środa, 28 lutego 2018

Na Piastowskim Szlaku - Mogilno.

Przez Mogilno leżące geograficznie w Wielkopolsce, ale administracyjnie w województwie kujawsko-pomorskim, przejeżdżałam wiele razy. Miejscowość leży niedaleko moich rodzinnych stron, ale nigdy nie zagłębiałam się w jego historię. Oczywiście, podziwiałam zawsze leżący przy drodze stary kościół i klasztor, ale na tym się kończyło. Teraz, gdy prowadzę blog, inaczej patrzę na to, co mnie otacza. Z większą uwagą, bardziej dogłębnie i dokładniej. I dostrzegam wielką historię otaczającej mnie rzeczywistości oraz jej piękno. Tak też jest w tym przypadku. Okazuje się, że Mogilno to jedna z kolebek naszej państwowości! Na półwyspie, przy Jeziorze Mogileńskim, tam, gdzie teraz znajduje się klasztor, znaleziono pozostałości pradawnego grodu Polan. Sam klasztor też ma prawie tysiąc lat, choć po zniszczeniach wielokrotnie był przebudowywany. Ponieważ zwiedziłam go dość dokładnie, dzięki uprzejmości Braci Kapucynów tu mieszkających, będzie on opisany w osobnym poście. A poniżej można obejrzeć zwiastun powstającego filmu o klasztorze udostępniony mi przez braci i za ich zgodą prezentowany.




Natomiast dziś opiszę miasto i trochę jego historii. Mogilno jest pięknie położone na wzgórzach, wokół Jeziora Mogileńskiego. Przepływa przez nie rzeka o ciekawej nazwie -  Panna, która wypływa z drugiego pobliskiego jeziora - Wiecanowskiego. Zresztą jezior jest w okolicy dużo więcej, bowiem są to tereny Pojezierza Gnieźnieńskiego.












Samo miasto powstawało już od XI wieku przy Opactwie Benedyktyńskim, jednak prawa miejskie uzyskało dopiero w 1398 roku. Nadał je król Władysław Jagiełło. Od tego czasu leżąca na Szlaku Piastowskim miejscowość ciągle się rozrastała. Do 1808 roku, kiedy to strawił je ogromny pożar. Z najstarszych zabytków pozostały Kościół i Klasztor Benedyktyński oraz drugi, późnogotycki, nieduży Kościół św. Jakuba Apostoła, leżący kawałek dalej, na skarpie przy jeziorze.








Zabudowa odbudowanego miasta pochodzi więc z XIX i XX wieku. Dziś centrum Mogilna jest trochę zaniedbane, część domów i kamienic należy wyremontować, podobnie, jak ulice i chodniki. Latem przedstawia się zdecydowanie korzystniej, pośród zieleni drzew i dużej ilości kolorowych kwiatów. Zimą jest smutniej.




Ale mimo to można dostrzec tu sporo optymizmu. Wprowadzają go wyremontowane eklektyczne kamienice ścisłego centrum oraz ulic przylegających. Z pięknymi, kolorowymi, zdobionymi fasadami, wieżyczkami, ciekawymi balkonami przyciągają wzrok i cieszą oczy. 










Wspomnieć trzeba też ciekawy budynek Poczty Polskiej z czerwonej cegły, z drugiej połowy XIX wieku, który pełni swą funkcję do dzisiaj. 




Najładniejszy jednak jest budynek Ratusza z XIX wieku, który swą neogotycką formą nawiązuje do zachodnioeuropejskich zamków. Ten ogromny obiekt jest w tej chwili remontowany, ale to, co już jest zrobione przedstawia się wspaniale. Do dziś jest on siedzibą władz samorządowych i powiatowych.










Obok jest ładny budynek Szpitala Powiatowego, z II połowy XIX wieku, pięknie ozdobiony czerwoną cegłą. Powstał jako szpital i od tego czasu jego przeznaczenie też się nie zmieniło. 




Po drugiej stronie ulicy jest duży Park Miejski z pięknymi alejkami, amfiteatrem, placem zabaw i kolorową fontanną. Jest tam też pomnik zasłużonego dla miasta i naszego kraju patrioty i działacza społecznego –  księdza Piotra Wawrzyniaka. Był tutejszym proboszczem na przełomie XIX i XX wieku. Działał w polskim ruchu narodowym w zaborze pruskim. Był też twórcą spółdzielczości polskiej. Został pochowany na tutejszym cmentarzu, gdzie pobudowano wielką, wspaniałą mogiłę na jego cześć. Uporządkował on ten cmentarz i przebudował według nowoczesnych założeń ogrodowych. Jest to ciekawa postać, zasłużona bardzo dla regionu, więc tak tu honorowana.  






