacyjna. Można mieć wyobrażenie, jak wyglądają i jakie rozmiary mogą osiągnąć te tutaj występujące.
      Pozdrawiam:)))

      Usuń

Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis! I wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)