Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Licheń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Licheń. Pokaż wszystkie posty

11 maja, 2023

Nad jeziorem Licheńskim.

 

O Licheniu i znajdującym się tutaj Sanktuarium Maryjnym słyszał prawie każdy. Też już o nim pisałam TUTAJ. Jest to pielgrzymkowe i bardzo turystyczne miejsce, z wieloma atrakcjami na jego terenie i w okolicy. Fajnym miejscem w tym kompleksie jest wieża przy bazylice, bowiem z wysokości stu czterdziestu metrów można podziwiać wspaniałe okoliczne krajobrazy. Zobaczcie sami! Zdjęcia robione są przez szybę, stąd nieciekawe refleksy.









W tym pięknym naziemnym krajobrazie przewija się zieleń lasów i błękit wód, jest tu bowiem kilka połączonych ze sobą konińskich jezior. Są one polodowcowe czyli dość wąskie, a Licheń leży nad jednym z nich – oczywiście nad jeziorem Licheńskim. I dziś pokażę Wam okolicę z tej perspektywy, ponieważ popływamy po nim statkiem. Bilety zakupiłam przez Internet (https://zeglugawigierska.pl/lichen/), bo pojechaliśmy tam większą rodzinną grupą i bałam się, że ich zabraknie, ale na początku kwietniowo-majowego weekendu było całkiem spokojnie.








Wita nas kapitan i punktualnie według rozkładu odpływamy z pomostu znajdującego się przy miejskiej plaży. Ruszamy cichutko, bo jednostka jest zasilana panelami słonecznymi. Czeka nas godzinny rejs wokół jeziora. Zajmuje ono 146 hektarów, ma dość strome dno, a w najgłębszym miejscu liczy ponad 12 metrów. Jego linia brzegowa w większości porośnięta jest lasami. W kilku tylko miejscach widać kawałki plaż. Wyjątek stanowi miejscowość Licheń. Tu plaża, a nawet dwie, są spore i połączone alejką spacerową. Poza tym dookoła widać mnóstwo prywatnych domków rekreacyjnych i pomostów. Wielu lubi tu wypoczywać!








My też wypoczywamy. Wokół kojące widoki z przyrodą w tle, podziwiamy duże łabędzie rodziny, polujące czaple, ptaki wodne. One tak jak ludzie lubią te wody, bowiem jest ona tutaj cieplejsza niż gdzie indziej, bo ogrzana konińskimi elektrowniami. Pełen relaks w ciszy i spokoju, z dala od hałasów dnia codziennego.













No i jeszcze piękne widoki na Licheń. Możemy zobaczyć jak wygląda bazylika i inne obiekty sanktuarium z tej perspektywy. Potem można zatrzymać się tu na obiad albo pyszne lody. I bardzo przyjemnie spędzić popołudnie. Lubię taką formę wypoczynku!






A następny wpis będzie z naszego weekendowego wyjazdu do Słowenii. Już na niego serdecznie zapraszam!


30 czerwca, 2017

Licheń – miejsce kultu maryjnego.

Z Kazimierza Biskupiego Lichenia nie widać. Zasłaniają go pokopalniane pagórki. Ale gdy wyjedziemy kilka kilometrów dalej w kierunku Pątnowa, to zza drzew wyłania się ogromna, złota kopuła bazyliki i wysoka wieża obok niej. Gdy ujedziemy jeszcze kilkanaście kilometrów przez Cukrownię Gosławice, Wąsosze i Kępę, wzdłuż urokliwych zakątków Jeziora Licheńskiego, to naszym oczom ukażą się na wzgórzu zabudowania Sanktuarium Licheńskiego. 



KOŚCIÓŁ ŚW. DOROTY.

JEDNA Z OZDOBNYCH BRAM WEJŚCIOWYCH.

Jest ich wiele. To cały, około 100-hektarowy teren z bazyliką, kościołem św. Doroty i Matki Boskiej Bolesnej Częstochowskiej, klasztorem, kaplicami, domami pielgrzyma, golgotą (to wzgórze, zbudowane z kamieni, które były zwożone z odkrywek kopalnianych oraz z różnych części świata), cmentarzem i innymi zabudowaniami. 



KOŚCIÓŁ MATKI BOSKIEJ BOLESNEJ. 

GOLGOTA O WYSOKOŚCI 25 METRÓW. 

