29 marca, 2025

Urodzinowy weekend we Włocławku.

 

Włocławek dość długo czekał na moje odwiedziny. Nie mam do niego daleko, ale do tej pory jakoś nie było mi tam po drodze. Dostał za to cały marcowy weekend na wizytę, i to nie byle jaki weekend, bo połączony ze świętowaniem urodzin, naszych wspólnych. Lubię takie prezenty robić mężowi i sobie.


Włocławek jest pięknie położony, bowiem przepływa przez miasto Wisła, którą można podziwiać z ładnie zagospodarowanych bulwarów. Miasto ma też bardzo odległą historię, szczególnie tę związaną z biskupstwem włocławskim istniejącym tu od XII wieku, zatem zabytków jest sporo. Jest tu także kilka ciekawych muzeów, które warto odwiedzić. Są ładne parki i skwery. Miasto w poprzednich dwóch wiekach przeżywało okres intensywnej prosperity gospodarczej, powstało więc wiele zakładów przemysłowych, w tym bardzo znana fabryka fajansu, i nowych osiedli mieszkaniowych. Część zakładów upadła pod koniec ubiegłego wieku, ale pozostało po nich wiele budynków, które dziś zostały poddane rewitalizacji. Wyglądają więc fantastycznie i służą społeczeństwu. Jednak nie wszystko jest tu takie piękne.

HERB MIASTA NA BULWARACH.


Nie jest piękna, poza wyjątkami, najstarsza część włocławskiego miasta. Zabytkowe kamienice, na których widać ślady dawnej urody, popadają w ruinę. Tylko część z nich jest zamieszkała, inne mają okna i drzwi zabite dechami, odpadające ozdobne balkony, sypiące się na ulicę mury, a te które już się rozpadły straszą ruinami i towarzystwem, które w nich koczuje. Tak jest przy głównej ulicy – 3 Maja – prowadzącej od Starego Rynku do placu Wolności, tak jest też w przylegających uliczkach. Wygląda tak, jakby umarł duch tej części miasta, więc kamienice i jej mieszkańcy trwają w stagnacji i nie potrafią się z niej podnieść. Spacerując uliczkami Śródmieścia można poczuć się niekomfortowo. Władze, wspólnie z właścicielami kamienic, remontują lub rewitalizują je, ale proces ten postępuje niezwykle wolno i obawiam się, że wiele z tych pięknych niegdyś obiektów zniknie z mapy miasta. Byliśmy z mężem mocno zdegustowani, bowiem nigdzie do tej pory nie widzieliśmy tak zaniedbanej starówki, a widzieliśmy ich już trochę. I trochę jak na ironię wyglądają między nimi te obiekty, którym udało się wyjść na prostą. Dlatego Włocławek trzeba odwiedzić, bowiem potrzebuje turystów, jak żadne inne miasto. Jest co zwiedzać, o czym wspomniałam już na początku, więc teraz przejdźmy do tego co warto zobaczyć. Mam nadzieję, że Was nie przestraszyłam, ani nie zniechęciłam od odwiedzin. Zdjęcia będą tylko optymistyczne!

STARY RYNEK.

Do Śródmieścia dojeżdżamy bulwarami wzdłuż Wisły. Parkujemy przy Starym Rynku. Jest sobotnie przedpołudnie, więc miejsca sporo. Większość placu wykonana jest „po nowemu”, czyli z betonu. Są ładne ławeczki i trochę zieleni. Na jednej z ławeczek przysiadł włocławski Nikifor, czyli rzeźbiarz samouk Stanisław Zagajewski.


Naprzeciwko zwracają uwagę dwie kamieniczki pod numerami 14 i 15. Są najstarsze w całej śródmiejskiej zabudowie i pamiętają czasy baroku. Widać to po ich ciekawych falistych dachach. Właśnie w nich mieści się Muzeum Historii Włocławka, które jest jednym z kilku lokalizacji miejscowego Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej. Niestety, akurat to muzeum w weekend przed sezonem, jest nieczynne. Ale inne muzea odwiedziłam i o nich będzie osobny wpis.


Na początku rynku zwraca uwagę nieduża świątynia. To kościół pw. Jana Chrzciciela, który jest prawdziwą gotycką perełką, choć jego wnętrze jest już bardziej współczesne.



BULWARY NADWIŚLAŃSKIE.

Zanim zapuścimy się w uliczki miasta robimy krok w tył i wracamy na bulwary nadwiślańskie im. Józefa Piłsudskiego. To ładnie zagospodarowana przestrzeń dla rekreacji starszych i młodszych mieszkańców miasta, z ładnymi widokami. 




Pięknie stąd prezentuje się kratownicowy most stalowy, który prowadzi ze Śródmieścia do dzielnicy Zawiśle. Nosi on imię Edwarda Rydz-Śmigłego, który osobiście most otworzył w 1937 roku.




