Do Hiszpanii pojechałam przede wszystkim po to, by zobaczyć
Alhambrę. Jest to najczęściej odwiedzane w tym kraju miejsce, a zdjęcia
koronkowych pałaców, dziedzińców i bajecznych ogrodów Alhambry pojawiają się w
Internecie w ogromnych ilościach. Ale wcale się nie dziwię, że to tak popularne
miejsce, bo to istny raj na Ziemi, nawet dziś po wielu wiekach od jej powstania,
a żadne zdjęcia, nawet w ogromnych ilościach, nie oddadzą jej prawdziwej urody.
Wielkość i okazałość zabudowy Alhambry najlepiej widać z punktu widokowego w dawnej
mauretańskiej dzielnicy Albaicin w Grenadzie, bowiem Alhambra jest
położona na wzgórzu, wzgórzu Sabika, dokładnie na przeciwko tej części miasta.
Ale Alhambra to nie tylko koronkowe pałace, dziedzińce i bajeczne ogrody. To cały kompleks warowny, którego budowę rozpoczęli mauretańscy kalifowie w XIII wieku. Okres największej świetności przypada na czasy panowania dynastii Nasrydów, kiedy to Alhambra stawała się coraz większa i coraz bogatsza. Rozbudowę kontynuowali jeszcze przez dwa stulecia do czasu, kiedy królowie hiszpańscy zdobyli południową Hiszpanię. Hiszpanie mieli w zwyczaju niszczyć lub przebudowywać wcześniejsze ślady muzułmańskiej bytności na ich ziemiach, jednak w obliczu arcydzieła jakie zastali poniechali zniszczenia. Olśniło ich to bogactwo Orientu, a niemiecki podróżnik Hieronim Münzer pod konie XV wieku pisał, że: Takie wspaniałe miejsce, takie dostojne, tak wybornej roboty, że ten kto ogląda, śni, że jest w raju. Hiszpanie zburzyli tylko meczet, a na jego miejsce pobudowali kościół. Dobudowali też inne budowle im służące. Dziś więc jest na wzgórzu wiele różnorodnych obiektów, a zwiedzanie może zająć mnóstwo czasu, zwłaszcza jeśli dołożymy jeszcze podziwianie fantastycznych widoków jakie się stąd roztaczają.
![]() |
| WIDOK Z OGRODÓW GENERALIFE. |
![]() |
| WIDOK Z PAŁACU NASRYDÓW. |
![]() |
| WIDOK Z WIEŻY ALCAZARU NA DZIELNICĘ ALBAICIN W GRANADZIE. |
Najstarsza jest Twierdza Alcazaba, są tutaj również ruiny
Mediny, która pełniła funkcję administracyjno-mieszkalną, są Pałace
Nasrydów, jest letnia rezydencja
Generalife z ogrodami, renesansowy pałac Karola V, kościół Santa Maria de la Alhambra, mury
obronne z bramami, zacienione aleje spacerowe oraz wiele innych obiektów,
które służyły kalifom, a potem hiszpańskim królom oraz ich służbie. Władcom
żyło się tutaj jak w raju!
![]() |
| WEJŚCIE DO ALCAZABY. |
![]() |
| RIUNY MEDYNY. |
Gdyby ktoś miał zasobniejszą kieszeń może nawet zanocować na
terenie Alhambry, bowiem jest tutaj luksusowy, ale klimatyczny hotel Parador
de Granada umieszczony w dawnym klasztorze franciszkańskim przebudowanym
przez monarchów katolickich – Izabelę Kastylijską i Ferdynanda Aragońskiego.
Nawet spoczęli w nim do czasu, kiedy ich ciała przeniesiono do Kaplicy
Królewskiej do Grenady. Nocleg w miejscu, który zachował elementy dawnego
klasztoru oraz nasrydzkiego pałacu, a potem spacer wśród bajecznych ogrodów i
szemrzących fontann przywołujących przeszłość na pewno będzie niezapomnianym
przeżyciem.
I jeszcze informacja skąd nazwa kompleksu – Alhambra. Z
języka arabskiego słowo to oznacza czerwony, a dotyczy koloru ziemi na
wzgórzu; albo materiału, z którego ją wzniesiono, czyli czerwonawej gliny i
cegły; albo murów twierdzy, które oświetlane pochodniami lub zachodzącym
słońcem nabierały czerwono-pomarańczowego koloru; albo wszystko to razem.
FORTECA ALCAZABA.
