Kościeszki to nieduża wieś w
województwie kujawsko – pomorskim, położona nad Jeziorem Gopło, w obrębie
Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia. Leży w gminie Jeziora Wielkie, kilkanaście
kilometrów od Kruszwicy, trochę z boku od głównej trasy Skulsk – Kruszwica. Sama
miejscowość liczy już osiem stuleci, bowiem pierwsze wzmianki o miejscowości
sięgają XIII wieku. Jej nazwa pochodzi od rodu Kościeskich herbu Kościesza,
który otrzymali za zasługi w bitwach od księcia Bolesława Śmiałego. W tym
czasie powstała też parafia pod wezwaniem św. Piotra i Pawła.
Obecny kościół powstał w 1766
roku, po pożogach potopu szwedzkiego, dzięki staraniom proboszcza Floriana
Ostromęckiego i jest pod wezwaniem św. Anny. Fundatorem był wojski radziejowski
(czyli zastępca kasztelana od spraw wojskowych) – Franciszek Wysocki. Jest to drewniana,
późnobarokowa perełka Kujaw, na podmurówce z kamienia, których na naszych
ziemiach nie ma już tak wiele.
Jest to moja rodzinna parafia, do
której uczęszczałam z przyjemnością od najmłodszych lat, gdyż dzięki kolorowemu,
ozdobnemu i ciekawemu wystrojowi panował tu zawsze niepowtarzalnie przyjemny
klimat. Bryła kościoła też ma ciekawy kształt – jest trójnawowa, z dwoma
kruchtami z boku i tyłu oraz boczną kaplicą. Każda część ma swój osobny dach
kryty gontem. Na głównej części dachu jest wieżyczka z sygnaturką (małym
dzwonem). Elewację wykonano z desek ułożonych pionowo, wewnątrz świątyni
również.
Wnętrze to trzy nawy przedzielone
słupkami z arkadami. Chór z organami również jest przez nie podtrzymywany. Same
organy są jednym z ważniejszych elementów wyposażenia świątyni. Pochodzą w
początku XX wieku i zostały zakupione z parafii ewangelicko-augsburskiej w
Działdowie w 1960 roku. Na ścianach, płaskim stropie i wokół okien jest bogata
polichromia z ubiegłego wieku przedstawiająca sceny z życia i śmierci Chrystusa
oraz historii Polski.
Mimo, iż czas powstania kościoła
wiąże się z burzliwymi dziejami XVIII-wiecznej Polski, to w jej wnętrzu
zachowało się bogate, zabytkowe wyposażenie. Ołtarz główny, ambona oraz ołtarze
boczne mają bardzo ozdobny wystrój rokokowy, jak na późny barok przystało. W bogato
zdobionym ołtarzu głównym widnieje obraz św. Anny z księgą nauczającej Marię,
namalowany w XIX wieku, a po podniesieniu go odsłaniana jest w niszy ołtarzowej
figurka św. Anny z małym Jezusem z końca XV wieku (takie są oficjalne
wiadomości na temat figurki, choć te internetowe są różne).
W podobnym stylu są również
ażurowe ołtarze boczne pełne lekkości i dekoracyjności: św. Jana Nepomucena i
Matki Boskiej Częstochowskiej. Jednorodna w wystroju jest też ozdobna ambona z
baldachimem oraz rzeźba „Chrzest Chrystusa w Jordanie” umieszczona na pokrywie
nowszej chrzcielnicy. Poza tym wiele tu rokokowych rzeźb i obrazów. Dlatego elementy
wystroju wnętrza zostały wpisane do rejestru zabytków.
Święta Anna była matką Maryi. Jej
mężem był św. Joachim. Oboje pochodzili ze znakomitych rodów (z rodu Dawida),
ale nie mieli dzieci, co przynosiło im hańbę i ujmę, według tradycji
żydowskiej. Po gorących modlitwach, trwających przeszło 20 lat Anna urodziła
Maryję, którą poświęciła Bogu. Uchodziła za wzór żony, kobiety i matki, dlatego
dziś jest patronką małżeństw, matek, wdów, ubogich, a nawet żeglarzy. W Polsce
i na świecie jest wiele kościołów i sanktuariów pod jej wezwaniem.
