31 lipca, 2026

Wakacje nad morzem. Ustka.

 

Od wielu lat odwiedzam wakacyjne miejsca nad Morzem Bałtyckim. Wiele z nich już opisałam i znajdziecie je w zakładce NAD MORZEM. Być może będą one stanowiły inspirację dla Waszych wyjazdów w ten rejon kraju. Niektóre z nich odwiedziłam już dość dawno temu, więc infrastruktura turystyczna jest w nich dziś już o wiele lepsza, ale plaża i morze raczej pozostają takie same. Raczej, bowiem w Jarosławcu wybudowano niedawno największą sztuczną plażę w Europie wyrywając ją morzu, jak to uczyniono w Emiratach, dlatego miasto nazywa się czasem polskim Dubajem.

W tym roku kolejną poznaną wakacyjną miejscówką jest pełna uroku Ustka leżąca na Wybrzeżu Słowińskim, u ujścia Słupi do Bałtyku. Oprócz tego, że jest kąpieliskiem i ośrodkiem wypoczynkowym, to jest również uzdrowiskiem i miastem portowym. A ponieważ jej historia sięga ośmiuset lat posiada również ciekawe i unikatowe zabytki, choćby Starą Osadę Rybacką. Miasto z powodzeniem łączy historię i nowoczesność, dlatego jest tak klimatyczne.


RATUSZ Z POCZATKU XX WIEKU. PRZED NIM ZIELONA NAZWA MIASTA.

Ustka w średniowieczu była kaszubską osadą rybacką należącą do kasztelanii słupskiej i swe losy dzieliła z odległym o kilkanaście kilometrów Słupskiem (nawiasem mówiąc, Słupsk książąt gryfickich warto również przy okazji odwiedzić). Do dziś, w jednym z centralnych kwartałów, zachował się układ średniowiecznych uliczek Starej Osady Rybackiej, który z uwagi na historyczną wartość objęty jest ochroną. Pierwsze chaty powstawały wśród wydm już w XI wieku i miały konstrukcję szachulcową. Zachowały się nieliczne z nich, stąd ochrona i rewitalizacja. To moim zdaniem najładniejsza część miasta, najbardziej widowiskowa i przyciągająca wzrok unikatową architekturą. Dziś mieszczą się w nich restauracje, lokale na wynajem, galerie, sklepy, muzea oraz informacja turystyczna.








PUNKT INFORMACJI TURYSTYCZNEJ.




Na końcu osady, niedaleko Bulwaru Portowego, znajduje się Skwer Jana Pawła II zwany również Zaułkiem Kapitańskim, na którym zobaczymy makietę prezentującą starą osadę rybacką i dawny plac kościelny z przełomu XVIII/XIX wieku. Stał tu kościół św. Mikołaja, patrona żeglarz i kupców, który rozebrano, gdy osada się rozbudowała i na ówczesnych obrzeżach miasta zbudowano inną, większą świątynię.





Dziś ten nowy kościół, zbudowany pod koniec XIX wieku, stoi w centrum miasta i nosi wezwanie Najświętszego Zbawiciela. Wnętrze ma ładny wystrój ozdobiony drewnianą stolarką, ma też liczne witraże, zabytkowe organy oraz obrazy wotywne z XVII wieku upamiętniające katastrofę usteckiego żaglowca. W naszą wypoczynkową lipcową niedzielę wspaniale koncertowały w nim kapele góralskie.






Kościół znajduje się na początku ulicy Marynarki Polskiej, która jest główną ulicą ze sklepami, restauracjami, hotelami i kilkoma muzeami. Wspomnę choćby dwa: Muzeum Ziemi Usteckiej i Muzeum Statków, które mieszczą się w stylowych domach szachulcowych. Pierwsze opowiada o dziejach miasta i żyjących tu zasłużonych ludziach, wśród eksponatów znajdziemy choćby zabytkowy radiowęzeł z miejscowej szkoły, dawne stroje plażowe czy kolekcję misiów.






Muzeum Statków zawiera bogatą kolekcję drewnianych modeli statków w skali 1:50 i 1:100, tych historycznych, jak Santa Maria Kolumba czy Titanic, jak i bardziej współczesnych, jak Batory, Heweliusz czy Costa Concordia. Jest też legendarna piracka Czarna Perła. Można je zwiedzać z audioprzewodnikiem. Obydwa są ciekawe i warto poświęcić im czas.







Jeśli będziecie spacerować tą ulicą to na pewno w oczy rzucą Wam się ciekawe usteckie murale. Kilka z nich reklamuje okoliczną zabytkową szachulcową zabudowę, która została nazwana Krainą w Kratę. Jego stolicą jest pobliskie Swołowo, które również warto odwiedzić.



Ulica Marynarki Polskiej prowadzi do Bulwaru Portowego, a na nim czeka na nas równie wiele atrakcji. Zawsze tu mnóstwo spacerujących oglądających kutry rybackie, jachty oraz stylizowany statek piracki, który przewozi chętnych po wodach Bałtyku. Na głodnych czekają tutaj liczne tawerny oferujące dania z ryb.