Początki Alhambry na wzgórzu Sabika sięgają XI
wieku, jednak ruiny oglądanej fortecy wznieśli Maurowie w XIII wieku. Jest to
warowna cytadela otoczona potężnymi murami, a wewnątrz zobaczymy pozostałości
domostw i koszarów. Jednak najbardziej charakterystyczne są wieże, które dziś
są wspaniałymi punktami widokowymi na Grenadę i zbudowania Alhambry. Spacer jej
murami daje możliwość przekonania się o jej potędze i obronnym potencjale, a
mijane bramy stanowią perły nasrydzkiej architektury.
RENESANSOWY PAŁAC KAROLA V.
Pałac wzniesiony został w XV wieku po zdobyciu kompleksu przez
Hiszpanów. Został wpleciony w jego otoczenie, a za projekt odpowiadał uczeń
Michała Anioła. Nijak pasuje do koronkowej zabudowy pałaców mauretańskich, ale wyróżnia się z zabudowy Alhambry. Ma dość
masywny wygląd i został wzniesiony na planie kwadratu. Jego najbardziej
charakterystycznym elementem jest robiący wrażenie okrągły, wewnętrzny
dziedziniec, który jest otoczony galerią z kolumnami. Wewnątrz mieści się
muzeum.
KOŚCIÓŁ SANTA MARIA DE LA ALHAMBRA.
Zbudowano go na początku XVII wieku na miejscu dawnego meczetu i
prezentuje styl renesansowy z barokowymi elementami. Przylega do niego zachowany minaret z XI wieku.
PAŁACE NASRYDÓW.
To właśnie dynastia Nasrydów odpowiada za powstanie na
terenie Alhambry najbardziej imponujących obiektów, które były symbolem
luksusu i bogactwa wykwintnej mauretańskiej kultury, a zarazem bogactwa ich
właścicieli. Powstałe pałace mają misterne, koronkowe wręcz zdobienia na
ścianach, kolumnach czy sufitach. Posiadają też dziedzińce z fontannami,
basenami i szemrzącymi kanałami, które dodatkowo je zdobią, a także schładzają
powietrze. I do tego wszechobecne krzewy i kwiaty, i ich zapach!
Pałac Mexuar to najstarsza część
audiencyjna i sądowa, Pałac Comares z imponującą Salą Tronową, pełną
rzeźbionych gwiazd i kwiatów był oficjalną rezydencją królewską z Dziedzińcem
Mirtów (podpisano w nim akt kapitulacji Granady) i jeszcze Pałac Lwów ze
słynnym Dziedzińcem Lwów i fontanną opartą na dwunastu lwach (nieczynne w czasie naszego pobytu). Stiuki, rzeźbione
marmury i kolorowe płytki ceramiczne są na każdym kroku. Wyrzeźbione w nich
geometryczne wzory, gwiazdy, arabeski, ornamenty roślinne, kwiaty czy inskrypcje
z Koranu wyglądają tak misternie jakby wykonano je nie w kamieniu czy drewnie,
tylko wycięto z papieru. Idealne połączenie natury, architektury i zieleni!
Na nieco wyższym poziomie leży letnia rezydencja sułtanów Generalife z rajskimi ogrodami, ukształtowanymi w piętrowe tarasy i patia, wśród których i dziś nie brakuje wspaniałej, wypielęgnowanej roślinności: mirtowych żywopłotów, różnorodnych rabatów kwiatowych, drzew pomarańczowych i oliwnych, warzyw i ziół. Najpiękniejszy w kompleksie jest Dziedziniec Kanału, przez środek którego biegnie długi kanał z wodotryskami. Otoczony jest on budynkami oraz arkadową ścianą, zapewniającą widok na pozostałe części Alhambry. Wspaniałość tego miejsca chwyta za serce i nie pozwala go opuszczać…
NA POCZĄTKU I NA KOŃCU POBYTU W RAJU.
Kiedy miniemy zabudowania Grenady i wjedziemy na wzgórze,
to z parkingu widzimy mało ciekawy pawilon wejściowy. Nie zwiastuje on
przyszłych doznań. Ale niezwykła przygoda zaczyna już się przy wejściu, kiedy
przechodzimy dokładną kontrolę z dokumentami zapowiadającą jednak coś
niezwykłego. Bilety są limitowane i trzeba je zakupić dużo wcześniej. Na
miejscu są też toalety i punkty gastronomiczne. Po wejściu jest ciąg dalszy tej
coraz piękniejszej przygody, bo do kolejnych miejsc prowadzi zadbana i
zacieniona alejka, co jest wspaniałe pod gorącym hiszpańskim słońcem. A potem
to już istny raj – cała cudowność Orientu. Ale o tym już napisałam. Powinniście
jeszcze wiedzieć, że podczas zwiedzania Alhambry Wasze bilety i dokumenty będą
skontrolowane jeszcze kilka razy podczas przechodzenia przez poszczególne części
kompleksu.
