Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polski Hogwart. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polski Hogwart. Pokaż wszystkie posty

14 listopada, 2021

Tajemniczy zamek Czocha.


Większość z Was pewnie słyszała o dolnośląskim zamku Czocha, bo to jeden z najpiękniejszych zamków w Polsce. Piękne jest jego położenie: na wysokim, kamiennym cyplu, otoczone z trzech stron wodami  Jeziora Leśniańskiego i przepływającą przez jezioro Kwisą oraz gęstwiną starych drzew. Z okien zamku roztaczają się przepiękne krajobrazy.









Piękny i niezwykły jest jego wygląd. Nazywany jest czasem polskim Hogwartem, bo lubią go fani Harrego Pottera i faktycznie przypomina zamki z baśni. Jest tu kilka wież, baszt, bram, dziedzińców, kilka różnych wielkością budynków połączonych ze sobą w całość, kamienne mosty z kamiennymi ławkami oraz wysokie mury obronne wpisane w skaliste podłoże.







 

Jest też bardzo tajemniczy. Wiele z tajemnic dotyczy legendarnej przeszłości zamku. Część z nich znalazła dziś wytłumaczenie, ale sporo tajemnic pozostaje jeszcze do odkrycia. I te wszystkie zalety powodują, że zamek jest niezwykle popularny. Przyciąga nie tylko bajkowy wygląd, ale chyba bardziej ciekawe legendy i sekrety zamku. Dziś mieści się w nim dziś hotel i część tajemnic oraz jego klimat można tu poczuć na własnej skórze! My przyjechaliśmy tylko z kilkugodzinną wizytą. A odwiedziliśmy go podczas naszego wypoczynku w Świeradowie Zdroju, bo od miejscowości Sucha, w której stoi zamek mieliśmy niecałe dwadzieścia kilometrów. Samochód zostawiamy na jednym z dwóch parkingów mieszczących się przed wejściem na teren zamku. Obydwa są zapełnione, choć jest koniec września i środek tygodnia. To świadectwo popularności! Przechodzimy przez bramę wjazdową mieszczącą się w wysokim kamiennym murze. Zaraz za nią, w wyremontowanych budynkach gospodarczych, jest kasa i sklep z pamiątkami.







Podczas zakupu biletu (25 zł, brak zniżek dla seniorów!) dowiadujemy się, że za dwadzieścia minut mamy spotkanie na wewnętrznym dziedzińcu z przewodnikiem, bo tylko tak można zamek zwiedzać. Idziemy na spotkanie, choć niełatwo tam trafić! Ja już tu byłam, a czekałam na reakcję męża, kiedy zobaczy powoli wyłaniającą się niezwykłą sylwetkę obiektu. Liczyłam na jego zachwyt. Ale jak to facet oszczędny w słowach (niektórzy tak mają!), dopiero po zwiedzaniu powiedział, że mu się… podobało. A ja jestem zamkiem niezmiernie zachwycona!!!





Tego zamku nie da się opisać w jednym rozdziale, nie da się o nim opowiedzieć nawet w kilku książkach; każda cegła, każdy kamień w Czosze ma swoją tajemnicę. Mimo, że ten baśniowy zabytek wiele ucierpiał zaraz po 1945 roku, ciągle można podziwiać w jego wnętrzach wiekowe boazerie, sufity i kamieniarkę. Jego monumentalna bryła to symbol Pogórza Izerskiego. Jest tu wszystko, co tygrysy lubią najbardziej: duchy, skarby, kryminały i romanse – pisze podróżniczka i poszukiwaczka skarbów wszelakich Joanna Lamparska w swojej książce: Ten dom ma tajemnicę. Jest w niej wiele zamkowych ciekawostek! 

No, to powoli wchodzimy!

Główne wejście w budynku bramnym przeznaczone jest raczej dla gości hotelowych, choć i tu zaglądamy. Piękny kominek i wystrój holu wejściowego powodują, że już od wejścia czujemy zamkowy klimat!







Wchodzimy do zamku od strony dziedzińca wewnętrznego. Po drodze jedno z tajemniczych miejsc – Studnia Niewiernych Żon, do której dawni właściciele wrzucali (!) swoje niewierne małżonki. Podobno dochodzą stamtąd niewieście zawodzenia, choć ja nic nie słyszałam! Było to dawno, bo zamek powstał już w XIII wieku za sprawą królów czeskich, potem przeszedł na własność książąt świdnicko-jaworskich ze śląskiej dynastii Piastów. W kolejnych wiekach właścicieli było wielu, bardziej lub mniej o niego dbających. Jednak to, co dzisiaj oglądamy to efekt rewelacyjnej przebudowy z początku XX wieku, o której mówiono, że zamek jest teraz bardziej  średniowieczny niż był dawniej! To nowy właściciel zamku Ernst Gütschow, bogaty współwłaściciel koncernu tytoniowego w Dreźnie, zażyczył sobie takiego romantycznego zamczyska, pełnego historycznych i fantastycznych detali. A do przebudowy zatrudnił najlepszego i najbardziej odpowiedniego architekta – Bodo Ebhardta, który uważał, że nieodbudowane ruiny są jak człowiek z otwarta raną. Przebudowa była trzy razy droższa niż cena zakupu zamku, ale efekt osiągnęli niezwykły! Jeśli doliczyć do tego bogate wyposażenie i niezliczone bogactwa zgromadzone przez lubiącego przepych Ernsta, to możemy wyobrazić sobie, jaki cudny wówczas był zamek. Nawet teraz, bo ogołoceniu z większości wyposażenia jest co podziwiać!


