08 stycznia, 2026

Malownicze Blankenese. Hamburg. Niemcy.

 

Blankenese to dzielnica Hamburga znajdująca się w jego zachodniej części. Z centrum dojechać tam można pociągiem w piętnaście minut, co też z MoniąJulką uczyniłyśmy, bo Monia koniecznie chciała nam ją pokazać. I miała całkowitą rację, bo to jest bardzo urokliwa część miasta. Wyraża się to nie tylko w jej malowniczym położeniu na wzgórzach nad Łabą, ale i w malowniczej zabudowie. Prawie w całej okazałości zobaczyć ją można z punktu widokowego umieszczonego przy latarni morskiej znajdującej się na Łabie.






W zabudowie dominują białe budynki, więc Blankenese nazywane jest białą perłą Hamburga. Znajdziemy tu historyczne domki rybaków (bo kiedyś była tu wioska rybacka) oraz luksusowe wille tych, którzy dostrzegli w XIX wieku urodę tego miejsca i zaczęli wznosić tu swoje siedziby. Są one porozrzucane na wysokich wzgórzach wśród dużej ilości roślinności, która nawet zimą wygląda tu przyjemnie. Znajdują się tu prywatne rezydencje, a także butikowe hoteliki i nieduże pensjonaty oraz restauracje i kawiarenki. I choć historia tej części Hamburga sięga bardzo wielu stuleci, to zabudowa, którą dziś oglądamy ma najwyżej cztery wieki, a daty na fasadach domów mówią o tej jego mniej lub bardziej odległej przeszłości.









Spacerując wąskimi, urokliwymi uliczkami pokonujemy ogromną ilość schodów, a po drodze podziwiamy jego elegancką zabudowę z mnóstwem dawnych architektonicznych detali. Prawie każda willa ma niewielki, ale bardzo zadbany ogródek czy taras, które dodają Blankenese dodatkowej urody. To kwintesencja idealnego połączenia natury i spokojnego, miejskiego życia, z dala od hałaśliwego centrum.








A kiedy już znajdziemy się na szczycie,  to zwieńczeniem są widoki, jakie się z górnych poziomów roztaczają: luksusowa zabudowa od małych uroczych domów po luksusowe wille, które sprawiają, że dziś ta część miasta jest bardzo ekskluzywna i droga, po wąskie uliczki i strome schodki, a poniżej widać promenadę oraz rzekę Łabę. Łaba jest w tym miejscu niezwykle szeroka i częstym widokiem są płynące po niej ogromne kontenerowce. Po drugiej stronie rzeki widać kołujące samoloty, bowiem to właśnie tam usadowiła się fabryka Airbusa. Krajobrazy niczym z pocztówki. I nie można się napatrzeć!












Bardzo się cieszę, że mogłam Blankenese zobaczyć. Spacerowałyśmy po nim godzinami, bo trudno było się od tych urokliwych uliczek oderwać, nawet mimo zimowej pogody. Jednak nikt nie myślał o chłodzie w obliczu tego całego piękna, które wyłaniało się z każdego zakątka. Na koniec bardzo dziękuję Moni, że nie zostawiła jego piękna tylko dla siebie, ale zechciała się nim z nami podzielić.  





2 komentarze:

  1. Witaj Ula w Nowym Roku 😉🎊 Ależ to musi być cudowne miejsce 😍 Blankenese totalnie mnie kupiło – te białe domy, schodki, widoki na Łabę i statki jak z filmu… aż chce się chodzić bez końca. Super, że Monia Was tam zabrała, bo brzmi jak idealna dzielnica do spokojnego spaceru i łapania klimatu. Dzięki za tę relację, zapisałam sobie to miejsce na listę „koniecznie zobaczyć” 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Monia wie, co piękne i fajnie, że tym pięknem dzieli się z przyjaciółkami:-) Bo to naprawdę urocze i bardzo klimatyczne miejsce. Cieszę się, że mogłaś je zobaczyć i zwiedzić. Zasyłam serdeczności:-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis i wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)