Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bułgaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bułgaria. Pokaż wszystkie posty

18 kwietnia, 2021

Kurort Złote Piaski. Bułgaria.

Taka jestem spragniona wypoczynku w ciepłym miejscu, z ciepłym, drobnym piaskiem na plaży i z błękitną, przyjemną wodą, a odwagi, by gdzieś dalej wyjechać brak, że z utęsknieniem przeglądam archiwalne zdjęcia i filmy z naszych wyjazdów. I znalazłam takie pocieszenie! To nasz niezapomniany pobyt wakacyjny w Złotych Piaskach – bułgarskim kurorcie, który jak sama nazwa mówi słynie z pięknych, złotych plaż, leży nad ciepłym Morzem Czarnym i ma wiele słonecznych dni w ciągu lata, a temperatura latem rzadko wykracza poza taką, którą uznaję za komfortową, czyli 30 stopni. W dodatku ceny są bardzo atrakcyjne, a jedzenie smaczne. To lecimy! Oczywiście tylko wirtualnie, ale mamy takie wspaniałe wspomnienia, że warto tam wracać w tych spragnionych podróżowania czasach. I przypomnieć sobie jaki niesamowity jest świat z okien samolotu!






Pisałam już wcześniej, ale dla przypomnienie wspomnę, że Bułgaria to jeden z krajów byłego bloku komunistycznego, do którego Polacy pałali miłością już w tamtych latach. Może sprawiał to łagodny klimat, piękne położenie nad ciepłym morzem, przyjaźni ludzie, też potomkowie Słowian, ale najpewniej bułgarskie sklepy pełne towarów, których u nas nie było. I waluta, najczęściej dolary. Z handlowaniem nie było problemu, trzeba było tylko wywieźć z Polski to, czego tam nie było, sprzedać na miejscu, kupić to, czego u nas nie było, ukryć resztę waluty i wracać. Niezapomniana przygoda handlowo-turystyczna, z dreszczykiem emocji. Dziś kierunek ten powrócił, ale w celu typowo wypoczynkowym. I dobrze, bo warunki po temu ten kraj ma wspaniałe.  

Dogodne położenie geograficzne Bułgarii, kontynentalny klimat, ciepła woda i piękne plaże Morza Czarnego, zabytkowe miejscowości, choćby NESEBYR, oraz język, w którym się można bez problemu dogadać, to wielkie atuty tego kraju. No i ceny, na naszą kieszeń, a infrastruktura hotelowa coraz lepsza. Turystyka, to spora część dochodu narodowego, który i tak nie jest za wysoki. Bułgarom się nie przelewa, jak wspomniał miejscowy przewodnik, więc turyści są mile widziani. Zostawiają sporo pieniędzy, więc życie jest łatwiejsze. I choć mają jeszcze sporo do poprawienia, to wszystko idzie w dobrą stronę.


Dolecieliśmy więc we wspaniałe turystyczne miejsce, jedno z najbardziej znanych w Bułgarii. Wylądowaliśmy na nowoczesnym lotnisku w Warnie, a potem kilkanaście kilometrów jazdy do Złotych Piasków. Po drodze mijamy wypoczynkowe miejscowości - Święty Konstantin i Elena. A dalej położona jest Albena, która ma najładniejsze i najszersze plaże w Bułgarii.





Dojazd do Złotych Piasków może nie jest ciekawy, ze względu na komunistyczne i zaniedbane jeszcze otoczenie, ale sama miejscowość, a zwłaszcza jej centrum, robi już duże wrażenie. Położona nad samym morzem, oddzielona od niego tylko plażami i długą promenadą, wzdłuż której rosną piękne kwiaty, sprawia luksusowe wrażenie. Po jednej i drugiej stronie promenady są sklepy, restauracje i budki gastronomiczne z lokalnymi przysmakami.
















Do późnych godzin nocnych kursuje po niej ciuchcia przewożąca turystów z jednego końca kurortu do drugiego. Popularna atrakcja, bo była ona, ku mojemu zdziwieniu, ciągle pełna. Dalej stoją hotele, niektóre naprawdę luksusowe, ciasno wtłoczone jeden obok drugiego, aby wszystkie metry ziemi zagospodarować. A między nie wtłoczone jeszcze hotelowe baseny i piękna śródziemnomorska roślinność.