Całość ma jeszcze kompleks parkowy z pięknymi alejkami, rabatami, pomnikami, oczkami wodnymi i fontannami, cudownym źródełkiem oraz parkingami. A wszystko to za sprawą Maryi, która wybrała sobie to miejsce na początku XIX wieku. Uratowała rannego żołnierza, kowala Tomasza Kłossowskiego, w bitwie pod Lipskiem podczas kampanii napoleońskiej i kazała swe oblicze tutaj przywieźć. Potem za sprawą pasterza Mikołaja Sikatki, któremu się wielokrotnie ukazywała, pobudowano tu dla niej kościół. 









ALEJKA NAD JEZIORO I DO CUDOWNEGO ŹRÓDEŁKA.


Historia miejscowości sięga średniowiecza, bo tutaj prowadził szlak bursztynowy z Rzymu oraz droga z Kalisza do Torunia. Wtedy też właściciele - rodzina Licheńskich - wybudowali na wzgórzu pałac. Było to w XII wieku. Potem powstał kościół św. Doroty. U stóp zamku było położone bogate miasto. Trwało tak do czasu potopu szwedzkiego, kiedy najeźdźcy wybili ludność, a miasteczko zniszczyli. Licheń stracił wtedy prawa miejskie i dawne znaczenie. Kościół św. Doroty odbudowano w XVIII wieku, a potem dbał o niego hrabiowski ród Kwileckich, którzy zostali kolejnymi właścicielami tych terenów. Kiedy w 1852 roku wybuchła zaraza, ludzie modlili się przed obrazem, przywiezionym przez Kłossowskiego, który wtedy wisiał na drzewie w lesie, z prośbą o ocalenie.  Uznano wtedy maleńki obraz za cudowny i jego wizerunek postanowiono przenieść do nowego kościoła, której budowę ufundowała hrabina Kwilecka. Łaskami słynący obraz umieszczono w nim w 1858 roku. Był tam do 2006 roku, czyli prawie 150 lat, gdyż wtedy przeniesiono go do wybudowanej bazyliki. Pamiętam, że kościół św. Doroty z obrazem i wielu wotami dziękczynnymi był niesamowicie klimatyczny, panował tam niezwykle podniosły nastrój, nacechowany religijnością i wielką historią. 


KOŚCIÓŁ ŚW. DOROTY OD STRONY PARKU.



Po II wojnie światowej opiekę nad sanktuarium powierzono księżom ze Zgromadzenia Marianów. Powoli odbudowywali wojenne zniszczenia, stopniowo odradzał się kult maryjny. Ludzie nigdy nie zapomnieli o Matce Boskiej Licheńskiej ze smutnym obliczem i orłem na piersi. Kiedy w 1966 roku proboszczem w parafii został ksiądz Makulski przez kolejne kilkadziesiąt lat rozbudowywał to miejsce, aby służyło jak najlepiej pielgrzymom przybywającym do tego cudownego obrazu i źródełka. Corocznie jest ich około półtorej miliona. Jest tu największa w Polsce bazylika, najwyższa wieża, największe organy i największy dzwon, na chwałę Maryi. Choć nie jestem pewna, czy Ona, by sobie tego życzyła. 



BAZYLIKA OD STRONY PARKU.





WYKWINTNE WNĘTRZA BAZYLIKI.

OŁTARZ GŁÓWNY.





OŁTARZ GŁÓWNY Z CUDOWNYM OBRAZEM.

Miejsce na pewno jest coraz piękniejsze, wypielęgnowane i dopieszczane. Ale ja lubię odwiedzać je szczególnie zimą lub wiosną, kiedy nie tłumów, bo można się wtedy wyciszyć i skupić na modlitwie. Po to jest przecież to miejsce. Pielgrzymi tu przybywający mają zapewnione zakwaterowanie i wyżywienie w pomieszczeniach sanktuarium, ale też cała wioska i okolica żyje jego sprawami. Zwiedzać można cały dzień. Polecam szczególnie wieżę widokową, gdyż z wysokości 114 metrów – 31 piętro (windą lub 762. schodami) można podziwiać piękną okolicę Ziemi Konińskiej z jeziorami, wioskami i konińskimi elektrowniami. Dzięki kultowi maryjnemu i operatywności księdza Makulskiego, ta nieduża miejscowość jest słynna nie tylko na całą Polskę, ale też cały świat. I mówią, że to Konin leży koło Lichenia, a nie odwrotnie. 





A TAK WYGLĄDA Z LOTU PTAKA. WIDZIAŁAM I FOTKĘ ZROBIŁAM!