 

Zwiedzanie wnętrz zaczynamy od Sali Rycerskiej, w której zachował się piękny drewniany strop, boazeria i galeria podtrzymywana przez kolumny, cudne sztukaterie, oryginalny kominek i drewniane żyrandole, które wyglądają jak z brązu. Przetrwały, bo powojenni szabrownicy nie znaleźli odpowiednio wysokiej drabiny… Obok nas otwiera się boczna… ściana i wychodzą z niej inni turyści. To właśnie kolejna z tajemnic zamku Czocha – podobno czterdzieści tajemnych przejść między pomieszczeniami zamkowymi. Znane są tylko niektóre, inne czekają na swoje odkrycie.








Obok Biblioteka, od góry do dołu wypełniona książkami, ale nie tymi, które zgromadził Gütschow. Wtedy była to pod względem wielkości czwarta biblioteka w Niemczech (prawie 30 tyś. woluminów!). A zbiory były bezcenne! Teraz znajdziemy tu przypadkowy zestaw, nawet „dzieła” komunistyczne. Nasz przewodnik, pan Piotr, historyk i regionalista, zaangażowany w odkrywanie zamkowych tajemnic Czocha wskazuje tu wiele elementów, które mają symbolikę masońską. To kolejna z tajemnic zamku. Być może sekretne przejścia, dobrze ukryte w ścianach, półkach i szafach przeznaczone były dla masonów i ich rytuałów?


JEDNO Z SEKRETNYCH PRZEJŚĆ ZA TYMI PÓŁKAMI...


...NASTĘPNE ZA TYMI NA WPROST!


W WITRAŻACH MASOŃSKIE SYMBOLE.


Jest też ładna Sala Portretowa prezentująca wizerunki naszych piastowskich władców, choć niektóre to mało ciekawe karykatury.





Dalej jest duża Sala Marmurowa z masywnym sklepieniem wspartym na dwóch  filarach. Uwagę zwraca tu marmurowy kominek, w który według legendy wmurowano dziecko. Błąka się ono podobno po zamku i głośno zawodzi! Ściany wyłożono boazerią, a między nią wkomponowano półki na książki ze słynnej biblioteki właściciela. Nad nimi, w łukach widnieją malowidła, jedno przedstawia Gütschowa z  żoną.





Tajemnym przejściem wychodzimy z biblioteki, przechodzimy zewnętrznym przejściem do prywatnych pokoi właścicieli. Najpierw widzimy dużą, luksusową łazienkę. Luksusowa jest nawet jak na obecne standardy!





 

Dalej jest tajemnicza Komnata Książęca. Obudowana bogato zdobioną boazerią, z dużym łożem z baldachimem, z którym związana jest z kolejna legenda. Mówi ona o tym, że pod łóżkiem jest zapadnia, przez którą wyrzucano do lochu niewygodne osoby. Ale pan Piotr powiedział, że kolejna zagadka przeszłości jest wyjaśniona! Badania współczesnymi urządzeniami wykluczają ten fakt i tak zamek Czocha ma jedną makabryczną tajemnicę mniej!







Trudno opisać wszystkie pomieszczenia, bo wpis byłby za długi. Jest w Internecie wiele materiałów na ten temat. Dodam jeszcze ciekawostkę, że w Komnacie Córek wyeksponowany jest list pani Gütschow do pokojówki z opisem jej niezwykłej biżuterii, który został odnaleziony dopiero niedawno w zakamarkach odnawianego biurka. Stąd dowiadujemy się też o wielu sekretnych zamkowych skrytkach!












W podziemiach zaś odkrywane są kolejne metry korytarzy, których podobno jest wiele kilometrów. Świadczy o tym odnalezione urządzenia do filtrowania powietrza prowadzące w głąb ziemi. Ot, odkryty kolejny fragment historii tego bajkowego i tajemniczego miejsca. A ile jeszcze do odkrycia?







Przed głównym wejściem do zamku znajdziemy jeszcze piękny dziedziniec z niedużym ogrodem, gdzie stoi armata, barokowe pomniki, fontanna, a po drugiej stronie romantyczna glorieta, z której roztaczają się cudne widoki!









Po zwiedzaniu warto pójść na kawę i ciastko do zamkowej kawiarenki, by pokontemplować jeszcze o posiadanych przez Gutschowa skarbach, które zniknęły po ostatniej wojnie: między innymi 60-ciu popiersiach carów rosyjskich,  bezcennych jajach Fabergé, ikonach, cennych meblach z różnych epok, miśnieńskiej porcelanie, dziełach sztuki... Gdyby można było to wszystko zobaczyć! Takie skarby! Albo dowiedzieć się więcej o jego fascynacji tancerką i aktorką, piękną Elsą Krüger.




Ech, dość tych tajemnic! Niech pozostaną też dla innych. Czas wrócić do rzeczywistości!