Przed powrotem do domu czas na odpoczynek i kawę dla rozgrzania. Wybór nie był wielki, bo lokali w centrum niewiele. Wybraliśmy cukiernię Kilian, z bardzo ładnym wystrojem i dużą wystawą pysznie wyglądających słodkości i kanapek. Zdecydowałam się na babeczkę z bezą. Była pyszna, więc polecam to miejsce innym odwiedzającym! 






Najciekawsze atrakcje Mogilna bardzo mi się podobały, nawet zimą. Oczywiście nie wszystko zobaczyłam i opisałam. Jednak miasto polecam odwiedzić raczej latem, wygląda zdecydowanie atrakcyjniej. Natomiast o żadnej porze roku nie należy przegapić zwiedzania wspaniałego klasztoru, zawsze jest tu pięknie i będziecie w dodatku serdecznie powitani! Zapraszam więc na Szlak Piastowski do tej jednej z kolebek polskiej państwowości! Naprawdę warto!!!


środa, 21 lutego 2018

Zimowa Śnieżka.

Od śnieżnego pokrycia wzięła swoją nazwę i w tej zimowej szacie jest jej bardzo do twarzy. Jest najwyższym szczytem pasma Karkonoszy, a zarazem całych Sudetów. Góruje nad Kotliną Jeleniogórską, bowiem ma wysokość prawie 1603 m n.p.m. A z jej szczytu, przy dobrej pogodzie, widać kawał Polski z jednej strony i Czech z drugiej, bowiem przebiega tu granica państwowa. Śnieżka leży w obrębie Karkonoskiego Parku Narodowego i można się tu dostać wędrując Głównym Szlakiem Sudeckim, który wiedzie przez szczyty Karkonoszy albo szlakami pieszymi z Karpacza, bowiem właśnie to miasto leży u jej podnóża.





Można stąd też, dla ułatwienia, wjechać wyciągiem krzesełkowym na Kopę na wysokość 1340 metrów, podziwiając przy okazji piękne krajobrazy górskie. Potem, Równią pod Śnieżką, spacerkiem wchodzić wyżej mając do wyboru szlak łatwiejszy i dłuższy albo trudniejszy, ale krótszy. Ten trudniejszy nie jest jednak straszny, nawet dzieci i emeryci go pokonują. Zimą jednak jest oblodzony i trzeba bardzo uważać. 











Po drodze na Śnieżkę mijamy duże schronisko - Dom Śląski, gdzie można odpocząć lub przenocować. Schodzi się przy nim wiele szlaków turystycznych, więc jest dość oblegane, a widoki stąd są cudne. Kiedy odpoczniemy, wędrujemy dalej chłonąc coraz ładniejsze widoki.




Kulminacja piękna jest na szczycie góry. Oprócz widoków podziwiamy tutaj charakterystyczne, kosmiczne w budowie Obserwatorium Meteorologiczne. Ma ono kształt połączonych ze sobą trzech latających talerzy, na dole umieszczono restaurację. Jest też kaplica św. Wawrzyńca z XVII wieku – patrona przewodników górskich. Są też obiekty turystyczne po czeskiej stronie. Krajobrazy są tu piękne przez cały rok. Jednak wszystko to przykryte śniegiem i oszronione wygląda wprost bajecznie. Widać to na zdjęciach. Ze względu na surowy klimat, jaki tu panuje, zbliżony do tego za kołem podbiegunowym, należy zawsze być ubranym ciepło i przeciwdeszczowo.












Ze szczytu widać jak na dłoni Karpacz. Leży on w dolinie rzeki Łomnicy i jej dopływów. To bardzo ładne miasto, położone na zróżnicowanym wysokościowo terenie, bogate w miejsca noclegowe, więc można tu wspaniale odpocząć. Zimą można poszaleć na nartach, bowiem wiele tutaj tras narciarskich. 












