Włocławek dość długo czekał na moje
odwiedziny. Nie mam do niego daleko, ale do tej pory jakoś nie było mi tam po
drodze. Dostał za to cały marcowy weekend na wizytę, i to nie byle jaki
weekend, bo połączony ze świętowaniem urodzin, naszych wspólnych. Lubię takie
prezenty robić mężowi i sobie.
Włocławek jest pięknie położony, bowiem
przepływa przez miasto Wisła, którą można podziwiać z ładnie
zagospodarowanych bulwarów. Miasto ma też bardzo odległą historię, szczególnie
tę związaną z biskupstwem włocławskim istniejącym tu od XII wieku, zatem
zabytków jest sporo. Jest tu także kilka ciekawych muzeów, które warto
odwiedzić. Są ładne parki i skwery. Miasto w poprzednich dwóch wiekach
przeżywało okres intensywnej prosperity gospodarczej, powstało więc wiele
zakładów przemysłowych, w tym bardzo znana fabryka fajansu, i nowych osiedli
mieszkaniowych. Część zakładów upadła pod koniec ubiegłego wieku, ale pozostało
po nich wiele budynków, które dziś zostały poddane rewitalizacji. Wyglądają
więc fantastycznie i służą społeczeństwu. Jednak nie wszystko jest tu takie
piękne.
![]() |
HERB MIASTA NA BULWARACH. |
Nie jest piękna, poza
wyjątkami, najstarsza część włocławskiego miasta. Zabytkowe kamienice, na
których widać ślady dawnej urody, popadają w ruinę. Tylko część z nich jest
zamieszkała, inne mają okna i drzwi zabite dechami, odpadające ozdobne balkony,
sypiące się na ulicę mury, a te które już się rozpadły straszą ruinami i towarzystwem,
które w nich koczuje. Tak jest przy głównej ulicy – 3 Maja – prowadzącej
od Starego Rynku do placu Wolności, tak jest też w przylegających
uliczkach. Wygląda tak, jakby umarł duch tej części miasta, więc kamienice i
jej mieszkańcy trwają w stagnacji i nie potrafią się z niej podnieść. Spacerując
uliczkami Śródmieścia można poczuć się niekomfortowo. Władze, wspólnie z
właścicielami kamienic, remontują lub rewitalizują je, ale proces ten postępuje
niezwykle wolno i obawiam się, że wiele z tych pięknych niegdyś obiektów
zniknie z mapy miasta. Byliśmy z mężem mocno zdegustowani, bowiem nigdzie do
tej pory nie widzieliśmy tak zaniedbanej starówki, a widzieliśmy ich już
trochę. I trochę jak na ironię wyglądają między nimi te obiekty, którym udało
się wyjść na prostą. Dlatego Włocławek trzeba odwiedzić, bowiem
potrzebuje turystów, jak żadne inne miasto. Jest co zwiedzać, o czym
wspomniałam już na początku, więc teraz przejdźmy do tego co warto zobaczyć. Mam
nadzieję, że Was nie przestraszyłam, ani nie zniechęciłam od odwiedzin. Zdjęcia
będą tylko optymistyczne!
STARY RYNEK.
Do Śródmieścia dojeżdżamy bulwarami wzdłuż Wisły. Parkujemy przy Starym Rynku. Jest sobotnie przedpołudnie, więc miejsca sporo. Większość placu wykonana jest „po nowemu”, czyli z betonu. Są ładne ławeczki i trochę zieleni. Na jednej z ławeczek przysiadł włocławski Nikifor, czyli rzeźbiarz samouk Stanisław Zagajewski.

Naprzeciwko zwracają uwagę dwie
kamieniczki pod numerami 14 i 15. Są najstarsze w całej śródmiejskiej
zabudowie i pamiętają czasy baroku. Widać to po ich ciekawych falistych
dachach. Właśnie w nich mieści się Muzeum Historii Włocławka, które jest
jednym z kilku lokalizacji miejscowego Muzeum Ziemi Kujawskiej i
Dobrzyńskiej. Niestety, akurat to muzeum w weekend przed sezonem, jest
nieczynne. Ale inne muzea odwiedziłam i o nich będzie osobny wpis.
Na początku rynku zwraca uwagę nieduża świątynia. To kościół pw. Jana Chrzciciela, który jest prawdziwą gotycką perełką, choć jego wnętrze jest już bardziej współczesne.

BULWARY NADWIŚLAŃSKIE.
Zanim zapuścimy się w uliczki
miasta robimy krok w tył i wracamy na bulwary nadwiślańskie im. Józefa
Piłsudskiego. To ładnie zagospodarowana przestrzeń dla rekreacji starszych
i młodszych mieszkańców miasta, z ładnymi widokami.
Pięknie stąd prezentuje się kratownicowy
most stalowy, który prowadzi ze Śródmieścia do dzielnicy Zawiśle.
