Tak mnie wczoraj naszła tęsknota za ciepłym, falującym morzem i ogromem jego relaksującego błękitu. I za kąpielami w nim. Ale od czego mamy piękne wspomnienia! Przecież widzieliśmy wiele mórz, a nawet ocean, podczas naszych dotychczasowych podróży. Nie mogłam sobie tych wspomnień odmówić, bo kończą się wakacje bez jego widoku. Co prawda, we wrześniu zaplanowaliśmy wyjazd nad nasze morze, ale trzeba się będzie pewnie obejść bez obmywających ciało ciepłych morskich fal. Pozostanie chociaż jego relaksujący błękit, spacery i bryza z jodem.
Poszperałam więc we wspomnieniowych zdjęciach i
znalazłam! Znalazłam sobie takie placebo, które trochę mnie pocieszyło. Tak, to
wspaniałe, że mamy chociaż wspomnienia!!! Choć mam jeszcze trochę nadziei, że może
w tym roku pandemia pozwoli wyjechać gdzieś za granicę w ciepłe rejony, ale
jest ona już coraz mniejsza…

W Jarosławcu też wtedy woda była ciepła!!!
Może Was też trochę pocieszyłam wspomnieniami błękitnych wód 🌅











