Park Łazienkowski – zielona oaza
w centrum Warszawy nie jest zwykłym parkiem, choć posiada, jak wiele
innych parków wiele uroczych alejek spacerowych, różnorodność flory i fauny, wiele
pomników, stawów, fontann i oczek wodnych, to wyróżnia się przecież na tle
innych parków. Wyróżniają go wspaniałe budowle z bezcennymi zbiorami rozsiane
na jego terenie. Spacer po parku nie może być nudny, gdy po drodze mijamy m.in.
Pałac na Wodzie, Starą Oranżerię, Świątynię Egipską, Amfiteatr czy Pałac
Myślewicki. Wyróżniają go też duchy dawnych właścicieli (nie wszystkie
przyjazne), które nam towarzyszą podczas spacerów i zwiedzania. Wyróżnia go też
historia, która się tutaj zadziała.
Chodząc po licznych ścieżkach parku stąpamy po śladach jego twórcy – króla Stasia, który na pewno często nam towarzyszy ciesząc się, że to jego dzieło dalej jest tak piękne i tak popularne. Chciał przekształcić całą Rzeczypospolitą w nowoczesne i piękne państwo na wzór tego idealnego parku, ale nie dokończył swego dzieła. Monarcha poniósł klęskę, a jego wizję republiki marzeń symbolizują właśnie warszawskie Łazienki.
Na stronie parku czytamy: Łazienki Królewskie pozwalają
odczuć, iż historia to jest rzecz żywa, albowiem ich historia to nie tylko
dzieje budynków i otaczającego parku. One mają swoją historię, lecz zarazem
same stały się historii scenerią. Są świadkami wydarzeń, ale też w nich żywo uczestniczą.
Są scenerią zmienną jak pory roku, jak pogoda, światło, kolory, niesione przez
wiatr zapachy. Architektura i sztuka, czas przeszły i teraźniejszość, ludzie i
przyroda pospołu tworzą genius loci – ducha tego niezwykłego miejsca.
Sprawiają, że Łazienki to coś znacznie więcej niż tylko malowniczy ogród,
jakich wiele.
A jak są malownicze mogłam się przekonać już kilkakrotnie.
Oglądałam tam kolory różnych pór roku, podziwiałam światło prześwitujące
przez gałęzie drzew, wdychałam zapachy,
słuchałam dźwięków przyrody i muzyki oraz zachwycałam się architekturą.
Pierwszy raz jednak byłam tam wczesną wiosną. I ten wiosenny park dziś pokazuję
Wam na zdjęciach. Kwiecień to doskonała okazja, choć właściwie doskonałe są też
pozostałe miesiące, ale to właśnie wtedy zobaczymy tu mnóstwo wiosennych
nasadzeń kwiatowych uformowanych w wymyślne kompozycje na rabatach. Tulipany,
żonkile, niezapominajki, szafirki, bratki zestawione obok siebie są jak
wspaniałe kolorowe obrazy na soczystym zielonym tle.
Cała gama wspaniałych odczuć i doznań! Ile razy bym tam nie
była, tyle razy wracam zauroczona Królewskimi Łazienkami.
Wpis ten dedykuję Stokrotce, mojej wspaniałej znajomej pisarce i blogerce, która jest w Łazienkach całkowicie zakochana.























Cudowna relacja, magiczne kadry! Łazienki to nie tylko park, to żywa historia. Wiosna idealnie pasuje do rezydencji króla Stasia!
OdpowiedzUsuńW Łazienkach jest mnóstwo magii, ja ją tam czuję. Dzięki Ci za miłe słowa:)))
UsuńWcale nie dziwię się Twemu zauroczeniu, bo jak sama piszesz to miejsce gdzie historia ciągle trwa. Piękne wiosenne kwiaty i ta świeża zieleń świetnie oddają klimat tego parku. My zawsze jakoś trafiamy w to miejsce jesienią a jak widać wiosną chyba jest jeszcze piękniejsze. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńJesienią też jest pięknie, wtedy inne kolory wchodzą w grę. Ale magia tego miejsca działa cały czas, niezależnie od pory roku.
UsuńPięknego weekendu:)))
W ogóle się Twoim zachwytom nie dziwię. Park Łazienkowski to połączenie radości z przyrody, akurat wiosną budzącej się do życia, z podziwianiem wkomponowanych w to wszystko zabytków architektury. W dodatku dopisała Wam pogoda i nie było tłumów, słońce i niebieskie niebo dodatkowo podkreślają soczystą zieleń młodych liści. Pięknie wygląda to wszystko na zdjęciach.
