No, niby
jest. Kalendarzowa i w ogródkach. Ale prawie wcale jej nie czuć na zewnątrz. Przynajmniej
u mnie, we Wschodniej Wielkopolsce. Pojawiło się co prawda kilka cieplejszych
dni, ale przyznacie, chciało by się już więcej. Znane przysłowie jednak mówi,
że kwiecień przeplata, więc cierpliwie czekam. Inne mówi, że Początek
kwietnia ponury, koniec będzie bez chmury i tego się trzymam. Mogę ponarzekać,
ale na aurę nie ma sposobu. Trzeba być cierpliwym, więc na osłodę i
odczarowanie chłodnej wiosny zamieszczam kilka ciepłych zdjęć cudnej natury,
która zawsze robi swoje i nigdy mnie nie rozczarowała. W tym roku ma więcej deszczu
i jej radość z tego faktu widać po obfitym kwitnieniu wiosennych kwiatów. Kiedy
się człowiek napatrzy, to robi się radośniej… i troszkę cieplej. Przynajmniej tak
to działa na mnie!
Odczarowałam?
Choć troszeczkę?
























