15 maja, 2026

Wiosna w Łazienkach. Warszawa.

 

Park Łazienkowski – zielona oaza w centrum Warszawy nie jest zwykłym parkiem, choć posiada, jak wiele innych parków wiele uroczych alejek spacerowych, różnorodność flory i fauny, wiele pomników, stawów, fontann i oczek wodnych, to wyróżnia się przecież na tle innych parków. Wyróżniają go wspaniałe budowle z bezcennymi zbiorami rozsiane na jego terenie. Spacer po parku nie może być nudny, gdy po drodze mijamy m.in. Pałac na Wodzie, Starą Oranżerię, Świątynię Egipską, Amfiteatr czy Pałac Myślewicki. Wyróżniają go też duchy dawnych właścicieli (nie wszystkie przyjazne), które nam towarzyszą podczas spacerów i zwiedzania. Wyróżnia go też historia, która się tutaj zadziała.



Chodząc po licznych ścieżkach parku stąpamy po śladach jego twórcy – króla Stasia, który na pewno często nam towarzyszy ciesząc się, że to jego dzieło dalej jest tak piękne i tak popularne. Chciał przekształcić całą Rzeczypospolitą w nowoczesne i piękne państwo na wzór tego idealnego parku, ale nie dokończył swego dzieła. Monarcha poniósł klęskę, a jego wizję republiki marzeń symbolizują właśnie warszawskie Łazienki.







Na stronie parku czytamy: Łazienki Królewskie pozwalają odczuć, iż historia to jest rzecz żywa, albowiem ich historia to nie tylko dzieje budynków i otaczającego parku. One mają swoją historię, lecz zarazem same stały się historii scenerią. Są świadkami wydarzeń, ale też w nich żywo uczestniczą. Są scenerią zmienną jak pory roku, jak pogoda, światło, kolory, niesione przez wiatr zapachy. Architektura i sztuka, czas przeszły i teraźniejszość, ludzie i przyroda pospołu tworzą genius loci – ducha tego niezwykłego miejsca. Sprawiają, że Łazienki to coś znacznie więcej niż tylko malowniczy ogród, jakich wiele.

















A jak są malownicze mogłam się przekonać już kilkakrotnie. Oglądałam tam kolory różnych pór roku, podziwiałam światło prześwitujące przez   gałęzie drzew, wdychałam zapachy, słuchałam dźwięków przyrody i muzyki oraz zachwycałam się architekturą. Pierwszy raz jednak byłam tam wczesną wiosną. I ten wiosenny park dziś pokazuję Wam na zdjęciach. Kwiecień to doskonała okazja, choć właściwie doskonałe są też pozostałe miesiące, ale to właśnie wtedy zobaczymy tu mnóstwo wiosennych nasadzeń kwiatowych uformowanych w wymyślne kompozycje na rabatach. Tulipany, żonkile, niezapominajki, szafirki, bratki zestawione obok siebie są jak wspaniałe kolorowe obrazy na soczystym zielonym tle.






Cała gama wspaniałych odczuć i doznań! Ile razy bym tam nie była, tyle razy wracam zauroczona Królewskimi Łazienkami.

Wpis ten dedykuję Stokrotce, mojej wspaniałej znajomej pisarce  i blogerce, która jest w Łazienkach całkowicie zakochana. 


19 komentarzy:

  1. Cudowna relacja, magiczne kadry! Łazienki to nie tylko park, to żywa historia. Wiosna idealnie pasuje do rezydencji króla Stasia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Łazienkach jest mnóstwo magii, ja ją tam czuję. Dzięki Ci za miłe słowa:)))

      Usuń
  2. Wcale nie dziwię się Twemu zauroczeniu, bo jak sama piszesz to miejsce gdzie historia ciągle trwa. Piękne wiosenne kwiaty i ta świeża zieleń świetnie oddają klimat tego parku. My zawsze jakoś trafiamy w to miejsce jesienią a jak widać wiosną chyba jest jeszcze piękniejsze. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią też jest pięknie, wtedy inne kolory wchodzą w grę. Ale magia tego miejsca działa cały czas, niezależnie od pory roku.
      Pięknego weekendu:)))

