piątek, 7 czerwca 2019

Rodos – Wyspa Słońca cz.1.


Średnio jest tu trzysta słonecznych dni w roku. Czy dlatego nazywana jest Wyspą Słońca? Tak, ale nie tylko! Według jednego z mitologicznych opowiadań jej właścicielem był bóg słońca – Helios, który roztoczył nad nią swój blask i uczynił najpiękniejszą spośród wysp Morza Egejskiego. Postanowiłam więc to sprawdzić i wypocząć w majowym, jeszcze nie gorącym słońcu wyspy.



Rodos, największej z greckich wysp Archipelagu Dodekanezu, bliżej do Azji niż do Europy. Od Turcji dzieli ją zaledwie kilkanaście kilometrów, a jej poszarpane brzegi oglądałam codziennie z tarasu naszego hotelu. Do stolicy w Atenach zaś jest przeszło sześćset. Kiedyś podobno była częścią kontynentu azjatyckiego, a oddzieliła się od niego w wyniku trzęsień ziemi. To kraj w większości górzysty (najwyższy szczyt ma 1215 m), smagany wiatrami wiejącymi od Morza Egejskiego i Śródziemnego. Położony w łagodnej strefie klimatycznej posiada tylko dwie pory roku. Wiosną jest deszczowo, więc każdy niżej położony skrawek równin, wąwozów, dolin i wyżyn tonie w zieleni. Tak też było jeszcze w maju, na początku lata, gdy tu wypoczywałam. Jednak lato trwające do listopada jest suche i słoneczne, więc ten zielony ogród jest wtedy przygaszony.  






Gdyby ktoś chciał ją objechać dookoła, to musi pokonać 220 kilometrów linii brzegowej, na którą składają się plaże - piaszczyste lub kamieniste (zbudowane z pięknych otoczaków), poprzerywane urwistymi skałami. Szerokość wyspy to 38 kilometrów, zaś długość – 78. Żyje tu 115 tysięcy Greków, z czego połowa w stolicy wyspy – w Rodos. Nazwa ta sama, więc łatwo zapamiętać! Oprócz stolicy mamy tu kilkadziesiąt mniejszych lub większych miejscowości. Zdecydowana większość ulokowana jest nad morzem, w których powstały i dalej powstają kurorty z coraz lepszą infrastrukturą turystyczną. 

HOTEL AVRA BEACH&BUNGALOWS W IXIA.

NIEUSTAJĄCY WIDOK NA MORZE EGEJSKIE I ZATOKĘ IALYSSOS. NA KOŃCU PÓŁWYSPU JEST STOLICA - MIASTO RODOS.


Historia wyspy jest bardzo odległa i przebogata w wydarzenia. Pamiątki po tamtych czasach można obejrzeć w wielu jej zakątkach i w muzeach Starego Miasta, w stolicy kraju. Ponieważ znajdowała się na szlaku morskim łączącym Wschód i Zachód była ważnym węzłem handlowym, stąd ogromna estyma i bogactwo wyspy. Ale była też łakomym kąskiem dla grabiących i podbijających, którzy odbili swoje piętno na dzisiejszym wyglądzie kraju. 


HELLENISTYCZNE RUINY.
MURY OBRONNE JOANNICKIEJ TWIERDZY.
Największą spuściznę zostawili Rycerze Zakonu św. Jana (Joannici), którzy władali wyspą przez przeszło 200 lat, w XIV i XV wieku i był to najświetniejszy okres w jej dziejach. Przegonił ich Sulejman Wspaniały, więc w 1522 roku przenieśli się na Maltę, tworząc Zakon Kawalerów Maltańskich, istniejący do dziś.  Zostawili na Rodos wiele dowodów na swą obecność w postaci oryginalnej architektury, co nadało jej szczególnego charakteru. To właśnie w stolicy podziwiamy świetnie zachowane i ogromne średniowieczne miasto, z grubymi, warownymi murami; charakterystycznymi półkolistymi i ozdobnymi bramami; kościołami, które Turcy pozamieniali na meczety; zajazdami i pałacami, i które budzi niesamowity podziw turystów. Mój również!

JEDNA Z BRAM WEJŚCIOWYCH DO STAREGO MIASTA.