Niezwykłą atrakcją jest też biała, ażurowa kładka obrotowa łącząca brzegi Słupi, otwierana w sezonie letnim o pełnej godzinie na dwadzieścia minut. Po przejściu można spenetrować część miasta za rzeką.





A tam znajdziemy choćby Bunkry Blüchera, niemieckie fortyfikacje z czasów wojny ze stanowiskami artylerii przeciwlotniczej, które poprzez multimedialne prezentacje pokazują życie żołnierzy w nich stacjonujących. Można je zwiedzać samemu, z przewodnikiem lub audioprzewodnikiem, a w drodze powrotnej zjeść grochówkę w polowej kuchni.





WIDOK NA PORT I MIASTO ZZA RZEKI.


Wracając przez kładkę mamy przed oczyma ustecką latarnię morską, która wyróżnia się ciekawą architekturą, bowiem wzniesiono ją na planie ośmiokątnej wieży i ciekawie ozdobiono gzymsami. Po pokonaniu 68 schodków czekają na nas wspaniałe widoki na port, panoramę miasta, plażę i morze.





Obok latarni stoi Pomnik Syrenki – symbol Ustki przeniesiony tu z remontowanego falochronu oraz symboliczny Pomnik Ludziom Morza. To tylko dwa z pomników, bo tych zdobiących miasto doszukamy się podczas spacerów znacznie więcej.





Za latarnią wchodzimy na Promenadą Nadmorską, która ciągnie się przez dwa kilometry. Oddziela ona dzielnicę willową, zabudowaną na początku XX wieku, od niedużych wydm i zejść na plażę. Spostrzeżemy tu wybudowane w bardzo dekoracyjnych stylach wille, dworki oraz kamienice z wieżyczkami i ażurowo zdobionymi werandami, a także dawne pawilony zdrojowe. W wielu z nich mieszczą się dziś pensjonaty.





Na promenadzie, którą zbudowano już w XIX wieku, jest mnóstwo punktów gastronomicznych, odbywają się też na niej koncerty i wydarzenia sportowe. Na całej długości ustawiono wiele ławeczek, można więc przysiąść i wdychać bryzę morską, gdy po plaży silny wiatr nie pozwala spacerować. Na jednej z nich przysiadła Irena Kwiatkowska, która lubiła za życia w Ustce przebywać. Do promenady przylega wiele terenów zielonych, skwerków i parków z wysokimi drzewami, które są pomnikami przyrody, są one wyposażone w tabliczki informacyjne.




Ustka spodobała mi się niezmiernie. To jedno z tych miejsc, do których chce się  wracać. Nigdzie nie było tłumów, być może dlatego, że trafiliśmy na chłodniejsze lipcowe dni, ale najpewniej dlatego, że na terenie miasta jest tylko kilka większych obiektów hotelowych, a resztę stanowią małe pensjonaty, hoteliki, stylowe domy i wille.  Jednak dla mnie największą zaletą miasta jest plaża, która  w tym roku zyskała miano najpiękniejszej w kraju (wcześniej kilkanaście razy było to Świnoujście). Jest długa, dość szeroka, a piasek na niej jest ubity przez falujące, płytkie morze. Po tak fantastycznej nawierzchni spacer jest niezwykłą przyjemnością. Część miasta leży właściwie przy niej (Plaża Wschodnia, Zachodnia jest za rzeką)), więc podczas plażowania można wyskoczyć na obiad lub lody. Nasz hotel też mieścił się w centrum, za promenadą i zadrzewionym skwerkiem. Wszędzie było blisko. To prawdziwy luksus tak wypoczywać.






To tylko niektóre atrakcje Ustki, inne obejrzycie sami, gdy tu zajrzycie, bo jestem przekonana, że warto to zrobić. Zapomniałam jeszcze o bajecznych zachodach słońca! No, ale one są magiczne w każdym zakątku świata.






Przyjemnych wakacji!!!


18 komentarzy:

  1. Oglądając Twoje posty z nadmorskich miejscowości stwierdziłem, że zbyt rzadko spędzamy czas nad polskim morzem. Ustka potrafi oczarować, nawet nie myślałem, że jest tam tak ładnie. Nasze rodzinne obowiązki trochę ograniczają liczbę wyjazdów, ale kilka w roku dochodzi do skutku, więc nie jest źle. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad naszym morzem jest coraz ładniej i mimo, że pogoda często nie zachwyca, lubię tam jeździć. Mam bliżej od Ciebie, więc korzystam ile razy mogę.
      Pięknego tygodnia, pozdrawiam serdecznie:)))

      Usuń
  2. Usiu! Ustka to kolejna miejscowość na Twojej nadmorskiej liście turystycznej. To miasto już zdobyło moje serce za te piękne szachulcowe domy. Tworzącą unikalny, niepowtarzalny i malowniczy układ urbanistyczny. Gdy oglądam Twoje piękne posty i zdjęcia z nad morza to ogarnia mnie tęsknota za Bałtykiem. A zachody słońca? obłędne.
    Ściskam Cię mocno i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię wyjeżdżać nad Bałtyk, dlatego czasem jestem tam kilka razy w roku, dla tych pięknych plaż, relaksującej wody i magicznych zachodów słońca.
      A dla takiego miejsca jak Ustka, to chce się jeszcze częściej wracać.
      Pięknych, sierpniowych dni. Pozdrawiam Lusia:)))