Miasto ma też sporo muzeów i zabytków, chociażby piękna, z przełomu XII i XIII wieku ewangelicka Świątynia Wang, którą w XIX wieku przeniesiono tu z Norwegii. Kościółek jest drewniany, dekorowany motywami roślinnymi i zwierzęcymi oraz pismem runicznym. Jedyny taki zabytek w Polsce. Atrakcji w mieście jest zresztą więcej. Cała główna ulica Konstytucji 3 Maja, pnąca się ciągle pod górę, ze wspaniałymi zabytkowymi willami jest warta zobaczenia. Jest przy niej świetny letni tor saneczkowy, podnoszący ciśnienie zjeżdżającym. Miejsce warte polecenia na wyjazd. A dziś polecam piękne zdjęcia zimowego Karpacza i Śnieżki. Uchwycona tu tak piękna, słoneczna pogoda wcale na szczycie tak często się nie zdarza. Mieliśmy szczęście! Scenografia rewelacyjna!!!  




czwartek, 15 lutego 2018

Miasto kanałów i mostów – Wenecja.

Po raz pierwszy byłam w Wenecji prawie dwadzieścia lat temu. I cały czas jestem pod urokiem tego pięknego miasta, jedynego na świecie tego typu, choć wydało mi się wtedy trochę wymarłe, gdy patrzyłam na jego wspaniałe budynki. Na dole sklepy, restauracje i kawiarenki, wszędzie pełno turystów! Ale piętra smutne, opuszczone, często z pustymi oknami! Jednak ucieszyłam się, że po latach znów będę mogła je odwiedzić, porównać, bo plan naszej wycieczki po Włoszech obejmował też Wenecję. 


WIDOK NA KANAŁ GRANDE I PIĘKNE PAŁACE PRZY NIM.


Autokar został na parkingu przy wjeździe do centrum, na wyspie Tronchetto, a dalej taksówką wodną dopłynęliśmy do przystanku przy Kościele Santa Maria del Rosario. Świątynie weneckie są bardzo piękne i jest ich tu bardzo dużo, bowiem były często budowlami wotywnymi po epidemiach, które nawiedzały miasto. Podczas przejazdu Kanałem Giudecca oczy kierowały się to w jedną, to w drugą stronę, bowiem widoki są wspaniałe. Po prawej jest wyspa o tej samej nazwie, z dużym portem, do którego przybijają wielkie promy pasażerskie. 






Po lewej, jedna z dzielnic historycznego centrum miasta – Dorsoduro. Zanim dotarliśmy do Placu św. Marka odbyliśmy wspaniały spacer nadmorską promenadą wzdłuż Kanału Giudecca, potem Kanału Grande, który szeroką serpentyną przecina miasto. Roztaczały się stamtąd coraz ciekawsze widoki odsłaniając powoli te najładniejsze miejsca w Wenecji. Atrakcje miasta pięknie pokazuje film sensacyjny „Turysta”, w którym grają Angelina Jolie i Johnny Deep. Warto go obejrzeć dla trzymającego w napięciu wątku i wspaniałych widoków!



Z DALEKA WIDOCZNY PAŁAĆ DOŻÓW.


Kiedy minęliśmy przepiękną Bazylikę Santa Maria della Salute, zagłębiliśmy się w sieć wąskich, starych uliczek, by poczuć klimat tego wiekowego miasta. A założyło go w V wieku plemię Wenetów. Od VIII do XVIII wieku było bogatą Republiką Wenecką, która wiodła prym w handlu zamorskim i była potęgą na Morzu Śródziemnym. Do zamożności miasta przyczynił się też podróżnik, wenecjanin – Marco Polo. Stąd do dzisiaj tak wiele tu wspaniałych zabytków (najwięcej z XIII i XIV wieku). Spacerując wąskimi uliczkami, mijaliśmy kolejne piękne mosty na kanałach i co chwilę natrafialiśmy na ciekawe, stare zaułki, w których są dzisiaj sklepy z miejscowymi wyrobami, galerie, hotele, restauracje i kawiarenki. Wspaniały klimat!








Wreszcie drewniano - żelaznym Mostem Akademii przeszliśmy na drugą stronę Kanału Grande, który opływa dzielnicę San Marco. Pośród tłumów innych turystów, wśród historycznych budowli, pokonując kolejne mosty, dotarliśmy na Plac św. Marka. I wielki zachwyt, choć wiedziałam przecież, co mnie czeka! Czekałam na to!




Jest to ścisłe centrum Wenecji i miejsce prawdziwie turystycznie oblegane, bowiem są tutaj najważniejsze i najpiękniejsze zabytki miasta. Jest Pałac Dożów – weneckich książąt władających miastem, który jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych budowli na świecie. Jego ażurowa i lekka architektura, z kolorową mozaiką, sprawia, że nie można oderwać od niego oczu.



PLAC ŚW. MARKA. PO BOKACH BUDYNKI PROKURACJI,
Z TYŁU DZWONNICA I BAZYLIKA.



