piątek, 20 kwietnia 2018

Frombork – miasto Mikołaja Kopernika.

Jest to kolejne miasto na mapie Polski, które powinno się odwiedzić, przynajmniej raz w życiu. Jest piękne! Można tam dojechać z kilku kierunków. Jednak będąc w Krynicy Morskiej na wypoczynku, wielką atrakcją jest popłynąć do tego pięknego miasta statkiem białej żeglugi. To przecież tu, we Fromborku, przez dużą część swojego życia mieszkał i pracował jeden z najznakomitszych Polaków - Mikołaj Kopernik. Bardzo chciałam więc odwiedzić to miejsce związane z naszym astronomem i udało mi się je zrealizować. 




Pewnego pięknego dnia udaliśmy się do portu, skąd o 9.30 mieliśmy wypłynąć do Fromborka. Po zakupie biletu w porcie (42 zł w obie strony), wsiedliśmy na statek Żeglugi Gdańskiej i przez ponad godzinę delektowaliśmy się rejsem po spokojnych wodach Zalewu Wiślanego. Najpierw podziwialiśmy widoki oddalającej się Krynicy, potem białych żaglówek biorących właśnie udział w regatach, a następnie widok wyłaniających się powoli na horyzoncie wież Fromborka.





Wraz z upływem czasu i kilometrów ich obraz był coraz większy i wyraźniejszy. I robił coraz większe wrażenie!




Wysiedliśmy w porcie i skierowaliśmy się na wzgórze, na którym od XIV wieku stoi ogromna warownia fromborska, zwana Wzgórzem Katedralnym, na który składa się zespół budynków otoczonych murem obronnym.



Ale zanim tam dotarliśmy, zatrzymaliśmy się po drodze przy Wieży Widokowej. Nie jest to zwykła budowla, tylko najstarsza w Polsce Wieża Wodna – wodociągowy cud techniki polskiej z 1571 roku, jak głosi miejscowa reklama. Właśnie wtedy zainstalowano tu czerpakowe urządzenie wodociągowe dostarczające wodę na Wzgórze Katedralne. Był to bardzo nowatorski wynalazek! Dziś wewnątrz są piękne wystawy, ale nas interesował szczególnie punkt widokowy na dachu, z którego, jak na dłoni widać wspaniałe miejsca: Zalew Wiślany, port, Stare Miasto i Wzgórze Katedralne. Nie można się napatrzeć! A na dole jest Galeria Café, gdzie można wypić wspaniałą kawę i zjeść pyszne ciasto. Polecali nam tę kafejkę znajomi i mieli rację! Skorzystaliśmy, było smacznie!


Bilety na Wieżę Wodną z pięknym widokiem na miasto.
W tle Wieża Wodna, za nią Katedra.
Widok na port i molo.
Widok na Stare Miasto i Kościół św. Mikołaja.
Wieża Radziejowskiego.
Miasto otoczone dużą ilością zieleni. 

Potem naładowani pozytywnymi emocjami, z napełnionymi brzuszkami, zaczęliśmy wspinać się po schodach, aby zwiedzić to, co tu najpiękniejsze i co nas przyciągało z daleka. Mowa o obiektach położonych na Wzgórzu Katedralnym. Witał nas nie kto inny, tylko sam Mikołaj Kopernik, z konwalią w ręku, który u podnóża wzgórza, ma swój okazały pomnik. Kolejne ładne miejsce widokowe!


Powyżej zobaczyliśmy dobrze utrzymane mury obronne z wieżami i basztami, a kiedy z lekką zadyszką przeszliśmy przez okazałą bramę, naszym oczom ukazała się przepiękne katedra, która wypełnia większość przestrzeni na wzgórzu.


Piękna na zewnątrz i od środka! Jest to Bazylika Katedralna Wniebowzięcia NMP i św. Andrzeja Apostoła. Była własnością biskupów warmińskich, swą siedzibę mieli tu kanonicy warmińscy. Jednym z nich był Mikołaj Kopernik, który w tej świątyni jest pochowany. Znajduje się tu kilkanaście ołtarzy, mnóstwo zabytkowych elementów wyposażenia i przepiękne sklepienie. Ozdobą również są wspaniale brzmiące organy, które z biegiem lat były rozbudowywane, więc teraz stół do gry znajduje się na posadzce katedry, bo na chórze brakowało już miejsca. Można tu wysłuchać przepięknych koncertów organowych z ruchomą orkiestrą anielską, na które specjalnie z daleka zjeżdżają melomani, gdyż w katedrze są znakomite warunki akustyczne do odtwarzania każdego rodzaju muzyki. Nam koncert bardzo się podobał, szczególnie ciekawie brzmiała melodia wiodąca z filmu „Titanic” (taki niestereotypowy repertuar!). Polecam wszystkim odwiedzającym!






Tłumy na koncercie. W tle, po lewej, stół do gry na organach.