Ostatni muzułmański władca z nasrydzkiej dynastii – Boabdil poddał
w 1492 roku wzgórze i miasto Grenadę Izabeli Kastylijskiej i Ferdynandowi Aragońskiemu
kończąc w ten sposób trwającą prawie 800 lat obecność muzułmanów na Półwyspie
Iberyjskim. Legenda głosi, że błagał nowych władców, by zamknęli na zawsze bramy
pałaców Alhambry, aby nikt już nie mógł ich zobaczyć. Gdy odjeżdżał zapłakał i
powiedział: Opuszczam raj…






































To jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie widziałam. Mam nadzieję, że zobaczę je po raz drugi.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Tam zakochanie jest normą, bo nie można inaczej w obliczu tego delikatnego piękna!
UsuńPiękne miejsce z bogatą historią. Szczęściara z Ciebie, że tam byłaś i mogłaś to wszystko zobaczyć na własne oczy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Marzenia się spełniły. Kolejne z wymarzonych miejsc:)))
UsuńZaciekawiło mnie to miejsce
OdpowiedzUsuńTu na szczęście ostało mi się nieco więcej zdjęć, głównie z przepiękną koronkową architekturą, szczególne wrażenie zrobiło na mnie sklepienie w jednym z pałacowych pomieszczeń wyglądające jak koralowiec, rozgwiazda. Cudne. Ale nie miałam okazji oglądać rajskich ogrodów, zazdroszczę, bo są fantastyczne. Przyznam, że wcześniej nie widziałam tych zdjęć w internecie tym większa radość z ich tutaj obejrzenia.
OdpowiedzUsuńJa oglądałam często zdjęcia i wpisy, ale rzeczywistość przeszła moje wyobrażenia:)))
UsuńByłam 3 lata temu. Schodziłam tak bardzo całą Alhambrę że nogi mi się w .... migdały wbiły... co czuję do dzisiaj.:-))
OdpowiedzUsuńPiękna jest - ale to za mało powiedziane.
Jakiś wiersz powinnam na temat Alhambry napisać !!!
Kochana, nawet cały poemat. I to pewnie byłoby mało:)))
UsuńAlhambra mnie zauroczyła. Te ogrody, fontanny i koronkowe zdobienia są wspaniałe i niepowtarzalne. Każdy powinien tam pojechać choć raz w życiu.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą. To jest miejsce, które odpowiednio docenia się dopiero po jego zobaczeniu:)))
UsuńGranada- tierra soñada per mi...
OdpowiedzUsuńJa się nawet uczę hiszpańskiego na UTW😃 kiedyś już poświęciłam na ten język rok, kiedy wyjeżdżałam do Hiszpanii na dłużej, ale potem zapomniałam wszystko.
Wspaniale, że mogłaś zobaczyć to cudo. Człowieka uwrażliwiają piękne momenty.
Masz super motywację do nauki języka. Powodzenia!
UsuńChyba należę do nielicznej grupy osób które swojej nogi w Alhambrze nie postawiły. Znam ją tylko z opracować blogowych i filmów, których w necie niesamowite ilości, co tylko świadczy o popularności tego miejsca. Tę andaluzyjską namiastkę stylu neomauretańskiego miałam w Poznaniu, kiedy to zaciekawiła mnie Dzielnica Cesarska i zamkowy Dziedziniec Różany z Fontanną Lwów wzorowaną na trzynastowiecznym Dziedzińcu Lwów w alhambryjskim pałacu w hiszpańskiej Grenadzie...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Też porównywałam, ale tak jak piszesz, to tylko wzorowanie się na najlepszych wzorach Alhambry. Jednak do misterności Alhambry wiele mu brakuje. Nie mniej fajne jest to, że i w Polsce próbowano naśladować mauretańskie wzory. Dzięki, Ewa:)))
UsuńTo jedno z tych miejsc, które koniecznie chciałem zobaczyć. Mimo wielości zdjęć w Internecie wrażenia z osobistego odbioru są nieporównywalne. Może jestem mało wybredny ale zachwycało mnie wszystko od ogrodów gdzie rośłinność przeplatała się z wodą, poprzez dziedzińce i pałace. Z ochotą wróciłem tam dzisiaj dzięki Tobie. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńTeż tak to odczuwałam. Fascynacja w każdym zakątku. Chciałabym zamieszkać w tamtym hotelu, by mieć na dłużej i na wyłączność to urokliwie miejsce
UsuńPozdrawiam "prawie" wiosennie:)))
Ula, nie sposób nie ulec urokowi Alhambry! Na mnie również największe wrażenie z całego kompleksu zrobiły pałace Nasrydów jako dziedzictwo mauretańskiej kultury i ich misterne zdobienia i ażurowe detale architektoniczne. Na uwagę zasługuje też letnia rezydencja sułtanów Generalife z rajskimi ogrodami, ukształtowanymi w piętrowe tarasy i patia :-))
OdpowiedzUsuńWspaniała wycieczka i piękna fotorelacja!
