Wrzesień. Syn się ożenił, mamusia odeszła… Takich
skrajnych emocji nie miałam jeszcze w swoim życiu, więc zdrowie trochę się
posypało. Ale życie trwa dalej, mam wsparcie wielu znajomych, w tym blogowych,
i zobowiązania, więc się zbieram i wracam. Najpierw do pięknych i kojących
wspomnień z podróży do Wielkiej Brytanii. A te najpiękniejsze pochodzą
ze Stratford-upon-Avon, czyli ze Stratford nad rzeką Avon w Anglii.
Tę niedużą, ale niezwykle klimatyczną miejscowość, położoną
dwie godziny jazdy od Londynu, odwiedza rocznie tłum turystów. A
związane to jest z tym, że urodził się tu, mieszkał przed dużą część życia i
zmarł Wiliam Szekspir.
ROYAL SHAKESPEARE THEATRE. |
To narodowy poeta Anglii, dramaturg i
reformator teatru, jeden z najbardziej uznanych twórców na świecie. Jest
pochowany w miejscowym kościele Świętej Trójcy (Holy Trinity Church),
nazywanym również kościołem Szekspira, bowiem był tutaj też chrzczony i
brał ślub. Jest to piękna świątynia (XII/XIII wiek), położona w zielonym parku
z cmentarzem.
Trzeba tam zajrzeć będąc w Stratford, aby obejrzeć jej wspaniałą, koronkową architekturę i witraże oraz zobaczyć miejsce, w którym poetę pochowano. A miejsce to wykupił sobie za życia. Spoczywa pod posadzką, ale spogląda na nas z pomnika nagrobnego umieszczonego na ścianie. Leży tam nadal, bowiem jego życzeniem było nie ruszać jego doczesnych szczątków. Miejsce z grobem Szekspira odwiedzamy wykupując bilet za 4 funty, a starszy pan, opiekun tego miejsca, przepiękną angielszczyzną i z wielką dumą opowiedział nam historie związane z poetą. Pokazał nam też kopie aktów jego chrztu i pochówku. Bardzo się cieszę, że tam zajrzeliśmy.
Niezwykle uroczy klimat Stratford wynika z
tego, że duża część miejskiej zabudowy pamięta czasy poety, czyli lata 1564-1616, w tym dom, w którym się urodził i kolejny, w którym później mieszkał.
Spacerując uliczkami miasta natykamy się co krok na fantastyczną architekturę, w tym wiele obiektów szachulcowych, czyli domy w kratkę (choć tutaj bardziej w paski), cudne ich detale i wiele wspomnień o poecie.
DOM DZIADKA ZAŁOŻYCIELA UNIWERSYTETU HARVARDA. |
Latem domy i ulice ozdobione są dużą ilością
kwiatów, co dodatkowo dodaje miastu uroku. Dziś w tych pięknie odrestaurowanych
obiektach mieszczą się budynki mieszkalne, muzea, hotele, restauracje i sklepy
w pamiątkami.
Ja jestem miastem zauroczona od pierwszej chwili,
gdy je zobaczyłam. Uwielbiam jego zabudowę i klimat. Jeśli do Anglii wrócę, to
na pewno właśnie tutaj.
Nie dziwię się, że chcesz tu wrócić. Pięknie utrzymane średniowieczne miasteczko z niezwykłym klimatem no i Szekspir i wszystko co z nim związane. Kościół i jego wnętrze robi wrażenie. Przykro mi, że ostatnio miałaś ciężki czas. Trzymaj się, pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńTrzymam się. Dzięki. Dobrze, że mam fajne, uzdrawiające wspomnienia.
UsuńPięknych jesiennych dni:)))
Nie byłam, zatem chętnie choć wirtualnie podróż z Tobą odbyłam-dziękuję ;)
OdpowiedzUsuńZdróweczka życzę i tylko dobrych dni kochana:)
Tak, będzie coraz lepiej. Dzięki 💖
UsuńZ Toba Ula zawsze podróżuję z przyjemnością :) wspaniała relacje z podróży :) Ula przybyła Ci córcia, zaraz będą wnuki, szybko zapełnisz sobie tą pustkę :) Moja córka jeszcze w domu, włąśnie obroniła licencjat na 5 ale czas leci i lada chwila tez jej nie będzie.
OdpowiedzUsuńTak Aga, życie toczy się dalej, jeden odchodzi, inni się rodzą.