Na wzgórzu mieści się także Pałac Biskupi, w którym znajduje się ciekawe muzeum oryginalnych pamiątek po Mikołaju Koperniku, który spędził tu przeszło 30 lat swojego życia. Wewnątrz murów jest jeszcze Kapitularz (dom zgromadzeń kapituły), który jest narożną wieżą i ma charakter obronny. Są też inne zabytkowe obiekty, np. Wieża Kopernika, w której mieszkał i prowadził obserwacje astronomiczne oraz najwyższa z obiektów – dzwonnica katedralna zwana Wieżą Radziejowskiego, w której obecnie jest Planetarium. Tu, na 8-metrowej kopule sztucznego nieba, siedząc w wygodnych fotelach, można uczestniczyć w pięknych gwiezdnych i planetarnych seansach i poczuć się przez chwilę jak… astronauta.  Niezapomniane przeżycie! Też polecamy! Na szczycie wieży jest również znakomity punkt widokowy na miasto i otoczenie. Trzeba się tu jednak wdrapać (227 stopni), ale widoki cudne i warto!


Katedra w całej okazałości.
Po prawej mury obronne z bramą wejściową, z tyłu biały Pałac Biskupi.
Widok na Stare Miasto.
Kościół św. Wojciecha, port i Zalew Wiślany.

Cały kompleks ze względu na niepowtarzalne walory architektoniczne i historyczne został wpisany na listę Pomników Historii naszego kraju. Naprawdę bardzo ciekawe miejsce i mnóstwo wrażeń do przeżycia! Byłam tu dwa razy i to jeszcze za mało, by do woli nacieszyć się niepowtarzalnymi widokami i atmosferą minionych czasów tego pięknego miasta! Zapraszam razem z Mikołajem Kopernikiem, którego ducha czuć tu na każdym kroku!!!



sobota, 14 kwietnia 2018

Zwiastuny wiosny w Kazimierzu Biskupim.

Jest połowa kwietnia. Długo czekała nasza przyroda, aby w końcu się obudzić. A jak już to nastąpiło, to w przyspieszonym tempie, bowiem temperatura z zimowej od razu przeskoczyła do letniej – ponad dwadzieścia stopni. Dlatego każdego dnia dookoła nas widać zmiany, a otoczenie jest coraz bardziej kolorowe. Widać to szczególnie w ogródkach, gdzie jest fioletowo-niebiesko-żółto. Ja jednak fotografowałam zmiany, które następują w naszym lesie. Też się to dzieje szybko! Z dnia na dzień jest coraz ładniej, optymistyczniej i coraz bardziej zielono.  Jest trochę listków, są białe kwiaty na drzewach i z trawy wychylają swoje żółte główki. A jak pięknie pachną! I motyle wesoło fruwają, ciesząc się z ciepłej pogody. Przysiadają tylko na chwilę na gałązkach, jakby bały się, że może je spotkać coś złego. Nawet nie zdążyłam zrobić im zdjęcia.
















A obok nich… inne „kwiatki”! Śmieci, śmieci, śmieci!!! Reklamówki, butelki, słoiki, plastikowe pudełka, sprzęty gospodarstwa domowego, obcięte gałęzie drzew ogrodowych, skute tynki z domu i inne zanieczyszczenia. Nie wiem, co myślą sobie wyrzucający „TO” do lasu. Może, że jakimś cudem zniknie, albo że krasnoludki posprzątają, albo może że ktoś inny posprząta (może dzieci szkolne na Dzień Ziemi), albo jeszcze co innego! Naprawdę nie wiem!!!









Wiem tylko, że w dobie rozwijającej się cywilizacji śmieci są segregowane, odbierane z domu i obowiązkowo trzeba za to zapłacić. Więc dlaczego wyrzucać i niszczyć w ten sposób naszą piękną przyrodę, która nie poradzi sobie sama ze sprzątaniem! A przecież MY bez NIEJ byśmy nie istnieli! A lasy są naszą proekologiczną wizytówką, niestety niezbyt chlubną, choć o ekologii tyle się mówi i pisze. Liczę na to, że wreszcie coś zacznie się zmieniać na lepsze, ktoś przejrzy na oczy, bo gorzej chyba być nie może i tak nie wolno!

Niedługo, bo 22 kwietnia jest Dzień Ziemi! Co dla niej zrobimy!!!



środa, 11 kwietnia 2018

Wypoczynek nad morzem - Sopot i Krynica Morska.

Nad naszym morzem wypoczywałam wiele razy, zawsze w wakacje, bo wtedy miałam wolne. Zwiedziłam wiele kurortów od Świnoujścia do Krynicy Morskiej. Podzielę się więc z Wami moimi odczuciami z pobytów w poszczególnych miejscach. Jako że były to miesiące wakacyjne, najczęściej trafiałam na ładną pogodę. Może miałam szczęście, może to ostatnio coś się w aurze poprzewracało! Ale zawsze odpoczęłam i zawsze kąpałam się w Bałtyku, choć woda czasem miała tylko 16 stopni (prawie mors). Zawsze też zwiedzałam miejscowość, w której byłam oraz jej okolicę. W kolejnych postach będę wyszczególniać niektóre kurorty nadmorskie oraz atrakcje, których można tam doświadczyć. Dzisiaj opisuję przepiękny Sopot i klimatyczną Krynice Morską. 