MECZET SULEJMANA WSPANIAŁEGO.

Wybrałam hotel w miejscowości Ixia, sześć kilometrów od stolicy, specjalnie po to, aby je dokładnie obejrzeć. Na przeciwko hotelu mieliśmy przystanek autobusowy, więc z przemieszczaniem się nie było problemu. Oczywiście bez rozkładu jazdy! Idziesz na przystanek, siadasz na ławeczce i czekasz, tak około 15 minut. Gdy przyjeżdża autobus, kupujesz u kierowcy bilet (my za 2,3 €) i jedziesz na końcowy przystanek. Nie można zabłądzić, wszystko widać, podobnie z powrotem. Wysiadamy przy Nowym Targu, ciekawej siedmiokątnej budowli handlowej, z której wyjście prowadzi nas wprost do portu Mandraki. Z daleka, na długim falochronie, widać charakterystyczne, widoczne na wszystkich pocztówkach, trzy średniowieczne wiatraki. W starożytności Mandraki było portem wojskowym, a wjazdu do niego strzegł jeden z cudów świata – Kolos Rodyjski. Dziś stoją tu posągi symboli wyspy – jeleni rodyjskich. 


ŚREDNIOWIECZNE WIATRAKI, KTÓRE MIELIŁY ZBOŻE PRZYWOŻONE DO PORTU MANDRAKI.

FORTECA ŚW. MIKOŁAJA, Z XV WIEKU, BRONIĄCA WEJŚCIA DO PORTU.

MIĘDZY KOLUMNAMI STAŁ OGROMNY KOLOS RODYJSKI, KTÓRY ZOSTAŁ ZNISZCZONY PRZEZ TRZĘSIENIE ZIEMI. DZIŚ NA KOLUMNACH STOJĄ JELENIE RODYJSKIE - SYMBOLE WYSPY.
MIEJSKA KATEDRA NA NABRZEŻU - KOŚCIÓŁ ZWIASTOWANIA.

Spacer nadmorskim deptakiem, wśród pięknej, śródziemnomorskiej roślinności, po chodnikach, których fragmenty ułożone są misternie z czarno-białych otoczaków, to prawdziwa frajda. Zwłaszcza, że gdy odwrócimy głowę widać ogromne mury obronne Starego Miasta i górujący nad nim Zamek Wielkich Mistrzów. 


 MOZAIKA CHODNIKOWA - MISTERNA OTOCZAKOWA PRACA. DZIEŁO SZTUKI!!!
MURY OBRONNE WIDZIANE Z PORTU MANDRAKI.
Jedną z kilku historycznych bram czas zagłębić się w jego uliczki, uliczki, które nie należą do wymarłego miasta-muzeum, tylko miasta tętniącego życiem i to nie tylko za sprawą licznych turystów, ale mieszkańców, których jest tu sześć tysięcy. Żyją i pracują w budowlach, z których korzystali średniowieczni rycerze zakonni. Jest to żywy i unikatowy pomnik przeszłości. 





Podzielone jest ono na dwie części: Castello, to ta część prominentna z zamkiem i Chora, w której żyli pozostali mieszkańcy miasta. Najlepiej widać to z wysokiej wieży zegarowej, z której za 5€ jest świetny punkt widokowy. W ramach tej opłaty można skorzystać również z napoju w klimatycznej kawiarence, która znajduje się na półpiętrze. Mówię Wam, widoki niesamowite!!!



PAŁAC WIELKICH MISTRZÓW.


Z TYŁU WIDOCZNE RUINY ANTYCZNEGO MIASTA.

Spacer wśród tętniących życiem klimatycznych uliczek, z których co chwilę wyłaniają się wieki historii, muzea i piękne zabytki, to naprawdę wielka przyjemność. Są też między nimi greckie niedoróbki i nieporządki, ale na to, wśród tylu innych pięknych miejsc, nie zwracamy uwagi. Jest tu mnóstwo fantastycznych restauracji i kawiarenek, sklepów z pamiątkami i nawet luksusowymi artykułami, że zaspokoi to gust każdego odwiedzającego. 






