Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bulwar Nadwarciański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bulwar Nadwarciański. Pokaż wszystkie posty

06 czerwca, 2020

Historia bursztynem i węglem pisana – Konin nad Wartą.

Na prawo most, na lewo most, a dołem… Warta płynie – można byłoby zaśpiewać tu powojenną piosenkę zmieniając tylko nazwę rzeki. A te dwa mosty są w Koninie (podobno w średniowieczu przepraw przez Wartę było kilka). Pierwszy – Żelazny, o ciekawej konstrukcji, ostatnio wyremontowany i pięknie podświetlony, pobudowany został na miejscu zniszczonego po ostatniej wojnie, a drugi – most Unii Europejskiej jest częścią nowej przeprawy - Trasy Bursztynowej (trasa 25) poprowadzonej przez Dolinę Warty. I jednym, i drugim można dojechać z Kazimierza Biskupiego do najstarszej części miasta.


To świetnie usytuowane miejsce między rzeką, jej rozlewiskiem i mokradłami dostrzeżono już dawno temu, bowiem wzmianki o znajdującej się tu osadzie Setidava pojawiają się na rzymskich mapach Ptolemeusza i sięgają 9 tysięcy lat p.n.e. To miejsce znaczone jest bursztynami, bowiem to właśnie tędy przemieszczały się karawany kupieckie ze „złotem północy”. Prawa miejskie Konin uzyskał w 1283 roku, ale pięćdziesiąt lat później zniszczyli je Krzyżacy. Z racji strategicznego położenia wschód-zachód i północ-południe król Kazimierz Wielki zbudował tu zamek obronny i średniowieczne miasto. Później miasto dotykały różne kataklizmy: pożary, zarazy i wojny. Było mocno zniszczone. Po zamku pozostał tylko Plac Zamkowy, ale rozplanowanie ówczesnego miasta pozostało. Do dziś zachowało się niewiele zabytków z różnych jego dziejów historycznych. 

WYGLĄD ŚREDNIOWIECZNEGO MIASTA  - MAKIETA Z MUZEUM OKRĘGOWEGO.

MATERIAŁY TE I PONIŻSZE Z MUZEUM OKRĘGOWEGO.





Najstarszy i najcenniejszy jest Słup Koniński. To najstarszy znak drogowy w Europie poza granicami Imperium Rzymskiego. Kamienny, w kształcie kręgla, zbudowany z piaskowca, dwu i pół metrowej wysokości słup ustawiony tu został w 1151 roku na polecenie wojewody Piotra Włostowica. Wyznaczał on połowę drogi między Kaliszem a Kruszwicą o czym informuje nas wyryta na nim łacińska inskrypcja. Jej streszczenie zapisano na ciekawie zaprojektowanej wokół niego ścieżce, a dokładnie brzmi tak:

Roku Wcielenia Pańskiego 1151
do Kalisza z Kruszwicy tu prawie punkt środkowy,
wskazuje ta formuła drogi i sprawiedliwości,
którą kazał uczynić komes palatyn Piotr
i starannie też przepołowi tę drogę,
abyś był go pamiętny,
racz każdy podróżny modlitwą prosić
łaskawego Boga.
Słup drogowy lub milowy, bo często można też spotkać tę nazwę, stoi dziś na skwerze przy kościele św. Bartłomieja, trochę od niego młodszego. Ta świątynia i opisana wcześniej św. Andrzeja Apostoła (TUTAJ), to najstarsze kościoły w mieście. 



Ale spacer najlepiej zacząć od Bulwaru Nadwarciańskiego, bo nieopodal są parkingi i blisko stąd do pozostałych atrakcji miasta. Zbudowano go parę lat temu, aby uatrakcyjnić tę część miasta i pozwolić mieszkańcom na wypoczynek w pięknych okolicznościach przyrody. To kilometrowej długości ścieżki położone wzdłuż Warty uzupełnione tarasami i platformą widokową. Przecina go urokliwie Most Toruński. Jest amfiteatr, tablice z archiwalnymi zdjęciami miasta, kafejki, marina i przystań rzeczna, z której można pokonać Wielką Pętlę Wielkopolski, czyli szlak żeglugowy o długości prawie 700 kilometrów.









Stąd tylko kilka kroków na główny plac miasta – Plac Wolności, który był rynkiem dawnego średniowiecznego miasta. Ratusz, jak i dawna jego zabudowa spłonęły, więc obecna pochodzi w większości z XIX wieku, a od strony północnej zamyka ją okazały budynek dawnego starostwa, dziś siedziba władz miasta. 





