Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żmijowiec rubinowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żmijowiec rubinowy. Pokaż wszystkie posty

21 lipca, 2018

Zdumiewająca flora Teneryfy.

Pisałam już o tym, że Teneryfa to nieduża wyspa. Leży na Oceanie Atlantyckim, a jej wyznacznikiem jest wysoki wulkan Teide. To on oraz położenie geograficzne wpływają na to, że wyspa posiada taki osobliwy mikroklimat, bo zmieniający się co kawałek, w zależności od położenia i wysokości. Inaczej jest na południu, na zachodzie kraju, na północy i w centrum. Widać to podczas podróży z południowego lotniska do leżącego na północy Puerto de la Cruz. Teneryfa nazywana jest też kontynentem w miniaturze, bo ma kilka typów krajobrazów i kilka stref klimatycznych, trochę w wersji mini. Dlatego jej flora jest tak bardzo bogata i bardzo zróżnicowana. Od roślin uprawianych na cele spożywcze lub przemysłowe, aż do cudnych kwiatów, krzewów i drzew ozdobnych. Niesamowite gatunki egzotyczne z całego świata oraz endemiczne rosnące tylko tutaj! I tyle ich kolorów! Z 1400 gatunków flory kanaryjskiej – 140 to gatunki endemiczne występujące wyłącznie na Teneryfie. Nigdy nie spotkałam na małej przestrzeni takiej przyrodniczej ilości i różnorodności. 









Puerto de la Cruz, w którym mieszkałam, jest kolorowe i zielone. Na każdym kroku są piękne alejki, kolorowe skwerki i place Parki i ulice obsadzone są kolorowymi kwiatami i drzewami. Zachwycające! Aż same proszą się, by je fotografować. Część z nich znam z naszych polskich doniczek. Uprawiane są jednak w zminiaturyzowanej formie, tutaj uzyskują czasem ogromne rozmiary rosnąc na ulicy. To jest bardzo ciekawe, wręcz zdumiewające! Zrobiłam wiele zdjęć i żeby je opisać musiałam sporo poszperać w Internecie, bo część roślin znałam, jednak niektórych nazw, tych bardzo egzotycznych i endemicznych, nie było nawet w zakupionym na miejscu przewodniku. Częściowo się udało! Poniżej są krótkie opisy i zdjęcia najpopularniejszej kanaryjskiej flory, którą znalazłam w Puerto de la Cruz oraz w Parku Narodowym Teide, o którym już wcześnie już pisałam (tutaj). 


DRACENA SMOCZA - SMOCZE DRZEWO

Jest gatunkiem endemicznym i symbolem wyspy. Najstarsza ma tysiąc lat (Drago Milenario) i Guanczowie - lud tubylczy Teneryfy, uznawali, że jest drzewem magicznym, gdyż po nacięciu wypływa z niej czerwona żywica, którą nazywali smoczą krwią.






SOSNA KANARYJSKA

To drugi z endemicznych symboli Teneryfy. Smukłe drzewo, o delikatnych igiełkach ma niespożyte siły do przeżycia. Nie ima się ognia i porasta wyżej położone, wulkaniczne obszary wyspy.





PALMY DAKTYLOWE – DAKTYLOWIEC KANARYJSKI

Rośną tutaj wszędzie, np. przy naszym hotelu jest piękna alejka palmowa. Z drzew palmowych na wyspie wykonuje się wino palmowe oraz miód palmowy (właściwie syrop). Drzewa dodają egzotyki i pięknej scenerii temu miejscu. 




BANANOWCE

Plantacje bananów można spotkać na Teneryfie w wielu zakątkach wyspy. Rosną na południu pookrywane włókniną zabezpieczającą przez wiatrami, a na północy wyspy widać je gołym okiem, bowiem w wielu miejscach, ukazuje się przed nami morze zielonych liści. Niektóre plantacje są naprawdę duże. W wielu zakątkach naszego miasta widać też mniejsze lub większe poletka dojrzałych lub dojrzewających owoców. Na Teneryfie są one znacznie mniejsze, ale smaczniejsze i bardzo słodkie. Rosną też pojedyncze krzewy w centrum miasta. Dzięki temu mogliśmy dokładnie im się przyjrzeć. Dziwny, ale piękny kwiat, a obok kiść owoców! Bardzo ciekawe! 