SOPOT

Trójmiasto to trzy wspaniałe, naszpikowane zabytkami i atrakcjami kurorty. Są tu piękne plaże, są porty i lotnisko. Dla mnie jest to jeden z najładniejszych zakątków Polski. Gdańsk, Sopot i Gdynię odwiedzają miliony turystów z całego świata, więc o wypoczywanie tutaj raczej trudno, bardziej zwiedzanie. O pięknych miejscach Gdańska już pisałam (kliknij tutaj). Dziś trochę informacji o Sopocie, choć to jedno z najbardziej znanych miejsc w kraju. Już w XIX wieku był popularnym kąpieliskiem i uzdrowiskiem. Powstała wtedy jego ciekawa zabudowa: piękne kamienice, wille i zakłady lecznicze. 


Na przełomie wieków powstało też molo. Stopniowo wydłużano je, a obecnie jest najdłuższym drewnianym molo nad Morzem Bałtyckim (ok. 0,5 km). Jest też wizytówką miasta razem z pięknym Skwerem Kuracyjnym i… strasznie obleganym przez turystów. Ale po wykupieniu biletu można tu spacerować do woli i podziwiać stąd piękne widoki na Zatokę Gdańską, miasto, plaże, latarnię morską, luksusowe hotele i port w Gdańsku. Jest tu też przystań morska skąd odpływają statki wycieczkowe do Gdańska, czy na Hel, jest też klimatyczna restauracja. Miejsce jest piękne, można usiąść na ławeczce i wdychać zapachy morza. 












Oprócz molo do wielkich atrakcji należy też spacer promenadą, klimatycznymi uliczkami, pobyt w parkach lub odpoczynek w kafejkach przy pięknych placach, by chłonąć atmosferę kurortu! Sopot warto odwiedzić, jest piękny, elegancki i luksusowy!



KRYNICA MORSKA

Leży na Mierzei Wiślanej, za nią jest miejscowość Piaski, a potem… już tylko granica państwowa z Rosją (Obwód Kaliningradzki). Jest bardzo atrakcyjnie położona, bowiem część miejscowości leży wzdłuż głównej trasy nad Zalewem Wiślanym, gdzie są mariny, porty i można popłynąć np. do Fromborka. 



Z drugiej strony jest Zatoka Gdańska i piękne, długie plaże oraz część miasta leżąca bliżej morza. 




Wybierając tu swą miejscówkę na wakacje należy wziąć pod uwagę lokalizację ośrodka. Od cieplejszego niż gdzie indziej morza dzielą nas tu las i wydmy. Zresztą cała Krynica Morska leży w sosnowym lesie, w którym są to tu i tam pobudowane ośrodki wypoczynkowe, mniej lub bardziej luksusowe. Wspaniały tu klimat, dobry dla zdrowia.



Minusem jest to, że duża część dróg ułożona jest z wąskich betonowych płyt lub płytek drogowych, więc niedogodnością jest poruszanie się tu samochodem (nie mówiąc o autokarze) po tym najmniejszym w Polsce mieście. Podobno ma to się zmienić! Ja, planując wakacje, wybierałam ośrodki blisko morza (zawsze tak robię), więc postawiłam na ulicę Przyjaźni, Wojska Polskiego i Żołnierzy. A spacerkiem (ok. 500 metrów) przechodziliśmy do części rozrywkowo-handlowej nad Zalewem Wiślanym i do portu, gdy chcieliśmy korzystać z atrakcji w tej części miasta. 

Widok na miasto od Zalewu Wiślanego.
Ośrodki nad Zalewem Wiślanym.
W tle latarnia morska w Krynicy.
                                                                             
Regaty na Zalewie Wiślanym. 


Oprócz różnorodnych ośrodków mnóstwo tu sklepów, restauracji i kawiarenek. Malownicze i atrakcyjne miasteczko! Bardzo lubię tu wracać, bo to jedno z moich ulubionych miejsc na wakacje. 


W drodze do latarni morskiej.
Piękny zachód słońca w Krynicy Morskiej.

Jest jednak, w sezonie wakacyjnym, ogromny problem przy wymianie turnusów – korki. Od Nowego Dworu Gdańskiego, bo tam zjeżdżamy, by dojechać nad morze, prowadzi jedna trasa. A oprócz Krynicy są tu jeszcze inne znane i ciekawe miejscowości wypoczynkowe: Mikoszewo, Jantar, Stegna, Sztutowo i Kąty Rybackie. Problemy pojawiają się już na zjeździe w Nowym Dworze Gdańskim. Jednego razu, gdy wracaliśmy, widzieliśmy ciągnącą się kolejkę samochodów na całej tej trasie (kilkanaście kilometrów). Proponuję, by wybierać terminy w środku tygodnia, wtedy może korków unikniemy. Jeśli jednak przez to przebrniemy, to potem widoki i relaks w pięknej Krynicy nam to wynagrodzą!