Po jego drugiej stronie stoi najstarszy z budynków, pierwszy murowany, wzniesiony tu pod koniec XVI wieku przez Jana Zemełkę. To bardzo ciekawa postać nie tylko w historii regionu, ale i naszego kraju. Dzięki wrodzonym zdolnościom i pracowitości zdobył gruntowne wykształcenie w Krakowie i Padwie, uzyskał tytuł doktora medycyny i filozofii i ufundował dla swojego uniwersytetu w Krakowie pierwsze w kraju katedry: anatomii i botaniki  lekarskiej. Był też ogromnym filantropem i społecznikiem. Uposażył szpitale w Koninie i Kaliszu, a swoją kamienicę przeznaczył na kolegium mansjonarskie. Przy domu, niestety,  nie ma żadnej o nim wzmianki.  A szkoda! 



Jedną z dwóch ulic schodzimy nieco niżej, by dojść do kolejnego niewielkiego placu, przy którym stoi następny ciekawy obiekt. To nowy ratusz, który zbudowali Prusacy na przełomie XVIII/XIX wieku. Uwagę zwracają w nim toskańskie kolumny, które dźwigają fronton z herbem miasta. Konin ma w herbie białego wspiętego rumaka, który według legendy przewodził stadu dzikich koni i uratował właściciela tych ziem przez napadem rabusiów. Nad dachem zaś znajduje się niewielka drewniana wieża z balkonem, na której zamontowano zegar pochodzący ze skasowanego wtedy klasztoru w Lądzie.






Gdy odwrócimy głowę oczom naszym ukaże się wspomniana tu już świątynia św. Bartłomieja. Mijałam ją wiele razy, wiedziałam, że jest wiekowa, bo świadczy o tym gotycki styl budowy, wbudowane ciosy z piaskowca i czerwona cegła. Poboczne kaplice pobudowano później, w tym renesansową ufundowaną przez Jana Zemełkę. Nigdy jednak do tej pory nie zaglądałam do środka. A tam dopiero jest pięknie! Choć jest niewielka, to ma trzy nawy, wysokie gotyckie okna i piękne sklepienia: siatkowe w prezbiterium i gwiaździste w nawach. Jednak od wejścia zachwyca nas najbardziej ilość wzorów i kolorów, bowiem na początku XX wieku świątynia otrzymała nową polichromię i witraże. Wykonał je Eligiusz Niewiadomski, uznany wówczas artysta i działacz społeczny (który jednak najbardziej „wsławił” się zabójstwem prezydenta Gabriela Narutowicza). 









Będąc w tej części miasta warto przejść się ulicą 3 Maja, by na jej końcu można było zobaczyć kościół ewangelicko-augsburski z połowy XIX wieku w ciekawym stylu neoromanizmu nadreńskiego. Cały czas działa, ale niestety, w niedzielę po południu był zamknięty. 



Obok zaś stoi kościół św. Marii Magdaleny i Klasztor Reformatów. Aby się do niego dostać musimy pokonać wiele schodów pod górkę, bowiem zbudowano go na stoku doliny rzecznej, stąd to urokliwe położenie. Obecna świątynia pochodzi z 1727 roku, a parę lat później wybudowano klasztor, dlatego dziś jest tu barokowy wystrój. Bardzo zdewastowany podczas ostatniej wojny odtwarzany jest do dziś. Kościół był otwarty, bo zbliżał się czas mszy świętej, więc mogłam zobaczyć jego ciekawy wystrój. W innych godzinach, niestety, nasze świątynie są najczęściej pozamykane, nawet w niedzielę. Nie można się pomodlić, wyciszyć, czy zwiedzić, bowiem coraz częściej traktowane są one jak muzea, ze swym cennym wyposażeniem. Nie jak miejsca religijne!








Przez Plac Zamkowy wracamy na parking, który znajduje się przy Bulwarze Nadwarciańskim, obok Urzędu Stanu Cywilnego. Dziś urząd mieści się w pięknym, odrestaurowanym dworku z XIX wieku, a na jego ścianie znajduje się tablica poświęcona Zofii Urbanowskiej, pozytywistycznej pisarce powieści dla młodzieży, która tutaj mieszkała przez prawie trzydzieści lat, stąd obiekt nazywany jest Dworkiem Zofii Urbanowskiej. 





Wracamy do domu przejeżdżając nową przeprawą, a za nią wyłaniają się bloki i wieżowce kilku osiedli Nowego Konina, które zbudowano po II wojnie światowej, po odkryciu tu pokładów węgla. Najpierw powstały odkrywki, potem dwie elektrownie, huta, fabryka urządzeń górnictwa odkrywkowego, więc musiano zapewnić mieszkania ich pracownikom, aż z kilku wiosek po tej stronie Warty powstało duże miasto, które swego czasu było nawet wojewódzkim. I tak wygląda moje miasto powiatowe, które powstało dzięki bursztynowemu szlakowi, a rozbudowało się dzięki węglowi brunatnemu. 


ZDJĘCIE Z MUZEUM OKRĘGOWEGO.




Dziękuję wszystkim komentującym za miłe wpisy
 i życzę pięknych, czerwcowych dni 🌺🌻🌼