      Usuń
  3. W ogóle się Twoim zachwytom nie dziwię. Park Łazienkowski to połączenie radości z przyrody, akurat wiosną budzącej się do życia, z podziwianiem wkomponowanych w to wszystko zabytków architektury. W dodatku dopisała Wam pogoda i nie było tłumów, słońce i niebieskie niebo dodatkowo podkreślają soczystą zieleń młodych liści. Pięknie wygląda to wszystko na zdjęciach.
    Niedzielne, skąpane w słońcu serdeczności. Radosnego dnia Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, o tej porze jest bardzo soczyście. I radośnie zielono. Dzięki Monia. Równie radosnej niedzieli Ci życzę:)))

      Usuń
  4. Usiu!
    Ależ tam (w Łazienkach ) przecudnie kwietniową porą. Kilka razy oglądam ten post i z pewnością nie ostatni. Ta świeża zieleń i cudowne kwiaty sprawiają, że serce rośnie, a świat wokół nas rozbudził się do życia, wypełniając się kolorami i zapachami, za którymi przecież tęskniliśmy przez całą zimę.
    Ściskam mocno i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem mocno pobudzona do życia, po tym i innych wiosennych spacerach. Chce się wtedy jeszcze bardziej żyć. Dzięki ci Lusia, trzymaj się mocno. Pozdrawiam:)))

      Usuń
  5. Jako rodowita warszawianka na dodatek całe życie mieszkająca w Warszawie... a przez pierwsze 28 lat życia tuż przy jednym z wejść do Królewskich Łazienek kocham ten Park nad zycie i uważam że nie ma piękniejszego na świecie. Moje wizyty i spacery po Łazienkach można policzyć w tysiącach przez te wszystkie lata... A zaczęła się od momentu gdy jako mała dzidzia spałam sobie w wózeczku w Łazienkach. Mam tam nawet "moje" drzewo... No I pisałam dużo o Łazienkach w "Moim warszawskim zwariowaniu"
    Bardzo Ci dziękuję Urszulko za ten tekst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać, że ten wpis dedykuję właśnie Tobie, Warszawiance zakochanej na amen w Łazienkach. Dopisuję:)))

      Usuń
    2. Urszulko bardzo serdecznie Ci dziękuję za tę dedykację :-)

      Usuń
  6. Łazienki to jedno z niewielu miejsc w Warszawie, dla których byłabym skłonna do stolicy jeszcze kiedyś pojechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze lubię Starówkę i Wilanów. Dla nich mogłabym tam bywać częściej:)))

      Usuń
  7. Dla mnie Łazienki to miłe wspomnienia z wycieczek, które kiedyś organizowałam dla obcokrajowców odwiedzających moje miasto, a stolicę na początek, bo zazwyczaj przylatywali na Okęcie. Zawsze pytali się o tę nazwę 🤣 ostatnio rzadziej bywam, i głównie też na wycieczkach, glownie jedziemy do teatru. gdy jest czas, tam spacerujemy. Mam bratanice w Warszawie, moją jedyną chrześnicę, ale z nią też głównie teatr.
    twoja retwoja relacja pełna radości i piękna ♥️
    ja też zadedykowałam ci kolejny post 🤔

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza wizyta też zakończyła się w teatrze. Żal nie skorzystać z różnych atrakcji, które oferuje stolica. I dzięki za dedykację. Już doczytałam o Lazurowym Wybrzeżu. Ma mnóstwo ciekawych miejsc i bajkowe widoki 😍

      Usuń
  8. O ile Warszawa od jakiegoś czasu mnie zaczęła męczyć nadmiarem ludzi, korkami, tłokiem, hałasem, to są takie miejsca, które lubię odwiedzać, a należy do nich Park łazienkowski, który odwiedzam za każdą wizytą w stolicy, czyli kilka razy w roku :)
    I jak piszesz tam jest ładnie o każdej porze roku, nawet zimą. Jest tak przestronnie, że każdy może znaleźć sobie ustronne miejsce. Pięknie wyglądają kwiatowe rabaty i liczne posągi i rzeźby, no i staw przed Pałacykiem na Wodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to samo nie za bardzo lubię stolicę, ale ma kilka fajnych miejsc, które doceniam. Na pierwszym miejscu jest Park Łazienkowski.

      Usuń
  9. Tyle się tam dzieje szczególnie wiosną. Byłam niedawno w Łazienkach, jesienią, też piękna pora roku.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią tam też jest cudownie. Każda pora na tam swój urok. To magia miejsca. Dzięki Ewa. Serdeczności przesyłam:)))

      Usuń

Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis i wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)