Nosi on imię Edwarda Rydz-Śmigłego, który osobiście most otworzył w 1937
roku.
Po drodze mijamy ładny pałac. To klasycystyczny Pałac
Biskupów diecezji włocławskiej, który został pobudowany na ruinach dawnego
biskupiego zamku. Służy im do dziś.
Na końcu bulwary zamyka bardzo
nowoczesna przystań wodna z restauracją, która w sobotnie popołudnie
była dość oblegana.
Obok konieczna fotka przy moście
Zakochanych, który iluminowany najładniej prezentuje się wieczorem.
ULICA 3 MAJA I ULICZKI PRZYLEGŁE.
A teraz wracamy na Stary Rynek i idziemy ulicą 3 Maja do placu Wolności. Latem byłoby tu ładniej, bowiem liście rosnących przy ulicy drzew zasłoniłyby trochę niedoskonałości.

Ale i tak odszukaliśmy ładne obiekty i ciekawe zakątki, przy tej ulicy i w przyległych, choćby niedawno zrewitalizowany browar Bojańczyków przy ulicy Łęgskiej, w którym mieści się bardzo nowoczesne Centrum Kultury Browar B. W sieci dostępny jest wirtualny spacer po obiekcie, ja go nie zwiedzałam.
Po drugiej stronie ulicy stoi potężny gmach wybudowany na początku XX wieku. Mieści on Zespół Szkól Katolickich im. ks. Jana Długosza. Jego pomnik znajdziemy przed szkołą.
Przecznicę dalej zauważamy nowy
budynek Starostwa Powiatowego.
Przy ulicy Żabiej, w przepięknym, zrewitalizowanym obiekcie, jest wspaniały Skarbiec Fajansu. O tym wirtualnym muzeum poświęconym włocławskiemu fajansowi będzie w muzealnym wpisie.
Obok, w odnowionej pierwszej siedzibie miejscowej straży pożarnej z XIX wieku, znajduje się klub Stara Remiza.
PLAC WOLNOŚCI.
W końcu wychodzimy na plac
Wolności. Dookoła stoją, w większości odnowione, dawne kamienice oraz
współczesne budynki, nawet wieżowiec. Taki miszmasz architektoniczny. W
centralnym miejscu placu wiele zieleni, pomniki, ławeczki i napis WŁOCŁAWEK,
więc fotka w tym miejscu obowiązkowa.
Stąd ulicą Kilińskiego
dochodzimy do innej, bardzo popularnej atrakcji miasta. To centrum handlowe Wzorcownia,
które umieszczono w zrewitalizowanych budynkach dawnej fabryki fajansu (od
nazwy jednego z działów fabryki) istniejącej od 1873 roku do lat 90-tych XX
wieku. To wspaniale architektonicznie zaplanowana i zagospodarowana przestrzeń handlowo-wypoczynkowa.
ULICA BRZESKA.
Wracamy w stronę bulwarów ulicą Brzeską, która jest równoległa do ulicy 3 Maja. Po drodze mijamy sanktuarium Matki Bożej Łaskawej z klasztorem franciszkanów. Franciszkanie przybyli do Włocławka w XVII wieku i są tu do dzisiaj.

KATEDRA WŁOCŁAWSKA.
Przy końcu ulicy stoi budowla,
która jest wizytówką miasta. To włocławska bazylika katedralna. Jej
strzeliste wieże widoczne są z wieku punktów miasta. Budowano ją od 1340 roku
przez prawie sto lat, potem dobudowywano niektóre części, choćby boczne
kaplice, lub odbudowywano ją po zniszczeniach wojennych. Zatraciła więc nieco
swój gotycki charakter. Pod koniec XIX wieku regotyzowano ją i podwyższono
wieże w stylu neogotyckim, co tworzy dziś doskonały efekt.
Wnętrze również robi duże
wrażenie, bo najpierw widoczna jest wysokość katedry z pięknie zachowanymi
gwiaździstymi sklepieniami. Potem podziwiamy kolorowe polichromie, ale te
pochodzą już z początku XX wieku. Wnętrze doświetlają wspaniałe witraże, część
to zachowane gotyckie, a te w prezbiterium są autorstwa Józefa Mehoffera
(1938). Wewnątrz zachowało się też sporo z dawnego wyposażenia świątyni.
BUDOWLE PRZYKATEDRALNE.
Obok katedry funkcjonuje do
dziś, erygowane w XVI wieku, Wyższe Seminarium Duchowne. Powstało jako
pierwsze na ziemiach Królestwa Polskiego. W budynki seminaryjne włączony jest kościół
św. Witalisa, który jest kościołem seminaryjnym i pochodzi z początków XIV
wieku. Jest najstarszym zachowanym zabytkiem miasta. Ciekawie wygląda połączony
z nowszymi budynkami seminarium.
