piątek, 6 września 2019

Na łonie natury – spływ kajakowy Wartą.


Jedną z najlepszych form odpoczynku, chyba nie tylko dla mnie, jest pobyt nad wodą. Już o tym wiele pisałam, bo staram się często odwiedzać mniejsze lub większe akweny. Niesamowicie przy nich odpoczywam! Kolor wody, jej płaszczyzna czasami aż po horyzont, szum wody i jej falująca powierzchnia bardzo mnie uspokajają i relaksują. Wprowadzają w stan całkowitej błogości, oddychania pełną piersią i wzdychania, jak przy pierwszym zakochaniu! Tylko TO zakochanie trwa cały czas, więc jeśli tylko mam okazję, uciekam nad wodę. Tak też było w ostatnią sierpniową sobotę 😊



KOLORY NATURY, WODA PLUS KOLOROWE KAJAKI - PIĘKNY WIDOK!!!

Znajomi z sąsiedniej miejscowości organizowali spływ kajakowy, młodsza koleżanka nie miała pary do wioseł, więc ja chętnie się przyłączyłam. Obawiałam się temperatury, ponieważ zapowiadano ponad 30 stopni (a ja wtedy tylko w cieniu), ale wierzyłam, że dam radę, bo nad wodą zawsze jakoś chłodniej. I wiecie co? Dałam radę 😊😊😊 i nawet nie byłam specjalnie zmęczona:) I starsi ode mnie też dali radę 😊


W TAKIM OPRZYRZĄDOWANIU, TO RZADKO KTO MNIE POZNA?!

Ale od początku…


Mieszkam w Wielkopolsce, a naszą sztandarową rzeką jest Warta. To trzecia co do długości polska rzeka. Wypływa z urokliwej Wyżyny Krakowsko – Częstochowskiej i płynie zakolami przez nasz kraj pokonując 808 kilometrów, aż wpada koło Kostrzynia do Odry. Duży jej odcinek przypada na powiat koniński i słupecki. Ponieważ płynie równo i spokojnie, to jej wody wykorzystano do organizowania spływów kajakowych 😊




My mieliśmy przepłynąć jej odcinek między Sławskiem a Lądem. Panowie z Mariny w Lądzie podstawili nam kajaki w Sławsku na 392 kilometrze rzeki. Najpierw był chrzest żeglarski dla debiutujących (ja też), instruktaż, jak się po wodzie poruszać, kapoki i… kajaki na wodę! Przed nami przeszło 22 kilometry wodnego odcinka - właśnie do Mariny w Lądzie 😊

W TLE ZDJĘCIE Z PRZEWODNIKA LĄD NAD WARTĄ.
POCZĄTEK SPŁYWU NA 392. KILOMETRZE WARTY, OBOK PRZEPRAWY PROMOWEJ W SŁAWSKU. 
JUŻ W TRASIE I KILOMETR ZA NAMI. 

Zdążyłam jeszcze po drodze rzucić okiem na piękny, niewielki kościółek św. Wawrzyńca z 1614 roku, który poprzez późniejsze przebudowy stracił trochę na klimacie i stojącą obok XIX-wieczną kamienną dzwonnicę w Sławsku. Ciekawy 😊


XVII-WIECZNY KOŚCIÓŁEK W SŁAWSKU.



ORYGINALNA, KAMIENNA, XIX-WIECZNA DZWONNICA.

Dwadzieścia cztery kajaki wyruszyły na szerokie, w niektórych miejscach 40-metrowe koryto, najczęściej płytkiej i raczej leniwej Warty. Nurt nas niósł sam do przodu, a wiosła tak na dobrą sprawę były potrzebne po to, aby nie zaplątać się w przybrzeżnych szuwarach albo nie osiąść na mieliźnie. Nikt nas nie poganiał, nikt się nie ścigał. Dwa przystanki na pobocznych plażach i schładzająca kąpiel w ciepłej rzece, to prawdziwe szczęście w taki upalny dzień. Wolność, luz i przyroda dokoła! I tak na całym odcinku spływu 😊



DZIŚ NIE LICZY SIĘ PIĘKNA FRYZURA, CZY WYGLĄD - TYLKO BEZPIECZEŃSTWO!!!

TU WARTA W WIĘKSZOŚCI PŁYTKA, ODPOWIEDNIA NA KĄPIEL. 
REWELACYJNIE SCHŁADZAJĄCA KĄPIEL!
MY ODPOCZYWAMY, KAJAKI TEŻ.  

Szum niosącej nas wody, szmer szuwarów i drzew poruszanych wiatrem, to dźwięki miłe dla ucha, pozwalające się relaksować i zjednoczyć z naturą. Można było wypatrzeć dzikie kaczki lub szybujące ważki, choć fauny jakoś było niewiele – wysoka temperatura przegnała żyjątka do zacienionych miejsc. Obrazy otaczające rzekę też relaksujące, bowiem Warta płynie w szerokiej, polodowcowej pradolinie, a duża część tej trasy to tereny Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego. Sporo więc po drodze łąk z rzadkimi okazami flory, są łęgi wierzbowe i dorosłe wierzby pięknie opadające do rzeki, można też tu spotkać wzgórza morenowe porośnięte sosnami. I żadnych zabudowań, ani ludzi, tylko Ci na wodzie w swoich kolorowych kajakach… i kilku wędkarzy 😊



TERENY NADWARCIAŃSKIEGO PARKU KRAJOBRAZOWEGO.



