wtorek, 24 marca 2020

Polskie Ateny, czyli Puławy.


Puławy to niespełna pięćdziesięciotysięczne miasto położone nad Wisłą, gdzieś między Krakowem, Sandomierzem a Warszawą. Dziś pewnie kojarzy nam się najbardziej z przemysłem i działającymi  tu Zakładami Azotowymi. Jednak w XVIII wieku nazywane było Polskimi Atenami, bowiem była tu rezydencja największych niegdyś rodów magnackich, w której tętniło życie kulturalne, a wiele jej obiektów przypominało te z czasów antycznych. I to dla tego zespołu pałacowo-parkowego odwiedza się dziś Puławy. W tym nadwiślańskim mieście byłam trzy lata temu po drodze do Kazimierza DolnegoNałęczowa i Kozłówki. Opisy tych ostatnich już dawno pojawiły się na blogu, ale z Puławami miałam dylemat. Jakoś nie miałam przekonania do przedstawiania czegoś, co nie wygląda jak antyczne Ateny, a w dodatku przez wieki straciło na urodzie i ważności  i co wydało mi się dość smutnym miejscem. A nie powinnam mieć żadnych wątpliwości, bowiem to miejsce, jak i ludzie w nim przebywający odegrali ogromną i ważną rolę w historii naszego kraju. I to nic, że teraz nie jest tak ładnie, minęło bowiem wiele czasu i wiele zawirowań historycznych, które przygasiły jego dawny blask. Ale piękno tamtej działalności i patriotyzmu pozostało!

A zaczęło się od Lubomirskich, którzy w XVII wieku wznieśli tu swoją letnią rezydencję, potem byli Sieniawscy (takie nazwisko nosiła po ślubie ich córka Elżbieta) i w końcu  Czartoryscy, którym ten ogromny majątek wniosła w wianie z kolei jej córka – Zofia. Wraz z przybyciem książąt Czartoryskich do Puław rozpoczął się okres największej świetności tego miejsca. To syn Zofii – Adam Kazimierz (komendant Szkoły Rycerskiej) ożeniony z bogatą Izabelą Flemming odrestaurował i rozbudował pałac oraz ogród. I od połowy XVIII wieku, do upadku Powstania Listopadowego było tu centrum życia politycznego, kulturalnego i artystycznego i złoty wiek panowania Familii, jak nazywano rodzinę Czartoryskich. Wszystko skończyło się po upadku Powstania Listopadowego, za którego popieranie i udział w nim  Rosjanie skonfiskowali im majątek.
Dziś można tu podziwiać ogromny, odbudowywany i przebudowywany wielokrotnie neoklasycystyczny pałac, do którego prowadzi długi podjazd obsadzony lipowymi drzewami. Na dziedzińcu jest duża sadzawka z wodą, a okalają ją ładne dywany kwiatowe i stare drzewa. Między nimi dumnie spacerują pawie, jak za dawnych czasów. Szkoda tylko, że ich odchody nie są na bieżąco sprzątane, bo wizyta pozostawia niesmak. W części pałacu mieści się muzeum niezwykłej klasy pamiątek związanych z historią Polski, które gromadziła już księżna Izabela Czartoryska. Bo to ona utworzyła w ogrodach przypałacowych, w Świątyni Sybilli, pierwsze w Polsce muzeum pamiątek narodowych. Pozostało ich tutaj niewiele, większość została rozgrabiona, część znajduje się w innych muzeach, np. w Muzeum Czartoryskich w Krakowie.






Ciekawie usytuowany jest 30-hektarowy przypałacowy park krajobrazowy wykorzystujący naturalne walory otoczenia, bowiem założono go na wysokiej skarpie obniżającej się w stronę Łachy Wiślanej. Na dole są wytyczone alejki, a spacer można zacząć od drugiej jego strony, od Pałacu Marynki. Jest to ciekawy obiekt wsparty na doryckich kolumnach i z ozdobnym zwieńczeniem. Kiedyś musiał prezentować się niesamowicie! Zbudowany został dla Marynki - córki Izabeli. Obecnie znajduje się w nim ośrodek badawczy Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa współpracujący z Zakładami Azotowymi.