Naprzeciw katedry widzimy
jeszcze jeden ładny obiekt. To dawne kolegium wikariuszy katedralnych, w którym
mieści się Muzeum Diecezjalne. Je też odwiedziłam, więc będzie we wpisie
muzealnym.
POWRÓT DO HOTELU.
Po tak intensywnym dniu, przez
park Sienkiewicza, wróciliśmy do hotelu, w którym w międzyczasie się
zameldowaliśmy i zjedliśmy pyszny urodzinowy obiad. Wybraliśmy hotel RIVERSIDE
znajdujący się kilka kroków od katedry i leżący nad Wisłą, w sąsiedztwie mostu
Miłości i przystani. Widoki więc mieliśmy wspaniałe. A hotel polecamy!
Ufff! Mam nadzieję, że daliście radę
doczytać do końca!
Ula z Tobą żadne miasto nie jset nudne, zawsze wyszukasz jakies perełki, nawet we Włocławku :)
OdpowiedzUsuńBardzo ci Aga dziękuję ❤️
UsuńZ wielką przyjemnością przeczytałam. Nigdy nie przypuszczałam, że Włocławek jest tak interesującym miastem.
OdpowiedzUsuńAle i tak najfajniejsza jesteś Ty na Moście Zakochanych :-))
I ciekawy bardzo ten mural...
Nazywany jest czarno-białym muralem, z ważnymi dla miasta datami. Ciekawy jest fakt wysłania stamtąd widocznej pocztówki. Murale zawsze uatrakcyjnią przestrzeń:)))
UsuńTrochę zabytków Włocławek posiada, historię ciekawą także...
OdpowiedzUsuńJestem jak najbardziej za świętowaniem jubileuszy poza domem. Wszystkiego najlepszego Wam życzymy z okazji urodzin :) :)
Dziękujemy! Domyślasz się z kogo wzięliśmy przykład?
UsuńUlu wszystkiego najlepszego z okazji minionych urodzin, niech wam się darzy we wszystkim a przede wszystkim życzę Wam zdrowia i pięknych podróży! Co do Włocławka pokazałaś go bardzo ładnie, ulica 3 Maja, piękne kościoły i wspaniała katedra i inne urocze zakątki. byłam tam bardzo dawno temu ale niewiele pamiętam chyba najbardziej utkwiła mi w pamięci tama i miejsce, gdzie znaleziono ciało księdza Popiełuszki, Ja też lubię takie wycieczkowe prezenty są to rzeczy które się zapamiętuje na długo. Serdecznie pozdrawiam, miłego tygodnia!
OdpowiedzUsuńMy do tamy nie dotarliśmy, bo miasto jest duże. Nie da się zobaczyć wszystkiego w jeden weekend. Pokazałam najładniejsze miejsca dla zachęty. Bo warto zajrzeć. Pięknego tygodnia Ci życzę:)))
UsuńUla, wycieczka to świetny pomysł na wspólne świętowanie. I choć już po urodzinach to przyłączam się do życzeń zdrowia, szczęścia i wielu fascynujących podróży tych bliskich i całkiem dalekich :-))
OdpowiedzUsuńWe Włocławku nie byłam, a kojarzę go wyłącznie z fabryką porcelany, dlatego z przyjemnością obejrzę Twoją przyszłą relację ze Skarbca Fajansu ;-))
Pozdrawiam wciąż jeszcze weekendowo!
Anita
To będziesz miała niespodziankę, bo fajansowe muzea są dwa. Do usłyszenia zatem:)))
UsuńKiedyś fajans z Włocławka był bardzo pożądany i stanowił wyposażenie niejednego domu. Jak się okazuje Włocławek ma dużo innych ciekawych miejsc do zaoferowania, spodobał mi się gotycki kościół pw. Jana Chrzciciela i katedra. Z okazji minionych urodzin dołączam się do życzeń zdrowia i nieustającego apetytu na życie. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za życzenia. Co do włocławskiego fajansu, to nie jest on już obciachowy, bo ceny niektórych produktów są naprawdę wysokie. Nawet reaktywowano ich produkcję. Zasyłam pozdrowienia na nowy tydzień:)))
UsuńPewnie, że dotrwałam do końca. Powiem Ci Uleńka, że trochę mnie zaskoczyłaś tymi ruderami, odpadającym tynkiem, ruinami i oknami zabitymi dechami a to wszystko w ścisłym centrum Włocławka. Kłóci się to wszystko z innymi pięknymi miejscami, które pokazałaś. Widać, że Włocławek ma potencjał ale może włodarze miasta potrzebują trochę więcej czasu i nakładów finansowych aby odnowić te najbardziej zaniedbane miejsca. Cieszę się, że udało Ci się znaleźć we Włocławku urokliwe zakamarki i oczywiście czekam na wpis o fajansie. Kupiłaś sobie coś w ramach urodzinowego prezentu?🙂
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię Uleńka przeserdecznie i kwietniowo. Dasz wiarę, że to już?
Super fotorelacja!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!