Nad morzem są wspaniałe plaże: bezpłatne hotelowe lub miejskie, gdzie można wykupić miejsce z leżakiem i parasolem albo darmowe miejsca, gdzie można wypoczywać na ręczniku. Na wyciągnięcie ręki bary i restauracje z pysznym jedzeniem, sklepy, prysznice i toalety. Wszystko dla turystów! A tych tu nie brakuje, z różnych stron świata. Wszędzie jest tłoczno, co może denerwować, ale każdy znajdzie miejsce dla siebie.
















NA ZDROWIE!!!


Nam się tam bardzo podobało, piękna pogoda sprawiła, że wypoczęliśmy, zregenerowaliśmy siły i zwiedziliśmy niektóre ciekawe miejsca. No i postanowiliśmy wracać co jakiś czas, bo Bułgaria to bardzo atrakcyjny pod wieloma względami kraj. I turystycznie, i kulturowo, i historycznie!  Fajnie mieć takie wspomnienia i karmić się nimi, kiedy wyjechać nie można!


01 lutego, 2018

Nessebar – miasto-muzeum. Bułgaria.

Pewnie niektórzy planują już wakacje (np. ja), a inni niedługo będą to robić, więc dzisiaj na blogu o czymś, co może ułatwić Wam wybór wypoczynkowego kierunku. Ten kierunek to Bułgaria! Pisałam już o tym kraju na blogu TUTAJ. Dzisiaj przypominam: wspaniałe, ciepłe, czyste morze; piękna, stabilna pogoda oraz coraz lepsza infrastruktura hotelowa powinny zachęcać do odwiedzenia tego niedrogiego turystycznie kraju! Ja jestem bardzo zadowolona z wypoczynku w Bułgarii - i w Słonecznym Brzegu, i w Złotych Piaskach. Dodatkowo, mój pobyt w Słonecznym Brzegu pozwolił na zwiedzanie cudownego miasta-muzeum – Nessebaru (Nesebyru).


STARY NESSEBAR.

SŁONECZNY BRZEG - WIDOK Z GROBLI.

Jest to najstarsze miasto w Bułgarii i jedna z najstarszych osad w Europie. Nessebar graniczy ze Słonecznym Brzegiem i leży nad tą samą zatoką Morza Czarnego. Część miasta jest położona na stałym lądzie, jednak ta najstarsza – wpisana na listę UNESCO – leży na małym, skalistym półwyspie o wymiarach 850 na 350 metrów. Jest połączona ze stałym lądem groblą, na której zbudowano szosę. 


WIATRAK Z XVIII WIEKU PRZY WEJŚCIU DO STAREGO MIASTA.

WIDOK NA NOWY NESSEBAR.

Prowadzi ona do przecudnej krainy zbudowanej z różnych kultur ludzi zamieszkujących ten teren przez wieki. A byli tu Trakowie (kilkaset lat p.n.e.), potem Grecy, Rzymianie, Słowianie, Turcy Osmańscy i Bułgarzy. Przez wiele lat to strategicznie położone i portowe miasto było we władaniu Bizancjum. Stąd dziś tu taka ciekawa mieszanka budowli. Duża ich część przetrwała w całości, pozostałe to tylko ruiny, ale uroku temu małemu miastu nie odbierze nikt.


RUINY MURÓW OBRONNYCH PRZY WEJŚCIU DO STAREGO MIASTA.

Można je obejść dookoła na piechotę, można spacerować wąskimi, brukowanymi uliczkami i na każdym kroku jest co podziwiać. A są tu ruiny starożytnych murów obronnych i łaźni, wiele świątyń, których część to też ruiny, pochodzące z różnych wieków oraz charakterystyczne dla bułgarskiego renesansu budynki mieszkalne.


WIDOK NA PORT.

W TLE CERKIEW ŚW. JANA CHRZCICIELA.

CERKIEW ŚW. SPASA (XVII WIEK).