OdpowiedzUsuńNiedzielne, skąpane w słońcu serdeczności. Radosnego dnia Kochana!
Tak, o tej porze jest bardzo soczyście. I radośnie zielono. Dzięki Monia. Równie radosnej niedzieli Ci życzę:)))
UsuńUsiu!
OdpowiedzUsuńAleż tam (w Łazienkach ) przecudnie kwietniową porą. Kilka razy oglądam ten post i z pewnością nie ostatni. Ta świeża zieleń i cudowne kwiaty sprawiają, że serce rośnie, a świat wokół nas rozbudził się do życia, wypełniając się kolorami i zapachami, za którymi przecież tęskniliśmy przez całą zimę.
Ściskam mocno i serdecznie pozdrawiam:)
Jestem mocno pobudzona do życia, po tym i innych wiosennych spacerach. Chce się wtedy jeszcze bardziej żyć. Dzięki ci Lusia, trzymaj się mocno. Pozdrawiam:)))
UsuńJako rodowita warszawianka na dodatek całe życie mieszkająca w Warszawie... a przez pierwsze 28 lat życia tuż przy jednym z wejść do Królewskich Łazienek kocham ten Park nad zycie i uważam że nie ma piękniejszego na świecie. Moje wizyty i spacery po Łazienkach można policzyć w tysiącach przez te wszystkie lata... A zaczęła się od momentu gdy jako mała dzidzia spałam sobie w wózeczku w Łazienkach. Mam tam nawet "moje" drzewo... No I pisałam dużo o Łazienkach w "Moim warszawskim zwariowaniu"
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję Urszulko za ten tekst.
Zapomniałam napisać, że ten wpis dedykuję właśnie Tobie, Warszawiance zakochanej na amen w Łazienkach. Dopisuję:)))
UsuńUrszulko bardzo serdecznie Ci dziękuję za tę dedykację :-)
UsuńŁazienki to jedno z niewielu miejsc w Warszawie, dla których byłabym skłonna do stolicy jeszcze kiedyś pojechać.
OdpowiedzUsuńJa jeszcze lubię Starówkę i Wilanów. Dla nich mogłabym tam bywać częściej:)))
UsuńDla mnie Łazienki to miłe wspomnienia z wycieczek, które kiedyś organizowałam dla obcokrajowców odwiedzających moje miasto, a stolicę na początek, bo zazwyczaj przylatywali na Okęcie. Zawsze pytali się o tę nazwę 🤣 ostatnio rzadziej bywam, i głównie też na wycieczkach, glownie jedziemy do teatru. gdy jest czas, tam spacerujemy. Mam bratanice w Warszawie, moją jedyną chrześnicę, ale z nią też głównie teatr.
OdpowiedzUsuńtwoja retwoja relacja pełna radości i piękna ♥️
ja też zadedykowałam ci kolejny post 🤔
Nasza wizyta też zakończyła się w teatrze. Żal nie skorzystać z różnych atrakcji, które oferuje stolica. I dzięki za dedykację. Już doczytałam o Lazurowym Wybrzeżu. Ma mnóstwo ciekawych miejsc i bajkowe widoki 😍
UsuńO ile Warszawa od jakiegoś czasu mnie zaczęła męczyć nadmiarem ludzi, korkami, tłokiem, hałasem, to są takie miejsca, które lubię odwiedzać, a należy do nich Park łazienkowski, który odwiedzam za każdą wizytą w stolicy, czyli kilka razy w roku :)
OdpowiedzUsuńI jak piszesz tam jest ładnie o każdej porze roku, nawet zimą. Jest tak przestronnie, że każdy może znaleźć sobie ustronne miejsce. Pięknie wyglądają kwiatowe rabaty i liczne posągi i rzeźby, no i staw przed Pałacykiem na Wodzie.
Za to samo nie za bardzo lubię stolicę, ale ma kilka fajnych miejsc, które doceniam. Na pierwszym miejscu jest Park Łazienkowski.
UsuńTyle się tam dzieje szczególnie wiosną. Byłam niedawno w Łazienkach, jesienią, też piękna pora roku.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :)
Jesienią tam też jest cudownie. Każda pora na tam swój urok. To magia miejsca. Dzięki Ewa. Serdeczności przesyłam:)))
Usuń