Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rezydencja Gotycko-Renesansowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rezydencja Gotycko-Renesansowa. Pokaż wszystkie posty

10 marca, 2022

Zamek w Golubiu-Dobrzyniu.



Zamek w Golubiu-Dobrzyniu stoi na wysokim wzgórzu górującym nad miastem, więc już z daleka przyciąga wzrok swym niezwykłym wyglądem. Budowlę tę wznieśli Krzyżacy na przełomie XIII i XIV wieku w Golubiu, który wtedy był samodzielnym miastem. Przez miasto przepływa ciekawie meandrująca rzeka Drwęca i to na niej przebiegała wtedy granica między Państwem Krzyżackim a Polską, więc pełnił funkcję obronną. A po przeciwległej stronie rzeki rozrastał się Dobrzyń. Przez wieki osobno, ale dziś jest to jeden organizm. Stało się to jednak dopiero w 1951 roku.







Do Golubia-Dobrzynia zabrałam na wycieczkę naszą grupę seniorów. W mieście jest więcej ciekawych miejsc do zobaczenia, jednak my skupiliśmy się na tej niezwykłej gotycko-renesansowej rezydencji, a potem mieliśmy w planach jeszcze spacer po moim ukochanym Toruniu. Autokar zostawiliśmy na dużym, płatnym przyzamkowym parkingu. Widoki stamtąd są niezwykłe: na zamek, ale też z punktów widokowych na miasto i zieloną Pradolinę Drwęcy.









OD XIII PO XX WIEK.

Zamek w Golubiu-Dobrzyniu zbudowano na planie czworokąta z wewnętrznym dziedzińcem i był połączeniem twierdzy oraz klasztoru. Przez lata nie został zdobyty, choć trzykrotnie próbował to zrobić Władysław Łokietek. Po przegranej przez Krzyżaków bitwie pod Grunwaldem przeszedł w polskie ręce, jednak na krótko. Władysław Jagiełło wrócił tu kilkanaście lat później i zamek ostrzelał z armat, zdobywając go i porządnie niszcząc. Krzyżacy jednak go odbudowali. Wiele lat później jako warownię umocnił go Kazimierz Jagiellończyk, a Zygmunt Stary przebudował jego wnętrza już w nowocześniejszym stylu. I tak powoli zamek przestawał być twierdzą i średniowiecznym klasztorem, a kiedy Zygmunt III Waza ustanowił tu starostwo, które nadał swej siostrze – Annie Wazównie, zamek przebudowano na renesansowy pałac i letnią rezydencją królewny. Wyglądał trochę tak, jakim widzimy go dzisiaj. Niezwykle, nietypowo i interesująco, bo drugiego takiego nie ma. Potężne mury podwyższono, zwieńczono je ozdobną attyką, dobudowano narożne wieżyczki z kopułkami, elewacje pokryto sgraffitowymi malunkami, zmieniono kształt okien, unowocześniono wnętrza. Jednak później po kilku wiekach zaniedbań popadał w ruinę i odbudowano go dopiero w XX wieku, większość w jego drugiej połowie staraniem Zygmunta Kwiatkowskiego, społecznika, budowniczego i Kasztelana Golubskiego Zamku.







 


GOTYCKO-RENESANSOWA REZYDENCJA.

Na przedzamczu natykamy się na armaty, jakby dalej broniły zamku. Jedna z nich to ogromna kolubryna, kopia XVII-wiecznej armaty, którą wykorzystano w filmie Potop. To ta, którą Kmicic naładował prochem i wysadził podczas obrony Częstochowy. Na trawiastym placu zaś odbywają się, już od 1976 roku, popularne, międzynarodowe turnieje rycerskie. Jest to najstarsza tego typu impreza w Polsce i Europie.  To ciekawa inicjatywa, dzięki której zamek zyskał popularność.









Przed bramą wejściową witają nas król Zygmunt i jego siostra – księżniczka Anna. Wchodzimy na wybrukowany wewnętrzny dziedziniec i następuje dłuuuuga chwila zachwytu! Tak, to jest miejsce, które najlepiej odwiedzić latem, bowiem zachwycająco wygląda drewniana, piętrowa galeria, którą obficie oplata zielony bluszcz. Ponad nią jest piętro zamkowe, w którym dziś znajdują się pomieszczenia hotelowe, a jeszcze wyżej widać zachowane relikty renesansowych dekoracji.  Właśnie ten nietypowy wygląd i piękny dziedziniec zachwyciły mnie najbardziej i dla nich  warto wybrać się do Golubia-Dobrzynia, wypić kawę w letnim ogródku znajdującej się w zamku restauracji i delektować się jego klimatem. Wnętrza również zachowały wiele elementów architektonicznych z dawnych epok, jednak jego wyposażenie zostało całkowicie zniszczone. Dlatego dzisiejszy wystrój jest nader skromny.



















ZAMKOWE WNĘTRZA.

Po spotkaniu z przewodnikiem udajemy się wąskimi przejściami do podziemi. Tu, w gotyckich piwnicach możemy posłuchać historii zamku i obejrzeć film na ten temat. 




Potem udajemy się do sali zamkowych na parterze i piętrze zamku. Na piętro prowadzą końskie schody, którymi podobno wjeżdżali niegdyś rycerze w pełnym rynsztunku. Zdejmowali go dopiero w swoich komnatach. W dawnym dormitorium jest dziś wystawa archeologiczna, w refektarzu repliki dawnej broni. Zwiedzamy jeszcze infirmerię, w której leczono braci, a potem Anna Wazówna praktykowała tu ziołolecznictwo. Dalej jest kapitularz, pierwotnie miejsce posiedzeń braci zakonnych, a następnie służył królewnie Annie jako sypialnia. Jest jeszcze kaplica zamkowa, którą przebudowa ominęła, stąd najwięcej w niej gotyckich elementów. Poza tym w zamku mnóstwo tajnych przejść, śladów dawnego ogrzewania, są lochy głodowe i cele pokutne. 




















ZAMKOWA BIAŁA DAMA.

I jak w każdym zamku jest też Biała Dama, którą jest, oczywiście, pierwsza starościna golubska. Pewnie do dziś pilnuje swoich włości i wspomina niezwykły ogród, w którym hodowała przeróżne rośliny, w tym tytoń, czym zapoczątkowała w Polsce przemysł tytoniowy, oraz zioła służące potem do leczenia ludzi, nawet ubogich. Ze względu na jej zasługi w tej dziedzinie nazywana jest królową polskiej botaniki. Księżniczka Anna sfinansowała też wydanie bogato ilustrowanego dzieła: Zielnik Szymona Syreńskiego, jednego z najwybitniejszych polskich zielnikarzy, na co przeznaczyła pieniądze ze sprzedaży własnych klejnotów! Oprócz szwedzkiego znała również język polski oraz francuski, łacinę i niemiecki. Otaczała się ludźmi sztuki i nauki, była też mecenasem wielu artystów. Anna Wazówna to niezwykle interesująca postać w naszej historii i dla niej również warto przyjechać do Golubskiego Zamku!




NA KONIEC…

Zamek Golubski to przyjemne miejsce dla relaksu, widoków i poznania kolejnego fragmentu naszej historii. A jak się trochę zmęczycie zwiedzaniem, to możecie odpocząć w Herbarium - zamkowej restauracji serwującej, oprócz jedzenia, przepiękne widoki. Choć widoki zdecydowanie lepsze!