Spacerując alejkami zobaczyć można jeszcze pozostałości architektury ogrodowej: pomniki, sarkofagi, mostki, ławeczki, a wśród starego drzewostanu w różnych częściach parku zachowały się piękne budowle: Domek Gotycki, Grecki, Żółty i położona na górze skarpy Świątynia Sybilli, która wygląda niesamowicie z dolnych jego części. W Domku Greckim księżna Izabela gromadziła niezwykłe zbiory sztuki spoza kraju. Były tu pamiątki starożytne i te po wielkich pisarzach oraz arcydzieła malarstwa, jak choćby Dama z gronostajem Leonarda da Vinci czy zaginiony Portret młodzieńca Rafaela. Ten pierwszy podziwiałam w Muzeum Czartoryskich w Krakowie parę lat temu. Niezwykłe przeżycie! 

DOMEK GOTYCKI
DOMEK GOTYCKI.

Świątynia Sybilli ma kształt rotundy otoczonej kolumnami i została zbudowana na kształt antycznej świątyni. To tutaj w 1801 roku Izabela otworzyła pierwsze muzeum gromadzące pamiątki rodzinne oraz te po wielkich Polakach. Na świątyni pozostał napis PRZESZŁOŚĆ-PRZYSZŁOŚCI, zgodnie z przesłaniem księżnej, które miało na celu przypominanie wielkiej chwały naszego narodu, co było szczególnie ważne w czasie rozbiorów. Odwiedziny w tym muzeum były niesamowitą lekcją, w której podziwiano przedmioty o niezwykłej urodzie i unikalności. A piękno to kontemplowano w niesamowitym otoczeniu cudnej przyrody.
ŚWIĄTYNIA SYBILLI WIDZIANA Z DOŁU SKARPY.

ŚWIĄTYNIA SYBILLI. 

Kawałek dalej są fantastycznie poprowadzone spiralne schody tarasowe prowadzące z góry w dół skarpy wiślanej. Wchodzimy nimi na tyły pałacu, który z tej strony też wygląda okazale. Podziwiali go również najznakomitsi ludzi tamtej epoki, bowiem przybywali gromadnie do tej oazy kultury i piękna.
CIEKAWE SPIRALNE SCHODY W GÓRĘ PO SKARPIE.
PAŁAC OD STRONY PARKU. 



To tak w skrócie o Muzeum Czartoryskich w Puławach. Zachęcam Was do jego odwiedzenia mając na uwadze obiekty i pamiątki, które tu pozostały, ale przede wszystkim dla wielkiej rangi, jakie miało i ma to miejsce w naszej historii. Ojczyzno! Nie mogłam cię obronić, niech cię przynajmniej uwiecznię – to słowa Izabeli Czartoryskiej! Dziękuję jej za to!!!
Teraz będę przez jakiś czas podróżować archiwalnie i wirtualnie (pewnie podobnie, jak większość blogerów). Nie zostaje mi nic innego, jak wrócić wspomnieniami do dawniej odbytych wyjazdów, uporządkować wiedzę i zdjęcia i kontynuować prowadzenie bloga, dopóki będzie o czym pisać. Jest okazja na wiosenne porządki, więc trzeba to wykorzystać!

Trzymajcie się dzielnie i zostańcie w domu, aby, gdy przyjdzie właściwy czas znów wyruszyć w jakieś ciekawe miejsce :) 
Pozdrawiam wiosennie 🌼🌺🌻🌷

18 komentarzy:

  1. My byliśmy w Puławach 21 sierpnia 2018 roku. Ja przede wszystkim chciałam zobaczyć kawałek historii związanej z Izabelą Czartoryską. Najbardziej interesowała mnie usytuowana na wysokiej skarpie Świątynia Sybilli...
    Wspaniałe miejsce. Polecam dla porównania http://ewa-naprzeciwszczciu.blogspot.com/2018/10/puawy-z-wizyta-u-czartoryskich-na.html
    i czekam na kolejne wspomnienia.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że odkryliście tam mnóstwo niesamowicie interesujących zakamarków. Zdecydowanie Izabela to bardzo interesująca postać. Ile by o niej nie mówił, w tym też źle ze względu na prowadzenie nieobyczajne, to ona przyczyniła się do ocalenia wielu naszych skarbów dziedzictwa narodowego.
      Dzięki Ewuniu, pozdrawiam:)))