Po drodze  mijamy ładny pałac. To klasycystyczny Pałac Biskupów diecezji włocławskiej, który został pobudowany na ruinach dawnego biskupiego zamku. Służy im do dziś.





Na końcu bulwary zamyka bardzo nowoczesna przystań wodna z restauracją, która w sobotnie popołudnie była dość oblegana.





Obok konieczna fotka przy moście Zakochanych, który iluminowany najładniej prezentuje się wieczorem.





ULICA 3 MAJA I ULICZKI PRZYLEGŁE.

A teraz wracamy na Stary Rynek i idziemy ulicą 3 Maja do placu Wolności. Latem byłoby tu ładniej, bowiem liście rosnących przy ulicy drzew zasłoniłyby trochę niedoskonałości.







Ale i tak odszukaliśmy ładne obiekty i ciekawe zakątki, przy tej ulicy i w przyległych, choćby niedawno zrewitalizowany browar Bojańczyków przy ulicy Łęgskiej, w którym mieści się bardzo nowoczesne Centrum Kultury Browar B. W sieci dostępny jest wirtualny spacer po obiekcie, ja go nie zwiedzałam.


Po drugiej stronie ulicy stoi potężny gmach wybudowany na początku XX wieku. Mieści on Zespół Szkól Katolickich im. ks. Jana Długosza. Jego pomnik znajdziemy przed szkołą.


Przecznicę dalej zauważamy nowy budynek Starostwa Powiatowego.  


Przy ulicy Żabiej, w przepięknym, zrewitalizowanym obiekcie, jest wspaniały Skarbiec Fajansu. O tym wirtualnym muzeum poświęconym włocławskiemu fajansowi będzie w muzealnym wpisie.


 

 Obok, w odnowionej pierwszej siedzibie miejscowej straży pożarnej z XIX wieku, znajduje się  klub Stara Remiza.


PLAC WOLNOŚCI.

W końcu wychodzimy na plac Wolności. Dookoła stoją, w większości odnowione, dawne kamienice oraz współczesne budynki, nawet wieżowiec. Taki miszmasz architektoniczny. W centralnym miejscu placu wiele zieleni, pomniki, ławeczki i napis WŁOCŁAWEK, więc fotka w tym miejscu obowiązkowa.


 

C.H. WZORCOWNIA.

Stąd ulicą Kilińskiego dochodzimy do innej, bardzo popularnej atrakcji miasta. To centrum handlowe Wzorcownia, które umieszczono w zrewitalizowanych budynkach dawnej fabryki fajansu (od nazwy jednego z działów fabryki) istniejącej od 1873 roku do lat 90-tych XX wieku. To wspaniale architektonicznie zaplanowana i zagospodarowana przestrzeń handlowo-wypoczynkowa.


ULICA BRZESKA.

Wracamy w stronę bulwarów ulicą Brzeską, która jest równoległa do ulicy 3 Maja. Po drodze mijamy sanktuarium Matki Bożej Łaskawej z klasztorem franciszkanów. Franciszkanie przybyli do Włocławka w XVII wieku i są tu do dzisiaj.



KATEDRA WŁOCŁAWSKA.

Przy końcu ulicy stoi budowla, która jest wizytówką miasta. To włocławska bazylika katedralna. Jej strzeliste wieże widoczne są z wieku punktów miasta. Budowano ją od 1340 roku przez prawie sto lat, potem dobudowywano niektóre części, choćby boczne kaplice, lub odbudowywano ją po zniszczeniach wojennych. Zatraciła więc nieco swój gotycki charakter. Pod koniec XIX wieku regotyzowano ją i podwyższono wieże w stylu neogotyckim, co tworzy dziś doskonały efekt. 





Wnętrze również robi duże wrażenie, bo najpierw widoczna jest wysokość katedry z pięknie zachowanymi gwiaździstymi sklepieniami. Potem podziwiamy kolorowe polichromie, ale te pochodzą już z początku XX wieku. Wnętrze doświetlają wspaniałe witraże, część to zachowane gotyckie, a te w prezbiterium są autorstwa Józefa Mehoffera (1938). Wewnątrz zachowało się też sporo z dawnego wyposażenia świątyni.












BUDOWLE PRZYKATEDRALNE.

Obok katedry funkcjonuje do dziś, erygowane w XVI wieku, Wyższe Seminarium Duchowne. Powstało jako pierwsze na ziemiach Królestwa Polskiego. W budynki seminaryjne włączony jest kościół św. Witalisa, który jest kościołem seminaryjnym i pochodzi z początków XIV wieku. Jest najstarszym zachowanym zabytkiem miasta. Ciekawie wygląda połączony z nowszymi budynkami seminarium.