Wspomnieć jeszcze trzeba o Pałacu Wielkich Mistrzów. Była to główna siedziba Zakonu, więc siłą rzeczy musiała być okazała. Jest on ogromny z zewnętrznym i wewnętrznym dziedzińcem. Wstęp kosztuje 6€ i na parterze można podziwiać pamiątki po Joannitach. Na piętro prowadzą szerokie, pięknie oświetlone, marmurowe schody.  Piękne też są sale, niektóre ogromne, reprezentacyjne z kolumnami. Sufity są drewniane i jest ciekawe, ale raczej skromne, wyposażenie. Jednak za dużo go tu nie potrzeba, bo to, co jest największą ozdobą pałacu, to przepiękne hellenistyczne mozaiki na podłogach. W środku panuje przyjemny chłód, okna bowiem nie wpuszczają wiele światła. Oświetlenie jest sztuczne, co jednak nie sprzyja robieniu zdjęć. Moim aparatem wyszło ich niewiele. Wspomnienia zostały zapisane tylko w mojej pamięci! 










Po kilku godzinach spacerowania, zaglądania w różne niesamowite zakamarki, odpoczywania pod ogromnymi platanami i zachwycania się Starym Miastem, wróciliśmy na początkowy przystanek. Tu bilet kupiliśmy w kasie i zostaliśmy poinformowani przez panią kasjerkę, gdzie mamy czekać. Autobus, kursujący w stronę lotniska, pojawił się za małą chwilę i pełni niesamowitych wrażeń wróciliśmy do hotelu. Zostały piękne wspomnienia. Zdecydowanie było warto!!!

Ale to nie koniec wiadomości o Wyspie Słońca. Będzie następny wpis! Więc do usłyszenia!


9 komentarzy:

  1. 220 km linii brzegowej to nie aż tak bardzo dużo, oczywiście jeśli ktoś dysponuje czasem na objechanie wyspy dookoła. Bo widoki na pewno spektakularne. Ja z chęcią bym się wybrała na taką przejażdżkę.
    Architektura Rodos jest piękna, Pałac Wielkich Mistrzów i ruiny antycznego miasta chyba nie mogą się nie podobać. Z wielką przyjemnością zagubiłabym się w tej plątaninie wąskich i klimatycznych uliczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużą część wyspy objechaliśmy, bo jak sama zauważyłaś nie jest ona duża. Będzie o tym w następnym wpisie. Dla mnie historyczna spuścizna każdego odwiedzanego miejsca jest ważna, ale zawsze widoki, szczególnie z morze w tle, są najważniejsze. Dzięki za ciepły komentarz. Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Jak zawsze pięknie pokazałaś i opisałaś ze szczegółami to piękne miejsce.Nie byłam tam, ale choć trochę nacieszyłam oczy widokami, zabytkami...Pałac Wielkich Mistrzów robi wrażenie. Czekam na drugą część :) Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za miły komentarz. Cieszę się, że kolejne fajne wspomnienia zostają ze mną i mogę się też nimi podzielić z innymi. Zasyłam serdeczne pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny oraz interesujący blog. W tym roku planujemy Grecję z dziećmi i zastanawiam się jakie miejsca lub atrakcje będą dla nich idealne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za takie wspierające słowa, wiele dla mnie znaczą! A jeżeli chodzi o wakacje w Grecji, to byłam na Krecie w Rethymno i na Rodos. W obu miejscach są piękne Stare Miasta i spokojnie możecie tu dzieciom zastosować zabawę z Trogiru. Naprawdę fajny pomysł. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydawało mi się, że pisałam komentarz... Rewelacyjnie przybliżyłaś Rodos.:)
    Cudnie wraca się w znane miejsca.
    Już za półtorej tygodnia znowu będziemy w Grecji :)
    Moc pozdrowień posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, napisałaś komentarz do drugiej części wpisu o Rodos.Też lubię wracać na blogach w odwiedzane miejsca. Wracają piękne wspomnienia. Ciekawe, gdzie tym razem zaprowadzi Was grecki wypoczynek? Czekam na wpisy. Pozdrawiam i życzę cudnych wakacji:)

      Usuń
  7. Wyspa słońca powiadasz, u nas też jest takie małe "Rodos", bo upały niemiłosierne!
    Serdeczności zostawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis! I wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)