Zamki Szkocji
wpisane są w jego krajobraz tak, jak zielone wzgórza czy malownicze jeziora.
Niektóre z nich cieszą oczy swoją pięknością, wielkością czy majestatem, bo
oparły się zawirowaniom burzliwej szkockiej przeszłości, choćby ten w Edynburgu
czy Stirling. Inne zostały zniszczone, pozostały tylko ruiny, czasem
niezwykle malownicze, ale pozostał w nich cały ogrom ich historii.
Jednym z takim miejsc jest zamek Urquhart,
do którego wspaniałe tło tworzy jezioro Ness (Loch Ness). Położony na
wysuniętym w jezioro wysokim cyplu jest bardzo popularną atrakcją turystyczną.
I nawet padający deszcz nie był w stanie przegonić całej masy turystów
zwiedzających go tego lipcowego dnia razem z nami.
Krętymi schodami lub windą przemieszczamy się do
położonego poniżej parkingu zamkowego centrum informacyjnego. To
nowoczesne i doskonale przygotowane turystycznie miejsce. Jest tu kasa, a
jeszcze niżej sklep ze szkockimi pamiątkami oraz kawiarnia.
Ale po wyjściu stąd na duży taras najbardziej zachwyca nas widok – na pierwszym planie zielona murawa, dalej ruiny, do których prowadzą przygotowane ścieżki oraz ogrom szarych dziś wód jeziora Ness.
Na umieszczonych tablicach informacyjnych doczytamy
o jego historii oraz wyglądzie na przestrzeni wielu wieków, bo miejsce to
zasiedlone było już w VI stuleciu i od tamtego czasu pozostało jednym z
ważniejszych w historii tego kraju. Wiąże się ono z Piktami
zamieszkującymi te ziemie oraz z mnóstwem legend pozostałych z tamtych czasów. Faktem
jest, że około 580 roku z misją chrystianizacyjną wędrował do Inverness na
dwór króla piktyjskiego opat - św. Kolumba (Kolumban Starszy), urodzony
w rodzinie irlandzkiego króla, założyciel kilkudziesięciu kościołów i klasztorów
w Irlandii i Szkocji, patron Irlandii i Szkocji. Podobno podczas pobytu w tym
miejscu św. Kolumba poproszony został o udzielenie chrztu umierającemu
Piktowi a także jego rodzinie. Na wzgórzu znaleziono potwierdzające artefakty,
że znajdował się tu piktyjski fort. Z osobą świętego związana jest też pierwsza
wzmianka o lokalnym potworze z Loch Ness. Podobno legendarna bestia
zaatakowała jednego z towarzyszy Kolumby, a ten zmusił ją do ucieczki swym
głosem albo krzyżem w innej wersji.
Pierwszy kamienny zamek Urquhart został
wybudowany tu na początku XIII wieku. Rządzili nim lordowie Urquhart, w
imieniu szkockiego króla. Było to bardzo popularne miejsce ze względu na
dostępność jednych z najlepszych w kraju terenów łowieckich. Zamek rozbudowywano
coraz bardziej zajmując powoli całe wzgórze, by jak najlepiej mógł pełnić swe
funkcje, bowiem w swej historii był też królewską twierdzą. Jednak był również
miejscem dramatycznych scen, bowiem ciągle walczyły o niego szkockie klany,
często też zdobywali go Anglicy. Niszczony przez ludzi i żywioły poległ
ostatecznie pod koniec XVII wieku i zaczął powoli umierać. Z tego
najstarszego zachowała się jedynie fosa oraz niewielkie fragmenty długich murów
obronnych.
Pozostałe z pożogi dziejów ruiny dają świadectwo, jak duże i doskonale zorganizowane było to miejsce. Dziś, w większości pomieszczeń, możemy domyślać się, jakie kiedyś pełniły funkcje. Znajdziemy więc pozostałości bram, wież obronnych i mieszkalnych, pokój strażnika, lochy, komnaty właściciela, kuchnie czy suszarnie, a także XVI-wieczny typowy szkocki gołębnik oraz mnóstwo różnych budynków gospodarczych niewiadomego przeznaczenia. Część pomieszczeń jest odtworzona i opisana na tablicach ustawionych obok, mamy więc wyobrażenie, jak wyglądały w czasach świetności zamku.
Ruiny dają świadectwo ważności temu miejscu, jednak
to widoki dla mnie są tu największym atutem. Widać stąd otaczające zamek z trzech stron owiane legendami jezioro
Ness. Sama się łapałam na tym, że często odwracałam na nie wzrok, by
wychwycić choć cień Nessie, potwora, który żyje w jego wodach od przeszło
tysiąclecia. Nic z tego, ale i tak było to bardzo ciekawe doświadczenie!
Na koniec zgłaszam, że jestem już po laparoskopowej
operacji usunięcia woreczka żółciowego i powoli dochodzę do zdrowia. Możecie puścić
kciuki, odbyło się to dość sprawnie. Teraz tylko dietka i zaleczenie ran… i
będzie można ruszyć w świat! Dziękuję!!!