FIGOWCE - FIKUSY

Ogromne drzewa, z jasnymi pniami i rozgałęzionymi, wielkimi koronami dającymi cień w gorący dzień. Jest ich kilka gatunków i można je spotkać nawet na miejskich placach w Puerto. 




OPUNCJA FIGOWA

Ten rodzaj kaktusowatych rośnie dziko w każdym zakątku wyspy. Można ją spotkać dosłownie na każdym kroku. Jest rośliną zawierającą mnóstwo witamin i mikroelementów, dlatego ma zastosowanie w przemyśle spożywczym, kosmetycznym i farmaceutycznym. Ja spróbowałam dżem kaktusowy, ma pyszny smak!




ALOESY

Te sukulenty, również wszędzie rosnące, ale i uprawiane tutaj na plantacjach, mają szerokie zastosowanie w produkcji kosmetyków. Tych mnóstwo w każdym sklepie i fajna pamiątka z wyspy. 




WILCZOMLECZ KANARYJSKI

Jest wiele gatunków wilczomleczy. Ten endemiczny, kanaryjski ma bardzo ciekawe kształty i kwiaty. Niektóre są naprawdę wysokie. Te ze zdjęć rosną w centrum Puerto de la Cruz. 






WILCZOMLECZ LŚNIĄCY – KORONA CIERNIOWA




SZEFLERY




KROTONY





TULIPANOWIEC – PŁOMIEŃ AFRYKI

Rzeczywiście, rozłożyste drzewo wygląda jakby płonęło! Pomarańczowo-czerwone kwiaty na jednych okazach, na następnych są już owoce – długie, brązowe strąki. Cudne!




SPATODEA DZWONICOWATA

Spacerujesz ulicą, a tu już z daleka widać takie cudo. Wysokie drzewo, a na nim mnóstwo dużych, pomarańczowych kwiatów. Nic, tylko się zachwycać!





SAGOWIEC ODWINIĘTY

Niesamowita roślina, od razu przyciąga uwagę swym wyglądem. Pióropusz ciemnozielonych liści osadzony jest rozetowo na grubym pniu, ten w dodatku posiada męską szyszkę w środku. Coś przypomina?!





BUGENWILLE

Te delikatne zdawałoby się roślinki, z mnóstwem motylkowatych kwiatków, można spotkać w wielu miejscach na świecie w ciepłym i gorącym klimacie. Ich kolory przyprawiają o zawrót głowy, szczególnie, gdy rosną obok siebie! Tutaj obrastają kafejkę nadmorską. 




STRELICJE

Piękne kwiaty tej rośliny przypominają mi głowę ptaka z dziobem i pióropuszem. Są piękne. U nas to jeden z droższych kwiatów ciętych. Tu można go podziwiać rosnącego sobie na ulicy!




OLEANDRY I HIBISKUSY

Są wszechobecne, w różnych kolorach, szczególnie hibiskusy. Tutaj mają takie barwy, których do tej pory nie widziałam. Dekorują ulice i skwery. Są piękne! Aż chce się spacerować!








Roślinność Teneryfy od razu zwróciła moją uwagę, jest przecież inna od naszej, egzotyczna. I cieszę się, że poznałam tyle jej nowych gatunków i mogłam ją podziwiać przez wszystkie dni mojego pobytu na tej wyspie! 


ZDECYDOWANIE DLA MNIE NUMER 1, 
TO TYLKO TU WYSTĘPUJĄCY 
ŻMIJOWIEC RUBINOWY.
PRAWDA, ŻE PIĘKNY!!!


Inne wpisy o Teneryfie:

10 lipca, 2018

Księżycowe krajobrazy Parku Narodowego Teide.

Narodowy Park Teide (Parque Nacional de las Canadas del Teide) leży na Teneryfie, na jednej z Wysp Kanaryjskich. Odwiedziłam go podczas tegorocznego wypoczynku na tej wyspie. I jest to stały punkt wycieczek podczas tutejszego pobytu. Dlaczego? Dlatego, że Teide jest jednym z największych czynnych wulkanów na świecie i widać go z daleka, już z okna samolotu. Kiedyś był kierunkowskazem dla żeglarzy, którzy uważali go za największą górę świata. Do dziś przyciąga swą wielkością i jasnym stożkiem. Wraz z otaczającymi go innymi wulkanami, kraterami i kalderą (równiną powybuchową) ma unikalny krajobraz oraz endemiczną faunę i florę. Dlatego to miejsce objęto ochroną i utworzono Park Narodowy. 





