07 sierpnia, 2022

Miasto na soli. Inowrocław.

 

Inowrocław najbardziej znany jest z przepięknego Parku Solankowego, w którym między okazałymi drzewami, stawami i  kwiatowymi zakątkami ukryte są budynki uzdrowiskowe, mnóstwo alejek spacerowych, kafejek oraz tężnie solankowe. Najlepiej ten zielony dywan widać z dziesiątego piętra budynku uzdrowiskowego Energetyk. Znajduje się tam kawiarnia z rozległym tarasem widokowym, a Park Solankowy, który już opisywałam TUTAJ widać jak na dłoni. Zresztą nie tylko park, bo widać też stąd najstarszą część miasta oraz nowe osiedla. Warto do kawiarenki dla tych widoków wjechać, bo jedzenia nie polecam.






 

Inowrocław to jedno z najstarszych, niegdyś niezwykle prężnie działających polskich miast, bo to tędy przebiegał słynny Szlak Bursztynowy. Jego historia jest bardzo ciekawa, a najważniejsze w nim miejsce odgrywała zawsze SÓL, bowiem miasto leży na potężnym wysadzie solnym, a ślady tutejszego solowarstwa prowadzą nas aż do czasów trzeciego tysiąclecia przed naszą erą! Dlatego nazywane jest często Miastem na soli.



I  jeszcze kilka ciekawostek związanych z historią miasta:

- dwa tysiące lat temu Celtowie założyli tutaj faktorię handlową,

- na mapach Ptolemeusza z II wieku widnieje pod nazwą Askaukalis,

- w IX wieku należało do państwa Goplan, a pod jego koniec do Piastów,

- w XIII wieku było siedzibą książąt kujawskich, w tym najbardziej dla    miasta zasłużonego Kazimierza Konradowica,

- urodził się tutaj król Władysław Łokietek, a Kazimierz Wielki w niedalekim Kowalu,

- odbywały się tu procesy polsko-krzyżackie, a z inowrocławskiego zamku król Władysław Jagiełło prowadził wojnę  z Krzyżakami w 1410 roku,

- przez trzy stulecia było stolicą woj. inowrocławskiego, swym zasięgiem obejmując nawet Bydgoszcz.


Tyle niektórych faktów z jego bogatej przeszłości. Przejdziemy teraz do miasta i zobaczymy co z tej odległej historii pozostało i co ma ono dzisiaj do zaoferowania. 


ULICA SOLANKOWA.

Z Parku Solankowego wychodzimy, oczywiście, na ulicę Solankową. Dojdziemy nią do głównego deptaka – ulicy Królowej Jadwigi. Podczas spaceru zauważymy wiele zabytkowych i pięknych willi. W jednej z nich mieszkał pisarz – Stanisław Przybyszewski, a nieopodal, w pałacu mieszczańskim mieści się ciekawe Muzeum im. Jana Kasprowicza.  Ten poeta urodził się nieopodal Inowrocławia. 




ULICA KRÓLOWEJ JADWIGI.

Ulica Królowej Jadwigi jest słynnym deptakiem miejskim, zwanym popularnie Królówką, z bardzo dekoracyjną zabudową. Pochodzi ona z przełomu XIX i XX wieku z czasów wspaniałej prosperity miasta. Wzrok przyciąga np. budynek Poczty Polskiej, kamienica Czabańskich zwana Złotym Rogiem czy hotel Bast. W wielu miejscach natkniemy się tu na postaci średniowiecznych żaków, albo gdy popatrzymy pod nogi zobaczymy, że niektóre płytki chodnikowe wykonane są z brązu i prezentują najciekawsze zabytki i atrakcje miasta. Wchodząc na deptak od ulicy Solankowej można pójść w lewo i wtedy dojdziemy do ulicy Dworcowej, wiodącej obok dworca autobusowego (z którego chodząc do liceum ekonomicznego odjeżdżałam setki razy) aż do dworca kolejowego. Ale po drodze wzrok nasz przyciągnie wysoka na 77 metrów wieża dużego kościoła.















ULICA BISKUPA ANTONIEGO LAUBITZA.

