… który choć nie jest
bohaterem ludowej piosenki jak ten krakowski, to atrakcji na nim znajdziemy
równie wiele. Ogromnie lubię po nim spacerować i zachwycać się architekturą,
która go otacza. O wielu wspaniałych budowlach, np. o przepięknym Ratuszu,
jak i o samym Starym Rynku już kilka razy pisałam, ale w obliczu tylu
wspaniałości każdy wpis jest dla mnie zawsze przyjemnością i nigdy ich za dużo.
![]() |
| ZA MNĄ BUDYNEK ODWACHU, DALEJ RATUSZ, PO LEWEJ BUDYNEK WAGI MIEJSKIEJ. |
![]() |
| POZNAŃSKI RATUSZ I BYDYNEK WAGI MIEJSKIEJ (dziś udziela się tu ślubów). |
Po Starym Rynku lubię spacerować, lubię
też przysiąść w jednej z wielu kawiarenek, by chłonąć niesamowity klimat tego
miejsca. Wracam wtedy myślami do odległych czasów, do XIII wieku, kiedy to
książęta wielkopolscy - Przemysł I oraz Bolesław Pobożny ulokowali
w tym miejscu, na prawym brzegu Warty,
drewniane miasto, a Przemysł II pobudował
później zamek. Kawał historii!
![]() |
| MAKIETA MIASTA NA RYNKU. |
Miasto zmieniało wygląd w kolejnych wiekach niszczone przez ogień, choćby ten w XIV wieku, kiedy to odbudowano je już murowanym, oraz wojny. Ostatnia zniszczyła je w 60 procentach, ale zostało dość pieczołowicie odbudowane, na podstawie dawnych litografii, rycin i fotografii i cieszy oczy mieszkańców oraz… turystów. A tych jest bardzo dużo i na każdym kroku słychać rozmowy w różnych językach świata. Niektórzy potrzebują wiele czasu by tu dotrzeć, ja mam to szczęście, że pociąg dowiezie mnie tu w godzinę.
Główną ozdobą rynku jest oczywiście przepiękny renesansowy
Ratusz. W centralnej części rynku
stoją jeszcze budynek Wagi Miejskiej, Odwachu, nowa Galeria
Miejska Arsenał, domy dawnych kupców i rzemieślników, wśród nich malownicze
domki budnicze z podcieniami, w których mieszkali biedniejsi kupcy
handlujący rybami (budy śledziowe), solą i świecami. Są tu też mitologiczne
fontanny, które zastąpiły dawne miejskie studnie. W świątecznej porze opleciono je
kolorowymi lampkami.
![]() |
| W TLE RENESANSOWY RATUSZ. |
![]() |
| NIEZMIERNIE UROKLIWE DOMKI BUDNICZE. |
A wzdłuż kwadratowego rynku, jednego z największych w Polsce, stoją ciasno przytulone do siebie skromniejsze lub bogato zdobione kamienice i pałace (Działyńskich, Mielżyńskich, Garczyńskich czy Górków w rogu jednej z pierzei). Jest ich ponad sześćdziesiąt, a każdy obiekt jest inny.
![]() |
| PO PRAWEJ PAŁAC MIELŻYŃSKICH. |
![]() |
| PAŁAC DZIAŁYŃSKICH. |
Wyróżniają się kolorowymi elewacjami zdobionymi
ciekawymi płaskorzeźbami, pilastrami kolumnowymi albo pięknymi malunkami, większość
zwieńcza ozdobna attyka. Mieszkali w nich kupcy, rzemieślnicy, później rajcowie
miejscy, a nawet arystokracja. Miejsce w ciągu wieków robiło się coraz bardziej
prestiżowe.
I kiedy wsłucha się człowiek dobrze w dźwięki
miasta, to można usłyszeć to co działo się w przeszłych wiekach: nawoływania
handlujących, rozmowy kupujących, rżenie koni, dźwięki przejeżdżającego
tramwaju konnego, kroki przechodniów czy szelest krynolin wytwornych dam
spieszących do równie wytwornych sklepów tutaj usytuowanych.
Do dziś w wielu pomieszczeniach kamienic i
pałaców zachowały się oryginalne piwnice, sklepienia, klatki schodowe czy inne
ozdobne elementy pamiętające nawet średniowiecze, dlatego wchodząc do
mieszczących się w nich muzeów, galerii, kawiarenek czy sklepików warto się
dobrze rozglądać. W jednym z takich obiektów, jednym z najcenniejszych
renesansowych zabytków w mieście, w narożniku rynku przy ulicy Wodnej,
mieści się Muzeum Archeologiczne.
Zlokalizowano je w rozbudowanym dawnym Pałacu
Górków, który kryje wewnątrz piękny dziedziniec z kolumnowym krużgankiem.