Naprzeciw katedry widzimy jeszcze jeden ładny obiekt. To dawne kolegium wikariuszy katedralnych, w którym mieści się Muzeum Diecezjalne. Je też odwiedziłam, więc będzie we wpisie muzealnym.




POWRÓT DO HOTELU.

Po tak intensywnym dniu, przez park Sienkiewicza, wróciliśmy do hotelu, w którym w międzyczasie się zameldowaliśmy i zjedliśmy pyszny urodzinowy obiad. Wybraliśmy hotel RIVERSIDE znajdujący się kilka kroków od katedry i leżący nad Wisłą, w sąsiedztwie mostu Miłości i przystani. Widoki więc mieliśmy wspaniałe. A hotel polecamy!




Ufff! Mam nadzieję, że daliście radę doczytać do końca!


14 komentarzy:

  1. Ula z Tobą żadne miasto nie jset nudne, zawsze wyszukasz jakies perełki, nawet we Włocławku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z wielką przyjemnością przeczytałam. Nigdy nie przypuszczałam, że Włocławek jest tak interesującym miastem.
    Ale i tak najfajniejsza jesteś Ty na Moście Zakochanych :-))
    I ciekawy bardzo ten mural...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazywany jest czarno-białym muralem, z ważnymi dla miasta datami. Ciekawy jest fakt wysłania stamtąd widocznej pocztówki. Murale zawsze uatrakcyjnią przestrzeń:)))

      Usuń
  3. Trochę zabytków Włocławek posiada, historię ciekawą także...
    Jestem jak najbardziej za świętowaniem jubileuszy poza domem. Wszystkiego najlepszego Wam życzymy z okazji urodzin :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Domyślasz się z kogo wzięliśmy przykład?

      Usuń
  4. Ulu wszystkiego najlepszego z okazji minionych urodzin, niech wam się darzy we wszystkim a przede wszystkim życzę Wam zdrowia i pięknych podróży! Co do Włocławka pokazałaś go bardzo ładnie, ulica 3 Maja, piękne kościoły i wspaniała katedra i inne urocze zakątki. byłam tam bardzo dawno temu ale niewiele pamiętam chyba najbardziej utkwiła mi w pamięci tama i miejsce, gdzie znaleziono ciało księdza Popiełuszki, Ja też lubię takie wycieczkowe prezenty są to rzeczy które się zapamiętuje na długo. Serdecznie pozdrawiam, miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My do tamy nie dotarliśmy, bo miasto jest duże. Nie da się zobaczyć wszystkiego w jeden weekend. Pokazałam najładniejsze miejsca dla zachęty. Bo warto zajrzeć. Pięknego tygodnia Ci życzę:)))

      Usuń
  5. Ula, wycieczka to świetny pomysł na wspólne świętowanie. I choć już po urodzinach to przyłączam się do życzeń zdrowia, szczęścia i wielu fascynujących podróży tych bliskich i całkiem dalekich :-))
    We Włocławku nie byłam, a kojarzę go wyłącznie z fabryką porcelany, dlatego z przyjemnością obejrzę Twoją przyszłą relację ze Skarbca Fajansu ;-))
    Pozdrawiam wciąż jeszcze weekendowo!
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będziesz miała niespodziankę, bo fajansowe muzea są dwa. Do usłyszenia zatem:)))

      Usuń
  6. Kiedyś fajans z Włocławka był bardzo pożądany i stanowił wyposażenie niejednego domu. Jak się okazuje Włocławek ma dużo innych ciekawych miejsc do zaoferowania, spodobał mi się gotycki kościół pw. Jana Chrzciciela i katedra. Z okazji minionych urodzin dołączam się do życzeń zdrowia i nieustającego apetytu na życie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za życzenia. Co do włocławskiego fajansu, to nie jest on już obciachowy, bo ceny niektórych produktów są naprawdę wysokie. Nawet reaktywowano ich produkcję. Zasyłam pozdrowienia na nowy tydzień:)))

      Usuń
  7. Pewnie, że dotrwałam do końca. Powiem Ci Uleńka, że trochę mnie zaskoczyłaś tymi ruderami, odpadającym tynkiem, ruinami i oknami zabitymi dechami a to wszystko w ścisłym centrum Włocławka. Kłóci się to wszystko z innymi pięknymi miejscami, które pokazałaś. Widać, że Włocławek ma potencjał ale może włodarze miasta potrzebują trochę więcej czasu i nakładów finansowych aby odnowić te najbardziej zaniedbane miejsca. Cieszę się, że udało Ci się znaleźć we Włocławku urokliwe zakamarki i oczywiście czekam na wpis o fajansie. Kupiłaś sobie coś w ramach urodzinowego prezentu?🙂
    Pozdrawiam Cię Uleńka przeserdecznie i kwietniowo. Dasz wiarę, że to już?

    OdpowiedzUsuń
  8. Super fotorelacja!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis i wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)