                            STARE MIESZA  SIĘ Z NOWYM.

Wyróżniają się one ciekawym wyglądem – jasne, kamienne u dołu i ciemne, drewniane na piętrze, z dachem z czerwonej dachówki. Do tego małe ogrody oraz mnóstwo kolorowych kwiatów i ten niepowtarzalny klimat pozostanie w mojej pamięci na zawsze. Na górze mieszkają właściciele lub są pensjonaty albo hotele, na dole znajdują się sklepy, kawiarenki, tawerny i warsztaty rzemieślnicze. Wszędzie pachnie morską bryzą, czuć też zapach smacznej, bułgarskiej kuchni i przypraw. Wszechobecny jest też zapach różany, gdyż Bułgaria jest głównym światowym producentem olejku z róż damasceńskich. Kosmetyki z niego wykonane to świetna i pachnąca pamiątka z wakacji! 




Jednak najciekawsze dla mnie było zwiedzanie zabytkowych nessebarskich świątyń. Są to przede wszystkim cerkwie, a legenda mówi, że było ich ponad 40 na obszarze niecałego pół kilometra kwadratowego! I rzeczywiście, mamy tu przegląd różnych ich stylów począwszy od V wieku. Z tego okresu pochodzą bazyliki św. Zofii i św. Bogarodzicy Eleusa, z których pozostały tylko ruiny. Ale świadczą one o pięknie i wielkości budowli.






Następne reprezentują wiek X i XI i są to cerkwie św. Jana Chrzciciela i św. Stefana. Wykonano je z łupanego kamienia, a cegły służą jako dodatek dekoracyjny. Ta druga ma wspaniale zachowane wnętrze z pięknymi kolorowymi freskami i bogatym ikonostasem. Stanowi wspaniały przykład bułgarskiej architektury cerkiewnej. Jej stare wnętrze zapiera dech! 


CERKIEW ŚW. STEFANA.

Następne cerkwie to już wiek XIII i XIV. Te są chyba najbardziej charakterystyczne dla miasta i widnieją na wszystkich pocztówkach i reklamach. Mają bardzo ozdobne fasady przekładane białymi blokami wapiennymi i pasami czerwonej cegły. Między nie wpleciono kolorowe ornamenty, ceramiczne rozetki, ceglane swastyki i inne zdobienia. Efekt niesamowity i przepiękny! Jest to cerkiew św. Paraskewy, św. Archaniołów Gabriela i Michała oraz najpiękniejsza – Chrystusa Pankratora.








Jedyną dziś czynną jest cerkiew Zaśnięcia Bogarodzicy z końca XIX wieku. Jest największa, z charakterystyczną, białą wieżą, którą widać już od wejścia do miasta. Zwiedziliśmy piękne wnętrze ze wspaniałym ikonostasem, jednak zdjęć nie wolno tam robić. 




Jeśli już się naspacerujemy do woli, to można przejść do portu i opłynąć półwysep podziwiając ten archeologiczny i architektoniczny fenomen od strony Morza Czarnego. Piękne widoki! Poza tym w morzu można czasem wypatrzeć delfiny, co jest prawdziwą gratką. Nam towarzyszyły podczas rejsu setki falujących, białych meduz, co stanowiło też miłą atrakcję. 










Został jeszcze zakup pamiątek i można odpocząć w jednej z licznych knajpek, które mieszczą się w wąskich, klimatycznych uliczkach lub przy brzegu morza i spędzić ostatnie przyjemne chwile kontemplując długą historię i bajeczne widoki tego miasta-muzeum pod chmurką. Pomogły nam w tym pyszne dania kuchni bułgarskiej: sałatka szopska i ciasteczka z serem – banice. A na deser pięknie wyeksponowane i bardzo dobre lody! 








JESZCZE JEDNA PAMIĄTKA! TYLKO JAK GO ZAPAKOWAĆ?!

I wtedy dopiero można wracać! A potem polecać to rewelacyjne miejsce innym. Naprawdę warto tu przyjechać!!!


OSTATNI RZUT OKA NA STARY NESSEBAR - ZE SMUTKIEM!