Jest tu też przecudna w wyglądzie zewnętrznym i przepiękna wewnątrz Bazylika św. Marka. Pochowano w niej Apostoła - św. Marka, który jest patronem miasta. Zbudowano ją w bogatym bizantyjskim stylu, z wieloma zdobieniami, kolorami i mnóstwem złotych dekoracji, dlatego zwiedzałam ją znów z otwartymi z zachwytu ustami. Niesamowite jest to, że wygląd świątyni stanowi efekt kilkusetletniej (!) pracy artystów malarzy i rzeźbiarzy. 





Na Placu stoi również 99-metrowa wieża - Campanila. Jest to Dzwonnica św. Marka. Widoczna z daleka ceglana, monumentalna budowla jest symbolem miasta i po wejściu lub wjechaniu windą na szczyt, można podziwiać z niej wspaniałą panoramę okolicy. Przy Placu można jeszcze zobaczyć biało – niebieską Wieżę Zegarową, na której umieszczono zegar astronomiczny wskazujący nie tylko godziny, ale też pory roku i fazy księżyca. Są tu także inne wspaniałe budynki – Prokuracji Starej i Nowej, w których urzędowali najwyżsi dostojnicy, a obecnie mieszczą się w nich muzea, kawiarnie, sklepy i urzędy. Na każdym kroku jest też widoczny symbol św. Marka – skrzydlaty lew, choćby na kolumnie przy przystani gondoli. Znajduje się on też w herbie Wenecji. 



Z TYŁU WIEŻA ZEGAROWA, PO PRAWEJ PAŁAC DOŻÓW.


Plac jest ogromny, ale tłum turystów również. Aby zwiedzić jego atrakcje należy wystać godziny w kolejnych kolejkach do obiektów, ale co tam! To przecież jedyne takie miasto na świecie! Położone na stałym lądzie i na wielu wyspach, poprzedzielane kanałami, po których pływają piękne gondole – kolejne symbole Wenecji oraz tramwaje wodne (vaporetto - 7,5 euro!) i taksówki wodne (też drogie). Inne środki transportu niż wszędzie!







To miasto wspaniałych zabytków i wielu mostów, wśród których każdy jest dziełem sztuki. Najbardziej znane to Most Westchnień i Most Rialto. Ten drugi, z wieloma arkadami jest kamienny i masywny. Jest też najstarszy. Na nim znajdują się sklepiki ze wspaniałą biżuterią i pamiątkami. Tutaj też tłumnie, trudno zrobić zdjęcie, ale trzeba go zobaczyć! 




Wracając na Plac św. Marka wąskimi, zakręconymi uliczkami kierujemy się oznaczeniami Per s. Marco, bowiem zginąć tu nietrudno w zaułkach wielu podobnych uliczek. Po drodze jeszcze smaczny, niedrogi obiad w poleconej restauracji (nie wszędzie jest drogo!) i zakup pamiątek, a sklep tutaj jeden przy drugim. I obowiązkowo: przepiękne wyroby ze szkła weneckiego albo śliczne maski karnawałowe!





Potem odpoczynek na Placu - na stojąco, bowiem nigdzie nie ma ławek lub na siedząco na ziemi lub na murku przy Kanale Grande. I wtedy można delektować się tym całym pięknem oraz wchłaniać zapach miasta i wody, zwłaszcza, że pogoda też była piękna (październik, 20 stopni). Ale można trafić gorzej, bowiem jest ono często zalewane. Tydzień przed naszą wizytą było tam po kolana wody. Rozstawiane są wtedy drewniane konstrukcje, po których przechodzą turyści. Nie jest to wygodne i bezpieczne. Poza tym podmywana Wenecja powoli się zapada, więc planowana jest budowa zapory i wałów na Morzu Adriatyckim, które uchronią lagunę wenecką i miasto przed silnymi, niszczącymi falami. I jest ono w dalszym ciągu nieco wymarłe, większość mieszkańców żyje na stałym lądzie. Może po zabiegach ratowania stanie się ono żywym, a nie tylko martwym miastem-muzeum. Chociaż, z drugiej strony nie wiem, czy na tak niedużej powierzchni chciałabym mieszkać z dwudziestoma milionami turystów! 



WIDOK NA KANAŁ GRANDE, W TLE
BAZYLIKA SANTA MARIA DELLA SALUTE.


Ale Wenecję zobaczyć polecam, bo takiego drugiego miasta na świecie po prostu nie ma!!!