wtorek, 30 marca 2021

Wielkanocne klimaty w Kleczewie.

Marzec mija, zaplanowane na ten miesiąc wyjazdy wzięły w łeb, choć nie wszystkie za sprawą „słynnego” wirusa. Życie układa się różnie i czasem trzeba się z tym pogodzić. Bez nerwów i wkurzania się, bo po co? I tak pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Szkoda zdrowia!

A przed nami kolejne „okraszone” wirusem święta. Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami, a nastrój znów jakiś dziwny, mało świąteczny. Choć przyroda robi co może, aby nam go poprawić, bo w ogródkach coraz bardziej kolorowo i wesoło! Kiedy więc w mediach wypatrzyłam, że w Kleczewie, w sąsiadującym miasteczku, w tym z pokopalnianymi widokami, o którym napisałam już w ubiegłym roku, znów pojawiło się mnóstwo wielkanocnego klimatu, musiałam to zobaczyć. Wystarczyła godzinka i poprawiłam sobie humor oglądając ciekawe wielkanocne dekoracje w różnych jego zakątkach. Były tam prawie wszystkie elementy tych pięknych świąt, bez których nie mogą się one obejść. Są więc kurki, wiklinowe zajączki lub jajeczka oraz elementy wiosenne: kwiaty i ptaki. Do tego zaczynają kwitnąć kolorowe kwiaty na skwerze rynku. Fajnym pomysłem jest też Zegar Ptasiego Śpiewu. Sami zobaczcie, czy nie wygląda to ciekawie, radośnie i optymistycznie!

















A na zbliżające się Święta Wielkiej Nocy życzę Wam, kochani, spokoju ducha, zrozumienia, miłości, wiary w lepsze jutro, choć to lepsze ciągle się od nas oddala, ale życzę też cierpliwości, bo tylko to pozostało – cierpliwie czekać! Do życzeń dołączają się też nasze pupilki, czyli króliczki rasy szary olbrzym belgijski. Zawsze milczące, ale na pewno cieszą się, że mogą do życzeń się dołączyć jako wielkanocny symbol! Wszystkiego najlepszego na Wielki Tydzień i świąteczne dni! Pozdrawiam!



niedziela, 14 marca 2021

Co nowego w Muzeum Okręgowym w Koninie-Gosławicach?

Pandemia, nie pandemia, a w moim najbliższym Muzeum Okręgowym w Koninie-Gosławicach cały czas coś się dzieje! Zajrzeliśmy tam w sobotnie, marcowe popołudnie, bo paskudna pogoda za oknem nie sprzyja innym formom relaksu i wypoczynku. A wiem z mediów społecznościowych, że wiele tu nowości i fascynujących rzeczy do obejrzenia.

O naszym muzeum pisałam już kilkakrotnie, choćby tutaj, bo lubię do niego zaglądać. Część zbiorów umieszczona jest w odbudowanych zamku pochodzącym z XV wieku, a zbudowanym przez biskupa Andrzeja Łaskarza. Jest też dworek z całkowitym XVIII-wiecznym wyposażeniem. Jest mini-skansen i odbudowany niedawno spichlerz, a w nim nowe wystawy, dla których w ten ponury dzień warto ruszyć się z domu.

Miejscowych zapraszam do muzeum, a tym dalej mieszkającym streszczam najnowsze muzealne atrakcje.

FAIRY TALE. Baśniowy świat Wiesławy Kwiatkowskiej.

Wiesława Kwiatkowska to dwudziestowieczna polska malarka (1925-2011), która za swoje korzenie uznawała secesję, jednak z biegiem lat wypracowała swój własny, niesamowity i bardzo unikalny styl. Na jej twórczość ogromny wpływ miała poezja, między innymi Marii Jasnorzewskiej – Pawlikowskiej i w jej maleńkim, jednopokojowym mieszkanku-pracowni na warszawskim Starym Rynku, w otoczeniu płócien i farb, w powietrzu przesyconym poezją rodziła się magia. Tak piszą twórcy muzealnej wystawy jej ciekawych prac. Dalej czytamy, że jej obrazy to feeria kolorów, baśniowych postaci i żyjącej przyrody, która  nie daje się utrzymać w karbach, wychodzi z obrazu i porasta jego ramy, tym skuteczniej wciągając odbiorcę w świat poezji, którą ilustruje. I tak jest, można to poczuć przyglądając się tym barwnym dziełom! Jest na nich świat baśni i marzeń, pełen piękna i tajemnicy. Mnie się bardzo podobają, zainteresowały nawet naszą sześciolatkę, która też już zaczyna tworzyć własne „dzieła”. Ta wystawa już się kończy (21 marca), ale będą kontynuacje, bowiem prace Wiesławy Kwiatkowskiej są własnością muzeum. Zobaczcie, czyż nie cudne? Mnogość kolorów zaraz poprawiła mi nastrój!









KIMONO. Forma. Wzór. Symbol.

To wystawa przenosząca nas do Kraju Kwitnącej Wiśni, bowiem przedstawia japońskie stroje – kimona z kolekcji Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Kimono jest postrzegane jako tradycyjny japoński ubiór dorosłych i dzieci, jednak sposób jego wykonania i jakość ukazuje nam niezwykłe dzieła sztuki. W dodatku owiane głęboko symboliką związaną z naturą. Zbudowane jest z prostych pasów w kształt litery T, a przewiązuje go się specjalnym pasem nazywanym obi. Do jego uszycia wykorzystuje się różne rodzaje tkanin, w tym tkane z jedwabiu, które potem są misternie zdobione haftem, złoceniem czy malunkami. Niektóre wykonuje się ręcznie, choć dziś również maszynowo. Połączenie tkanin z pięknymi, symbolicznymi wzorami ukazującymi pory roku, wodę (fale oceanu, bałwany morskie), kwiaty (wiśni, chryzantemy, gruszy) czy ptaki (żurawie) powodują, że są one prawdziwymi dziełami sztuki. Można się nimi do woli zachwycać na tutejszej wystawie. Oprócz kimon i pasów obi są również inne elementy stroju, jak misterne wachlarze (z bambusa i papieru), parasolki, torebki czy portfele. Są też sandały, coś w rodzaju popularnych japonek, w tym jedna para pokryta złotą tkaniną oraz specjalne skarpety do nich nazywane tabi. Wśród damskich ubiorów zwraca uwagę kimono ślubne, gdzie na tkanym jedwabiu opalizującą nicią wyszyto motywy kwiatów i motyli. Dzieło sztuki! Zresztą cała wystawa jest imponująca!





















Takimi to kolorowymi akcentami zapraszam Was do muzeum, choćby wirtualnie. Poprawi Wam się humor i może wiosnę pobudzimy do powrotu. Dodam jeszcze, że w zamku obejrzeć można wystawę czasową SECESJA w meblami i eksponatami tego szczególnie dekoracyjnego okresu.










Ale do obejrzenia w tutejszym muzeum jest wiele, wiele więcej, więc niezmiennie zapraszam Was w jego progi! 
                                                        Pozdrawiam😊😊😊