Pozdrawiam gorąco...
Anita
Pałace Nasrydów i ogrody Generalife to najpiękniejsze miejsca. Można tam się zatracić i nie chce się ich opuszczać.
UsuńDzięki Anitka, wszystkiego dobrego:)))
Bardzo się cieszę, że udało Ci się spełnić marzenie o zobaczeniu Alhambry, jednego z najciekawszych zabytków Andaluzji. Sama byłam dwa razy i za każdym razem wizyta w Alhambrze była niekończącym się ciągiem zachwytów. Maurowie zostawili Hiszpanii wspaniałą architektoniczną spuściznę, którą czuć i widać również w Granadzie. Szkoda, że Dziedziniec Lwów i Dziedziniec Mirtów były niedostępne dla zwiedzających bo z tego ostatniego można podziwiać najbardziej chyba charakterystyczny kadr. No ale przynajmniej masz powód żeby wrócić.
OdpowiedzUsuńZimowe aczkolwiek gorące uściski lecą do Ciebie lotem błyskawicy!
Na Dziedzińcu Mirtów byliśmy, tylko fotki wyszły mi nie wyszły. A widoki są faktycznie fascynujące. A moim marzeniem jest zamieszkać w tamtym hotelu i mieć Alhambrę wyłącznie dla siebie. Taka zachłanność!
UsuńPozdrawiam Monia "prawie" wiosennie:)))
No i jak tu się nie zakochać w Alhambrze po takim opisie? 😍
OdpowiedzUsuńTo naprawdę jest miejsce, które ogląda się najpierw oczami, a potem sercem. Te koronkowe zdobienia, dziedzińce z fontannami, zapach ogrodów Generalife… aż czuć Orient między słowami. I masz rację – żadna ilość zdjęć nie odda tego klimatu na żywo. Tam niestety jeszcze nie bylismy ale kto wie.. moze w tym roku sie uda 😉
Na pewno to miejsce, które zdecydowanie trzeba odwiedzić. Mam nadzieję Aniu, że Wam się uda je zobaczyć:)))
UsuńSzczęściara z Ciebie Ulu, że mogłaś to wszystko zobaczyć. Ja od dziecka przez wiele lat marzyłam o zobaczeniu Hiszpanii - Grenady, Sevilli, Toledo i innych miast, w sumie było to od chwili, kiedy przerabialiśmy w podstawówce wiersz Mickiewicza o "zwierzu Alpuhary". Poszłam wtedy za ciosem i zaczęłam poszukiwać w książkach i albumach różności na temat tego kraju, no i zakochałam się w nim. Później trochę mi przeszło, ale teraz znów chciałabym tam pojechać. Przesyłam uściski!🌞🫶
OdpowiedzUsuńJa też chciałabym tu powrócić, bo zobaczyłam tylko kilka z bardzo wielu pięknych hiszpańskim miejsc. A zakochać się jest tu bardzo łatwo. Taka różnorodność historii, więc o to nie trudno.
UsuńPięknego weekendu Ci życzę:)))
Uleńko! Cieszę się, że spełniłaś swoje marzenie. Ta podróż na bardzo długo pozostanie w Twojej pamięci. Myślę, że Alhambra jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na świecie, które łączy w sobie surowość średniowiecznej twierdzy z subtelnym pięknem andaluzyjskich ogrodów. Jakie to wielkie szczęście, że ostatni muzułmański bastion w chrześcijańskiej Europie, przetrwał zawieruchy historii i możemy go dzisiaj oglądać.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Alhambra jest jedyna i niepowtarzalna. Do całkowitego zachwycenia się w jej pięknie. Królowie hiszpańscy też tak mieli. A może ocalała dlatego, że była tam królowa-kobieta, bo Napoleon wiele lat później już z tym miejscem się tak nie cackał.
UsuńPięknego weekendu ci Lusia życzę:)))