UsuńDzięki za wsparcie:)))
Urszulko, współczuję straty Mamy .... Synowi wszystkiego najlepszego :)
OdpowiedzUsuńPokazałaś piękną architekturę jeszcze z czasów Szekspira i Harvarda. Kilkusetne drewniane budynki robią niesamowite wrażenie. Kościół Szekspira przepiękny. Dzięki, że mogłam zobaczyć choć odrobinę Londynu :) Serdecznie pozdrawiam :)
Całe miasto robi ogromne wrażenie. Te zdjęcia to tylko mała namiastka jego uroku.
UsuńDzięki za wsparcie i życzenia 💖
Ula, tak się to nasze życie toczy, że smutek przeplata się z radością... przykro mi z powodu tak bolesnej straty...
OdpowiedzUsuńWspomnienia z podróży zawsze wywołują miłe emocje, dlatego cieszę się, że zaprezentowałaś nam to urokliwe, zabytkowe miasteczko o typowo angielskim klimacie ;-))
Pozdrawiam ciepło!
Anita
Dobrze, że mam takie fajne wspomnienia. Łatwiej mi przetrwać. Bo życie przecież trwa dalej...
UsuńWielkie dzięki Anita, pozdrowionka:)))
Niestety w życiu tak już się układa, że raz jest dobrze a raz źle, szkoda tylko że u Ciebie dwie bardzo skrajne okoliczności nastąpiły w tak krótkim czasie. Bardzo długo miałaś Mamę i to było wyjątkowe, dlatego też Jej odejście jest tak bolesne a pogodzenie się z tą stratą będzie wymagało czasu. Spokojniej mi z myślą, że masz dużo pasji i w tych najcięższych i najsmutniejszych momentach masz czym przegonić chociaż na moment najczarniejsze myśli.
OdpowiedzUsuńPodróże są wspaniałe a ich wspominanie to świetne remedium na smutek i łzy. Cieszę się, że pomimo wszystko masz ochotę blogować.
Świetnie się zgrałyśmy z tymi klimatycznymi miasteczkami, Stratford bardzo mi się podoba bo jest zdecydowanie w moim guście. To niesamowite móc spacerować uliczkami na których kiedyś słychać było echo kroków Williama Shakespear'a. W ogóle się nie dziwię Twoim zachwytom.
Ściskam Cię Ulcia z całych sił i życzę Ci wielu powodów do uśmiechu, mimo wszystko.
Byłam pewna, że ci się Stratford spodoba. Gdy zobaczyłam miasto od razu o tobie pomyślałam. Ty już widziałaś miasta do zakochania z tak fantastyczną architekturą i klimatem. Moje to pierwsze tego typu.
UsuńBardzo mocno ci za całe wsparcie dziękuję. Całusy Monia 😘
Świetna fotorelacja z podróży :) Śmierć potrafi być okropna, ale człowiek musi żyć dalej.
OdpowiedzUsuńŻyczę Tobie dużo, dużo siły w tym trudnym czasie! Pozdrawiam serdecznie!
Bardzo ci dziękuję za piękne słowa pocieszenia. Będzie lepiej. Na pewno. Trochę tylko jeszcze czasu minie. Pozdrawiam 💗
Usuńhttps://windmillshunter.pl/
OdpowiedzUsuńNie wiem co, ale namieszałam kochana w swoich ustawieniach. Myslałam, że dodaję swoją nazwę a to był już komentarz. Nieogarnięta blondynka ze mnie. Uleńko bardzo Ci współczuję straty mamy, ale zobacz kochana ile mogłaś się cieszyć tym, że ją miałaś przy sobie. Marna to pociecha dla Ciebie, wiem....ale moja mama odeszła mając zalediwe 53 lata. Cieszę się jednak, że nadal mam tatę i że razem spęłniamy czasami podróżnicze marzenia :) . Najgorsze w tym wszystkim jest to, że czas nie leczy ran, mnie po ponad 16 latach zdarza się płakać jak mała dziewczynka. Nigdy nie jesteśmy przygotowani na śmierć rodzica, czy mamy 10, 40, czy 60 lat. Jednak czym później go stracimy, tym bardziej powinniśmy być wdzięczni za to, że tak dłużej było nam dane cieszyć sie wspólnymi chwilami.
UsuńNajlepszości dla syna na nowej drodze życia.
W Stratford nigdy nie byłam, może kiedyś dotrę, a te paskowane domki sa urocze, tak samo jak domki w kratkę u Mo.
Ściskam Cię kochana bardzo mocno i ocieram łzy bólu.