Dziś jest on zadaszony, ale pod dachem kryje się 3-metrowy granitowy obelisk
Ramzesa II z pozłacanym piramidionem wieńczącym jego szczyt. Nosi on inskrypcje
trzech władców XIX dynastii faraonów egipskich. Jest to jedyny tego typu obiekt
w Polsce.
We wnętrzu jest więcej artefaktów ze
starożytnego Egiptu, poza tym jest tu mnóstwo pamiątek dotyczących pradziejów
Wielkopolski, m.in. pierwsze monety, biżuteria, militaria, ceramika. Można też przywitać
się z cesarzem Ottonem III, który wręcza Bolesławowi Chrobremu włócznie św.
Maurycego oraz diadem cesarski. Muzeum można zwiedzać z audioprzewodnikiem,
dodatkowo są tu zainstalowane kioski multimedialne prezentujące kolejne okresy
w dziejach naszego regionu.
Już nie na Starym Rynku, ale kilka
kroków od niego znajduje się poznański Zamek Królewski. Stoi na Wzgórzu
Przemysła a dojdziemy tam choćby ulicą Zamkową. Ten zbudowany przez Przemysła
II, który królem Polski był krótko, ale jako książę wsławił się mocno w
tworzenie naszej państwowości, nie przetrwał. Obecny odbudowano w XXI wieku w bardzo
dziwacznym stylu, połączono ze stojącym obok budynkiem Raczyńskiego (dawne
archiwum) i umieszczono w nim Muzeum Sztuk Użytkowych, które jest
oddziałem Muzeum Narodowego w Poznaniu.
![]() |
| ZAMEK WIDOCZNY ZZA KAMIENIC. |
Tam na czterech piętrach ogromnej powierzchni
wystawowej zgromadzono 2 tyś. muzealiów, które służyły codziennemu życiu
człowieka od czasów średniowiecznych po współczesność. Kolekcję rozmieszczono w
ten sposób, by ułatwić nam poznanie potrzeb, zainteresowań i pragnień ludzi
żyjących w kolejnych epokach, zgodnie z panującą wtedy modą.
Choć zwiedzałam już wiele muzeów prezentujących
dawne artefakty, to zwiedzanie tych miejscowych pokazuje, jak wielkie było
bogactwo i różnorodność dawnych przedmiotów codziennego użytku oraz jak mało
jeszcze wiem, bowiem była to kolejna lekcja do nauczenia się czegoś nowego. No,
bo czy wiecie co to jest akwamanila, altembas, werdiura czy kunstkamera?
Jeśli nie to dopowiem, że akwamanila to średniowieczny rodzaj naczynia
do wody, altembas to strzyżony aksamit z pętelkami tkanymi z jedwabiu, a
całość tworzy misterny wzór. Werdiura to wielobarwna tkanina do ozdoby ścian z
pejzażami i zwierzętami. A kunstkamera to takie pierwsze muzea (XV w.),
czyli zbiory i pomieszczenia, w których gromadzono wyjątkowe pamiątki, a
właściciele udostępniali je zainteresowanym, szczególnie naukowcom.
![]() |
| AKWAMANILA. |
![]() |
| ALTEMBAS. |
![]() |
| WERDIURY. |
![]() |
| ZBIORY W KUNSTKAMERZE. |
Zachwyciło mnie wiele przedmiotów, jednak wymienię
jeszcze tylko haftowany jedwabnymi i metalowymi nićmi wspaniały ołtarzyk domowy
z XV wielu, bogato zdobiona broń biała i palna, rokokowy paradny strój koński,
malowany przepięknie klawesyn z XVIII wieku, zbiory w skarbcu, kolekcja Leona
Wyczółkowskiego, koronki i jej historia, serwis dla lalek z XIX wieku czy
figurki szachowe w lat 30-tych XX wieku z Ćmielowa.
Mnóstwo tego i warto samemu muzealne zbiory
zobaczyć. Powiem tylko, że potrzeba na zwiedzanie dużo czasu, a i nogi mogą
zaboleć od ilości pokonanych kroków. Zwłaszcza, jeśli mamy w planie wejście na
dziewięć pięter 43-metrowj wieży zamkowej (nieczynna była winda), z
której rozciągają się wyjątkowe widoki na Stary Rynek i okolicę.
Pewnie wrócę jeszcze kiedyś do bogatszego wpisu
z Muzeum Sztuk Użytkowych w Poznaniu, bo te cudeńka w nim wyeksponowane się
o to proszą, ale na razie długo już czeka na swoją kolej Hiszpania…





















































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis i wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)