Kościół w Kościeszkach nie leży
przy głównych trasach samochodowych, ale odwiedza go sporo turystów, gdyż
prowadzi tu urocza ścieżka rowerowa wzdłuż Gopła do Kruszwicy. Warto odwiedzić
tę drewnianą, rokokową perełkę, by zobaczyć jak piękny jest nasz kraj!













Wyjątkowy kościół! Drewniane świątynie mają swój niepowtarzalny urok, a stąpanie po drewnianej podłodze, gdy słyszy się skrzypienie desek dodaje tylko tajemniczości i wyjątkowości. Może kiedyś uda mi się odwiedzić tę przeuroczą świątynię.
OdpowiedzUsuńObecnie jest w konkretnym remoncie, więc będzie jeszcze ładniejsza. To prawda, że te drewniane świątynie mają taki uroczy, osobliwy klimat:)
UsuńDZISIAJ PRZYPADA 97 ROCZNICA ŚMIERCI WANDY REICHSTEINOWEJ Z SZYMAŃSKICH (1843-1928). Z tej okazji kilka znanych już wiadomości. Była prawnuczką kompozytora Józefa Zeidlera, wnuczką Piotra, landrata szamotulskiego (zm.1842 w Gostyniu), córką Julianny z Zeidlerów i Maksymiliana Szymańskiego, doktora filozofii, redaktora „Przyjaciela Ludu” w Lesznie. Wyszła za mąż za Juliana Reichsteina (1842-1900), uczestnika powstania styczniowego, kupca w Poznaniu, dokąd przeprowadziła się wcześniej z Leszna razem z matką. Utrzymywała kontakty, szczególnie w młodości, z rodziną Jana Kuleszy, burmistrza Gostynia. Literatka, poetka, tłumaczka, działaczka społeczna, właścicielka dóbr ziemskich. Napisała popularną historię Polski, kilka powiastek, przeznaczonych dla ludu, historię biblijną. Wiele rzeczy, niewydanych drukiem, zaginęło krótko przed wojną w Krakowie, część pozostała w papierach pośmiertnych. Matka trojga dzieci. Dwóch synów zmarło przedwcześnie. Córka Kazimiera (1883-1969) wyszła za mąż za Wiesława von Żakowskiego h. Jastrzębiec, ziemianina w Królestwie Polskim (zm. w 1942 r. w Warszawie). Kazimiera Żakowska zmarła w 1969 r. w Łodzi. W PRL-u żyła w bardzo skromnych warunkach. W wyniku kwerendy udało się odnaleźć potomków z nazwiskiem Żakowski, żyjących w woj. łódzkim, mazowieckim i małopolskim.
OdpowiedzUsuńWanda Reisteinowa zmarła w Gostyniu 25 grudnia 1928 r., gdzie mieszkała bez rodziny od 1916 roku po przeprowadzce z Poznania. Spoczęła w grobowcu rodzinnym w Kościeszkach. Wśród gostynian postać mało znana, chociaż jej wspomnienia czekały na większą interpretację przez prawie 100 lat. Wcześniej wzmiankował o niej regionalista Adam Kajczyk, pisząc o Janie Kuleszy i Andrzeju Jachelskim, burmistrzach Gostynia z I poł. XIX w. Artykuł o Wandzie Reichsteinowej ukazał się w ostatnim (2024) Roczniku Gostyńskim , dostępnym już online - https://muzeum.gostyn.pl/wp-content/Rocznik_Gostynski/2024/009_KolodziejczakRyszard_S0_PDF0.pdf
Warto aby mieszkańców Gostynia, Leszna, Poznania szerzej zainteresować tą postacią z rodziny Józefa Zeidlera. Znacznie poszerzony artykuł o jej życiu i dziejach rodziny mojego autorstwa czeka na upublicznienie. Miłej lektury. Też dla dzieci.
MOŻE KTOŚ UZUPEŁNI WIADOMOŚCI O TEJ MNIEJ ZNANEJ, ALE JAK BY NIE BYŁO PISARCE Z WIELKOPOLSKI.
Napisał Ryszard Kołodziejczak
UsuńArtykuł przeczytałam i bardzo dziękuję za te niezwykle interesujące wiadomości. Nie zwróciłam do tej pory większej uwagi na ten grobowiec. I na spoczywających tam ludzi. A oni tyle ciekawej historii zapisali w tym rejonie. Pozdrawiam panie Ryszardzie:)))
Usuń