Jego wysokość to 3718 metrów n.p.m. i można na niego z łatwością się dostać. Na wysokość ok. 2300 metrów prowadzi szosa, po której wjeżdżają nawet autobusy. Jest tu restauracja i duży parking oraz punkty widokowe. A dalej, na wysokość 3500 metrów, wjeżdża Teleférico – kolejka linowa kursująca regularnie przy sprzyjającej pogodzie. Jednak, aby wejść na sam szczyt, musi być specjalne pozwolenie władz parku. Wulkan ma gigantyczny krater o średnicy 15 kilometrów i od zawsze budził respekt. Pierwotni mieszkańcy wyspy – Guanczowie nazywali go Piekielną Górą i uważali, że w jego wnętrzu mieszka duch zła, bo często wybuchał, a zastygłe formacje lawy przypominały diaboliczne stworzenia. I tak jest do dzisiaj – tajemniczość i piękno natury! 






Z Puerto de la Cruz wyjechaliśmy na wyprawę dżipami, które dość szybko pokonywały kolejne kilometry krętej trasy. Niebo było zachmurzone. Najpierw przejechaliśmy przez cudne, stare kanaryjskie miasteczko La Orotava, potem pokonaliśmy zielony las sosen kanaryjskich i przedarliśmy się przez warstwę białych, wilgotnych chmur, aż pojawiły się szczyty wulkanów i… słońce! Jakby inny świat! 








Na tej wysokości było jeszcze sporo roślinności, ale im wyżej, tym krajobraz stawał się coraz bardziej goły i naprawdę księżycowy. W miarę nabierania wysokości odczuwałam coraz bardziej zmianę ciśnienia, ku mojemu zdziwieniu, bowiem bywałam już na znaczniejszych wysokościach i nigdy nie było problemów ze zdrowiem. Teraz to chyba już oznaka zbliżającej się starości. No cóż! 








Po przyjeździe do stacji kolejki linowej i herbacie w lokalnej restauracji ciśnienie się wyrównało i mogłam odbyć spacer po okolicy, jednak na wjazd na wulkan się nie zdecydowałam. 






Podziwiałam widoki kolorowych gór i endemiczną roślinność kanaryjską: stokrotki z Teide, żółtą słomianą trawę, driakiew, makię, retamę z Teide, a przede wszystkim przepiękne, strzelające w niebo i rzucające się od razu w oczy - żmijowce rubinowe, które są bardzo miododajne, bo oblepione od góry do dołu pszczołami.






Różne kolory krajobrazu wynikają ze zróżnicowanego podłoża mineralnego i mogą być białe, żółte, pomarańczowe, czerwone, beżowe, brązowe, prawie czarne lub nawet niebieskawe. Widoki niesamowite! Wszędzie cisza, słyszałam tylko nawoływania zięby kanaryjskiej, ukrytej wśród gałęzi i trudnej do odszukania, ale się udało! No i jaszczurki, tych endemicznych kanaryjskich jest tu sporo. 






Następny punkt zwiedzania mieści się kawałek dalej u podnóża Teide i są to dziwnych kształtów, jakby wyrosłe na równinie, skały powulkaniczne z wtopionymi kawałkami różnych minerałów. Te dziwne twory mają swoje nazwy (w zależności od tego, co przypominają) i w dalszym ciągu zmagają się z naturą. Bardziej miękkie minerały są poddawane szybszej erozji, dzięki temu ich kształty są takie fantastyczne i ażurowe. Jest tu Boży Palec, Katedra czy Trzewiczek Królowej!














Teren jest zabezpieczony i pilnowany przez strażników parku, aby nie rozdeptano tego księżycowego i niepowtarzalnego miejsca. Jest też duży parking, bo turystów wielu oraz ładny hotel. A dalej, za nimi pole czarnej, zastygłej lawy, która swoimi jęzorami wdziera się między góry i pokrywa dolinę. To dopiero księżycowy krajobraz!!! Niesamowite widoki! 






Pełni wrażeń wróciliśmy do hotelu. To był wspaniały dzień, mimo mojej chwilowej, zdrowotnej niedyspozycji. Byliśmy nad chmurami, była piękna pogoda, a my podziwialiśmy cudne miejsca, których być może nie ma nigdzie indziej. I po to się żyje, wrażenia zostaną na całe życie!!! Pozostaną też zdjęcia, choć te nie oddają w pełni uroku Parku Narodowego Teide i otaczającej go przyrody!