      Usuń
  3. W kościele Zbawiciela byłam chrzczona, a na usteckiej plaży spędzałam wszystkie swoje wakacje do czasów studenckich. Bardzo lubię Ustkę, teraz bywam tam rzadziej, ale zawsze z wielką przyjemnością. Miałaś szczęście, skoro było mniej ludzi, będąc trzy lata temu nie mogłyśmy znaleźć z koleżanką miejsca do parkowania na żadnym z trzech parkingów, a ludzi były tłumy. Fakt, że było bardzo ładnie i ciepło. Będąc w Ustce polecam spróbować usteckie krówki są przepyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że może być tłoczno, bo to piękne miejsce na wypoczynek. I trudno ludziom się dziwić, że je lubią. My mogliśmy zwiedzać je w spokoju. Cieszę się, że masz tak bliskie wspomnienia związane z Ustką. Teraz jest pewnie tam jeszcze ładniej niż dawniej, bo widać ogrom pracy włożonej w to, by było w mieście jak najpiękniej. Krówki mieliśmy kupić, bo dobre, ale cena ponad sto złotych za kg odstrasza, nawet mnie - łasucha:)))

      Usuń
  4. Ależ pięknie pokazałaś Ustkę Ula! ❤️ Byłam tam kiedyś, ale dzięki Twojej relacji mam ochotę wrócić i odkryć ją na nowo. Najbardziej urzekły mnie klimatyczne szachulcowe domy, port i ta szeroka plaża. Dziękuję za kolejną inspirującą podróż – aż czuć w powietrzu zapach morza i wakacyjny klimat. 🌊☀️😊 Dziękuję rowza pocztówkę i pamięć ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno pokazać Ustkę w innym świetle, jak tylko dobrym. To fantastyczne miasto na wakacje:)))

      Usuń
  5. Uleńka, masz wspaniały dar opowiadania i dzielenia się wiedzą o czym przekonałam się nie raz, o Ustce też opowiadałaś mi w samych superlatywach a teraz widzę na zdjęciach to, co tak bardzo Cię zachwyciło. I w ogóle się tym zachwytom nie dziwię. Miasta z piękną plażą i domami w kratkę nie mogą się nie podobać a jeśli do tego dodamy jeszcze murale, promenadę i latarnię morską otrzymamy mieszankę potrafiącą zaspokoić nawet najbardziej wymagającego turystę.
    My dzisiaj też zwiedzaliśmy 😊.
    Udanego tygodnia, buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dar opowiadania to masz Ty. Ja tylko opisuję fakty, choć niektóre miejsca darzę większym uczuciem, a wtedy trudno się nie fascynować. I coś tam z opowiadania wychodzi. Ciekawa jestem, gdzie wybyliście. Ale pewnie niedługo się to okaże. Całusy z letniego wypoczynku nad konińskimi jeziorami:)))

      Usuń
  6. Jak miło zobaczysz piękną Ustkę i jej historyczną zabudowę.
    Moja córka podróżniczka mieszkała półtora roku w Słupsku i okolicach. Było stamtąd około 20 km do Ustki, jeździłam sama autobusem, gdy zaprowadziłam dziecko do przedszkola. Bardzo miło wspominam te moje samotne relaksujące wycieczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miałaś mnóstwo przyjemnych i relaksujących chwil dla siebie. W takim miejscu trudno, aby było inaczej:)))

      Usuń
  7. Tyle pięknych i ciekawych miejscowości nad Bałtykiem!!! I nawet Panią Irenę Kwiatkowską spotkałaś :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką miałam niewątpliwą przyjemność w tym fajnym miejscu:)))

      Usuń
  8. Wspaniała relacja! Poczułam ten wyjątkowy, ustecki klimat, nawet siedząc przed ekranem komputera:-) Ustka na Twoich zdjęciach wygląda po prostu czarująco. A ławeczka z Ireną Kwiatkowską i widok z latarni morskiej skradły moje serce:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo urocze miejsce. Wiele widoków kradnie tu serce. I trudno się nie zachwycać:)))

      Usuń
  9. W Ustce byłam już dawno temu i zupełnie nie pamiętam tych domków w kratę. Chyba czas najwyższy zacząć sobie odświeżać wspomnienia. No i wreszcie muszę pojechać nad polskie morze, bo choć na plażowanie jest raczej średnim wyborem, spacery po polskim wybrzeżu są jedyne w swoim rodzaju.
    Nie pamiętam, czy już się pytałam, ale byłaś kiedyś w Białogórze? Jeśli nie, to koniecznie dopisz sobie do listy nadmorskich miejscowości. Plaża w Białogórze jest jedną z moich ulubionych nad Bałtykiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Białogórze nie byłam, więc dopisuję. A domy w kratkę są po kolei remontowane, więc jest ich coraz więcej. Niektóre są całkiem świeże. Może dlatego ich nie pamiętasz. Polecam Ustkę na spacerek:)))

      Usuń

Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis i wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)