I tak pokonywaliśmy z biegiem rzeki kolejne jej kilometry. Po drodze minęliśmy przeprawę promową w Sługocinie, płynęliśmy pod mostem, którym biegnie autostrada A2, aż pojawiły się na horyzoncie końcowe znaki z 372., potem 371. kilometrem trasy oraz wieże przepięknego, pocysterskiego Klasztoru w Lądzie, który wart jest zwiedzania i opisania:)


PRZEPRAWA PROMOWA.
MOST AUTOSTRADOWY NA A2.

W ODDALI WIDAĆ JUŻ WIEŻE KLASZTORU W LĄDZIE. 




Zbliżaliśmy się do naszej mety! Opłynęliśmy klasztor z prawej strony i kawałek dalej skręciliśmy do Mariny w Lądzie. Tutaj pożegnaliśmy kajaki i to był koniec pięknej, choć gorącej i przeszło sześciogodzinnej przygody. Potem był czas na biesiadę przy ognisku w sympatycznym, wesołym gronie. Tak to ja mogę częściej odpoczywać 😊 I polecam innym: nie buja, nie można się utopić, a frajda ogromna 😊 Bardzo dziękuję organizatorom z Kamienicy 😊😊😊


MARINA W LĄDZIE. POWYŻEJ KLIMATYCZNA RESTAURACJA.


Dziękuję też Wam za sympatyczne komentarze i pozdrawiam wrześniowo, jeszcze letnio 😊 Do usłyszenia😊



20 komentarzy:

  1. Uluniu kochana!
    Taki żywy kontakt z przyrodą, to mój ulubiony sposób spędzania czasu:)
    Ostatnio pozostały mi tylko spacerki.
    Piękne miejsce wybraliśmy i kajaki...na Mazurach pamiętam sprzed lat, sama w nich siedziałam.
    Pozdrawiam najserdeczniej na udany weekend:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacerki też lubię, bo mam las w pobliżu, choć wolę rowerem:)
      A kajaki to taki rarytasik, bo nie zdarzają się często. Ale pływałaś, więc wiesz:)
      Pozdrawiam Cię, kochana, weekendowo i życzę dużo siły:)
      Ps. Idę robić Twój kruchy placek, dziś sprawdzam go ze śliwkami:)

      Usuń
  2. Pięknie wykorzystany czas, czasem też nam się zdarza wsiąść w kajak ale po Warcie jeszcze nie mieliśmy okazji. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wcześniej pływałam, ale po urokliwej Wkrze w Królewie. Tutaj było inaczej, ale zadowolenie podobne i relaks też.
      Pozdrawiam weekendowo:)

      Usuń
  3. Piękny spływ kajakowy wśród wód spokojnej Warty.Trochę zazdroszczę ;) nigdy nie płynęłam kajakiem i chyba tak już ostanie. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nowe, piękne przeżycie mam za sobą. Kuzynka pytała, czym jeszcze rodzinę zaskoczę, a ja odpowiedziałam, że skokiem ze spadochronem. Ale żartuję, bo na to nie jestem gotowa. Może kiedyś...
      Zasyłam weekendowe pozdrowienia:)

      Usuń
  4. Miałaś piękną przygodę kajakową cudowne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, kolejna piękna przygoda:)
      Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Wspaniała sprawa taki spływ:) od razu micha się uśmiecha i przypomina mi sie piosenka" ach jak przyjemnie kołysać się wśród fal..." i tak oddychac pełną piersią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to niesamowita przygoda i super relaks. I tak kołysałam się w rytm tej znanej nam piosenki:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Też lubię odpoczywać nad wodą ale jeszcze nie brałam udziału w spływie kajakowym :) muszę koniecznie to nadrobić bo nie ma to jak aktywny wypoczynek ^^ a miejsce naprawdę piękne i jest co zwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci z całego serca! Pływałam, oprócz Warty, jeszcze na Wkrze:) Wszędzie trochę inne warunki i krajobrazy, ale wrażenie wszędzie niesamowite:)
      Pozdrawiam serdecznie:)))

      Usuń
  7. Świetna sprawa i wspaniały relaks oraz kontakt z przyrodą. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście wspaniała forma wypoczynku na łonie przyrody:)
      Również przesyłam pozdrowienia:)))

      Usuń
  8. Z miłością do wody też mamy podobnie. I chociaż pływak ze mnie marny to wodę kocham nad życie. Spacery nad wodą i patrzenie na nią mają na mnie zbawienny wpływ. Kajaki też lubię ale to już wiesz i zazdroszczę Ci tego spływu. Twoje zdjęcia to najlepszy dowód na to, że impreza się udała, z czego bardzo się cieszę. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście relaks był super i zabawa też wyśmienita. I wszystko to nad ukochaną wodą:)
      Kolejne fajne doświadczenie za mną:) Pozdrawiam serdecznie:)))

      Usuń
  9. Pięknie! Jeszcze nigdy nie płynęliśmy kajakami. Mamy znajomych w Wielkopolsce i też czasem biorą udział w spływach. Musimy ich poprosić aby kiedyś nas zabrali.

    I wiadomo bezpieczeństwo ważniejsze niż wygląd, chociaż bardzo ładnie Tobie w tej czapce z daszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spróbujcie i ostrzegam... to wciąga:)
      Z fryzury pod tak czapką nic nie zostało, ale tyle godzin słońca bym nie wytrzymała, no i bezpieczeństwo, rzeczywiście, najważniejsze:)
      Zasyłam całuski:)))

      Usuń
  10. Ogromny szacunek...
    Jesteś bardzo odważna. Piękna i urokliwa wycieczka.:)
    Świetne kadry.
    Moc pozdrowionek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie boję się wody, a spływ naprawdę nie był trudny:) Zresztą już wcześniej pływałam na Wkrze:)
      Cieszę się, ze go zaliczyłam:)
      Dziękuję za komplementy i pozdrawiam:))))

      Usuń

Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis! I wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)