Marta z https://windmillshunter.pl/
Cieszę się, że komentarz dotarł. Dzięki też za wsparcie i piękne słowa pocieszenia. Najgorsze jest to jak bliska osoba odchodzi w bólu, a ty jej nie możesz pomóc. Teraz już nie cierpi. To pocieszające.
UsuńPrzytulam Was mocno, szczególnie do mięciutkiego Stefanka 💖
Uleńko moja mama walczyła 7 lat, widziałam ten ból :( . Ścickam Cię mocno a i Stefan otula Cię wirtualnie swoimi śmigami.
UsuńO Szekspirze dowiedzieliśmy się wielu nowinek , czasem wręcz niezwykłych. Lubię jego sztuki, sonety i mądre przemyślenia z nich wypływające. "Kupca weneckiego" też oglądałam i masz rację - to świetny film, w świetnej obsadzie.
OdpowiedzUsuńDzięki za Twoją obecność. Całusy 💗
Odejście Matki to straszliwy ból i szok.
OdpowiedzUsuńWspółczuję...
Dobrze ze do nas wróciłaś...
Stokrotka
A jeśli chodzi o Stratford on Avon... to najnormalniej w świecie Ci zazdroszcze że tam byłaś.
OdpowiedzUsuńStokrotka
Mam wiele celów i marzeń, dlatego trzeba się było pozbierać.
UsuńBardzo ci dziękuję za miłe słowa 💗
Droga Uleńko!
OdpowiedzUsuńBardzo Ci współczuję. Wiem jak ogromny ból przeżywasz po stracie Mamy i jedynym pocieszeniem jest to, że nie cierpiała długo. Wiem co to za ból.
Bardzo dziękuję za wyjątkowy spacer po pięknym Stratford on Avon. Cieszę się, ze mogłam go zobaczyć bo nie znam tego miasta.
Ściskam cie mocno i serdecznie pozdrawiam:)
Super, że jesteś, Ty i inni przyjaciele blogerzy, bo dajecie mi mnóstwo wsparcia.
UsuńDzięki, ściskam mocno 💖
Ula :) dziękuję za szczerą i osobistą relację. Życie potrafi naprawdę dać nam przysłowiowego rollercoastera emocji, od największych radości do głębokich strat. To ważne, że masz wsparcie wokół siebie, by pokonać trudności i powrócić do codzienności. Twój opis Stratford-upon-Avon jest niesamowicie malowniczy i klimatyczny. To miejsce z historią i piękną architekturą, które pozwala przenieść się w czasie i odwiedzić ślady życia Williama Szekspira. Dzięki za podzielenie się tym magicznym miejscem z nami. Oby Twoje podróże i wspomnienia przynosiły Ci wiele radości i inspiracji!"
OdpowiedzUsuńBardzo ci dziękuję Aniu za piękne wyrazy wsparcia.
UsuńDzięki też za życzenia. Całusy 😘
Bardzo współczuję, nigdy nie ma odpowiedniego czasu na śmierć, a synowi pomyślności na nową drogę życia. Za to zwiedzanie świata z Tobą to prawdziwa frajda. Serdecznie pozdrawiam, nie daj się!
OdpowiedzUsuńMasz rację. Życie przecież trwa dalej. Przekażę życzenia synowi. A Tobie bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam 💗
UsuńZycie biegnie dalej , nawet jak go chcemy to nie da się zatrzymać:) Współczuję z powodu śmierci mamy:( a jednocześnie gratuluje synowi..no właśnie ..samo życie , przeplatanka....Dziękuję za Twój post.,.wróciły mi fajne wspomnienia: Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWitam Cię Jolu!
UsuńZ tego wniosek, że byłaś i też Ci się podobało! Ja też mam stamtąd same wspaniałe wspomnienia.
Wielkie dzięki, pozdrawiam:)))
Mam wrażenie, że w tym miejscu czas jakby się zatrzymał.
OdpowiedzUsuńŚciskam gorąco. Najlepszym lekarstwem na wszystkie troski są podróże, również te małe, a także te po wspomnieniach i wyobraźni ;) Trzymaj się.
To prawda. Wysilam umysł, aby nie dochodziło do mnie dużo smutnych myśli. Wspomnienia podróży są dla mnie świetną terapią. Dzięki Julka 💗
UsuńPrzyznam że zaciekawiło mnie to miejsce i chętnie je odwiedzę.
OdpowiedzUsuńCudowna podróż
OdpowiedzUsuń