Przejeżdżamy Poprad i wjeżdżamy w
Aleję Zdrojową. Po lewej jest parking i tam zostawiamy auto. Pewnie w
normalnym czasie byłby problem tu zaparkować, ale w dobie koronawirusa znów
mieliśmy szczęście, bo zwiedzających niewielu. Stamtąd kierunkowskazy prowadzą
nas pod górkę do Ogrodów Zmysłów. Im wyżej wchodzimy, tym mamy
piękniejsze widoki na miasto i okolicę.
Mijamy muszyńskie sanatoria, a tuż za
nimi rozciąga się na dość płaskim wzgórzu niezwykłe miejsce służące do relaksu
i terapii, bowiem wdrożono tu w życie pomysł, rzadko jeszcze u nas
rozpowszechniony, przystosowania parku nie tylko do odpoczynku na łonie natury,
ale również do celów edukacyjnych i terapeutycznych. Muszyńskie ogrody mają intensyfikować nasze
doznania tak, byśmy odbierali je wszystkimi zmysłami. Przystosowano je również dla
niepełnosprawnych ruchowo i niewidomych, bowiem tablice informacyjne mają
napisy w języku Braille’a.
Po wejściu od razu uwagę zwraca wieża
widokowa, z której zobaczyć można nie tylko ogrody, ale miasto i dalszą
górzystą okolicę. Wejście nie jest trudne, widoki bajeczne i wypatrzeć można,
jak dalej się poruszać, aby jak najwięcej tu zobaczyć.
W pobliżu wieży znajdziemy osiem stref. Jest Strefa zdrowia z urządzeniami do ćwiczeń, które rozmieszczono wśród kwiatowych klombów i skalnych ogródków. Jest też Strefa zapachu i dotyku, gdzie kompozycje zapachowe kwiatów i ziół dostarczyły nam niezwykłych doznań, a bose stąpanie po trawie dostarcza kolejnych. Strefa dźwięku, to szmer płynących strumieni wody, śpiew ptaków, czy chrzęst żwiru, po którym tu dochodzimy. W kolejnej – Strefie smaku, oprócz obserwacji wzrastania i dojrzewania owoców krzewów i drzew, można je także smakować, gdy dojrzeją. Strefa wzroku przenika całe ogrody i stymuluje nasz wzrok nie tylko pięknymi widokami Popradzkiego Parku Krajobrazowego, ale również tym, co znajduje się poniżej. A tam są… Ogrody Magiczne. Ale tutaj mamy jeszcze Strefę Afrodyty, bogini miłości, w której pary nowożeńców mogą posadzić rajskie jabłonie na szczęście oraz Strefę baśni i legend o Muszynie mieszkańców dawnego Państwa Muszyńskiego.
Dla mnie to niezwykle interesujące
miejsce, pięknie rozplanowane i zadbane. Dodam jeszcze, że pośrodku jest
ciekawie wkomponowana szklana kawiarenka.
A stamtąd wijącymi się po wzgórzu
alejkami dochodzimy do kolejnych atrakcji, które z góry prezentują się
niezwykle okazale.
A są tu Magiczne Ogrody
stworzone wokół pijalni Antoni, nazywane Ogrodami Miłości. To tu
poczujemy się niczym w antycznej krainie greckich bogów, bowiem stoją tu ich
dumne figury. Obok jest staw z ptasią wyspą, fontanna, pawilony oraz woliery z
egzotycznymi ptakami i wiele ławeczek do odpoczynku. Mnóstwo tych pokręconych
alejek spacerowych! Aż dostałam zadyszki, ale chciałam to wszystko zobaczyć na
własne oczy.
Ale na tym nie koniec. Niedawno
utworzono jeszcze Ogrody Tematyczne. Te są mniejsze, a
roślinność, która stanowi ich tło jest jeszcze niewielka. Znalazłam więc Ogród
Współczesny, Francuski i Antyczny. Nie wiem, czy czegoś nie pominęłam, bo ogarnąć ten rozległy i
pięknie zagospodarowany teren, to mistrzostwo świata! A podobno ma być jeszcze
rozbudowywany! Ciekawa jestem, jak będzie on wyglądał za kilka lat.
Po krótkim odpoczynku, zmęczeni, ale
nasyceni zmysłowymi wrażeniami muszyńskich ogrodów wróciliśmy, tym razem
wygodnymi alejkami wzdłuż Doliny Popradu, na parking. Nawet kapryśna zazwyczaj
pogoda podczas naszego pobytu w Krynicy tutaj nam dopisała. Gdybyście byli
gdzieś w okolicy to zajrzyjcie na muszyńskie Zapopradzie! Przygotujcie nogi do
chodzenia i trochę więcej czasu, bo mnóstwo tu atrakcji dla każdego!!!
Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny na
blogu, bowiem właśnie wskoczyło pięćdziesiąt tysięcy odsłon!
Miłego weekendu kochani! Cieszcie się
tymi pięknymi, letnimi dniami!!!
💓💖💗

