To z tej ulicy widoczna jest ta ogromna, zwracająca uwagę i widoczna z wielu miejsc miasta świątynia. Jest to neogotycki kościół pw. Zwiastowania NMP powstały z inicjatywy obrotnego i zasłużonego dla rejonu księdza Laubitza. Mieści on 3 tyś. osób i powstał pod koniec XIX wieku  bowiem ten, który stoi kawałeczek dalej był zniszczony. A tamten, następny, jest dziś prawdziwą perełką. Pochodzi z XII wieku i jest najcenniejszym zabytkiem miasta. Tę romańską świątynię pw. NMP ufundował książę mazowiecki i kujawski Leszek, wnuk Bolesława Krzywoustego. Przez wiele lat zniszczona, odbudowana na początku XX wieku, do dziś nazywana Ruiną, jest prawdziwą perełką architektoniczną ze względu na unikatowe ryty i płaskorzeźby na zewnętrznych ścianach przedstawiające ludzi, diabły i zwierzęta.

















PLAC KLASZTORNY.

Gdy od ulicy Solankowej pójdziemy Królówką w prawo dojdziemy do rynku, ale po drodze zahaczymy jeszcze o plac Klasztorny z ciekawą i też odległą, bo XIII-wieczną historią. Kiedyś stał na nim klasztor franciszkański ufundowany przez księcia kujawskiego Kazimierza Konradowica. Budynków klasztornych już nie ma. Zobaczymy tu tylko makietę przedstawiającą jego XVII-wieczną zabudowę. Przy placu znajdziemy też ciekawy, współczesny obiekt mieszczący teatr, galerię miejską, Instytut Józefa Glempa z ciekawymi pamiątkami po tym znanym inowrocławianinie oraz mocno polecaną wystawę solnictwa. Z placu można przejść się ulicą Kilińskiego. A warto!









ULICA KILIŃSKIEGO.

Odchodzi wzdłuż teatru, dalej jest Kujawskie Centrum Kultury, a za nim szkoła muzyczna i to tam poszukamy fragmentów dawnych murów obronnych. Niewiele zostało! To wynik burzliwej przeszłości Inowrocławia. Wracamy na główny deptak i idziemy na rynek miejski. Po drodze mijamy ładne, nowoczesne dekoracje miejskie i duży mural Inowrocław.










RYNEK MIEJSKI I PRZYLEGŁE ULICZKI.

Na rynku od razu rzucają nam się w oczy odnowione, kolorowe fasady (tylko fasady!) ładnych kamienic i kawiarniane ogródki. Na środku stoi nowoczesna, wieczorem podświetlana fontanna w kształcie brył soli, które przedzielają tafle szkła. Fontanna upamiętnia tradycje Inowrocławskiej Kopalni Soli i Huty Szkła i Kryształów. Przyjemne miejsce!








Gdybyśmy odeszli w boczne uliczki nie jest już tak przyjemnie, ale pewnie wszystko po kolei, choć remonty idą tu dość wolno. Niektóre rzeczy nie zmieniły się od końca lat siedemdziesiątych XX wieku, kiedy pobierałam tu nauki. Idąc w stronę drugiej, najstarszej miejskiej świątyni spotkamy na rynku spacerującą po mieście jego patronkę – królową Jadwigę. Fotka z nią to fajna pamiątka z odwiedzin w Inowrocławiu.




Odchodząc z rynku ulicą Farną dojdziemy do kościoła św. Mikołaja. Ta farna, gotycka świątynia pochodzi z początków XIV wieku i to w nim odbył się sąd papieski nakazujący Krzyżakom zwrot Pomorza Królestwu Polskiemu, a Jan Długosz odnotował w swojej kronice, że królowa Jadwiga przepowiedziała tutaj wówczas ostateczną klęskę zakonu.









Naprzeciw kościoła przykuwa wzrok duży mural przestawiający najbardziej zasłużonego dla miasta księcia kujawskiego Kazimierza Konradowica.



Warto wspomnieć też, że w pięknej kamienicy, znajdującej się kawałek dalej, przy ulicy Kasztelańskiej jest Wystawa Archeologiczna Askaukalis, a w niej znajdziemy odkryte przez archeologów w okolicy bardzo cenne artefakty.







NA KONIEC…

Jak zauważyliście w Inowrocławiu nie ma wielu świadków jego najodleglejszej historii, jednak jest tu co zwiedzać, a nieduże odległości od siebie inowrocławskich atrakcji ułatwią nam zadanie. Ja najbardziej lubię jednak Park Solankowy i często się w nim relaksuję. To super miejscówka!