      Usuń
  2. Oj, dawno temu byliśmy w Puławach ale bardzo nam się podobało.Spędzaliśmy wówczas urlop w Nałęczowie i robiliśmy wycieczki w bliższe i dalsze okolice. Zdjęcia mam chyba jeszcze analogowe, więc nie ma relacji w Internecie. Miło było przypomnieć znane sobie miejsca i mam wrażenie, że niewiele się tam zmieniło. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Wtedy niewiele się działo i teraz kiedy oglądam nowsze wpisy na blogach, też niewiele się zmieniło. Dlatego musiałam samą siebie przekonać do tego miejsca. Bo potencjał ma ogromny. I historię piękną.
      Zasyłam pozdrowienia:)))

      Usuń
  3. Puławy znalazły się na mojej objazdowej wycieczce. Bardzo mi się podobał Park Czartoryskich. Zdjęcia z tego miejsca znajdują się na moim blogu. Ty do zdjęć dodałaś sporo ciekawych informacji na temat tego miejsca :) Pozdrawiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno czytałam o tym muzeum u Ciebie na blogu. Ty masz tam mnóstwo pięknych zdjęć tego ciekawego miejsca. Zainspirowałaś mnie! Dzięki:)))

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Piękne, ale najbardziej piękne historycznie:)
      Dzięki Aguś:)))

      Usuń
  5. Dziękuję za wycieczkę po Puławach, byłam tam kilka lat temu, i dzięki Twoim wspomnieniem ponownie mogłam się przenieść do tego uroczego miejsca.
    Dosyć ciekawym miejscem jest Grota Puławska (chyba teraz nie jest udostępniona turystom), gdzie księżna urządziła w niewielkim tunelu kaplicę, tutaj ukrywali się także powstańcy.
    Co do zbirów w Domku Gotyckim, to Czartoryscy przewidzieli grabież i we wnętrzu były podwójne ściany. Za pierwszą z nich były ukryte mniej cenne zbiory, by najeźdźcy dalej już nie szukali. A za drugą ścianą były schowane perełki zbiorów, w ten sposób została uchroniona część zbiorów.
    Przy Pałacu Marynki wielki trawnik prosi się o ciekawsze zagospodarowanie i pomysłowość architekta krajobrazu a przecież napis na portyku głosi - "„Ten zakątek najbardziej ze wszystkich się do mnie uśmiecha”.
    Serdecznie pozdrawiam ze słonecznej Suwalszczyzny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, grota była niedostępna i chyba nadal tak jest. Dzięki za ciekawostkę o podwójnych ścinach Domku Gotyckiego. Cieszę się, że Czartoryscy byli tak przewidujący. Wiadomo w jakich czasach żyli!
      A Pałac Marynki był smutny, bo zaniedbany, tak, jak trawnik wokół. Masz rację, aż się prosi, aby wiele rzeczy tam poprawić, bo miejsce ma ogromny potencjał:)
      Pozdrawiam również słonecznie:)))

      Usuń
    2. Sorry za literówkę - zbiry i zbiory, jedna literka a robi różnicę. Mój telefon ma swoje widzimisię i podpowiada czasami wg swego uznania. Dobrze, że wyłapałaś sens mojego komentarza. No cóż, zbiry chyba także przebywały w Domku Gotyckim. :))
      Co do Groty, to trasa po korytarzach po dawnym wyrobisku nie jest zbyt długa, ale za to ciekawa. Kiedyś księżna zatrudniała nawet etatowego "pustelnika", który mieszkał obok groty, by nadać bardziej romantyczną atmosferę temu miejscu.
      A inna ciekawostka dotyczy samych Puław, które mają swoją imię na Marsie, tak nazwany jest jeden z kraterów. :)

      Usuń
    3. Nie zwróciłam uwagi na przejęzyczenie. Cieszyłam się za to z ciekawostek, których dostarczyłaś, tak, jak cieszę się teraz. Jesteś skarbnicą wiedzy! Widać, że podróże naprawdę kształcą.
      Dzięki serdeczne:)))

      Usuń
  6. Od dawna się zastanawiałam, czy warto się wybrać do Puław, widzę że warto pojechać, jest tam co oglądać i można miło spędzić czas. Póki co trzeba poczekać na lepsze czasy, kiedy będzie bezpiecznie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się wybrać dla zabytków i jego wielkiej historii. Polecam pałacowe wnętrza z muzeum, których ja nie zwiedziłam. Na zdjęciach widziałam, że warto.
      Pozdrawiam i zdrówka życzę:)))

      Usuń
  7. Nastały ciężkie czasy dla blogosfery a przynajmniej dla mnie bo nie wiem na ile czasu starczy mi jeszcze tematów do pisania. Cieszyłam się na nowe miejsca, które miałam odwiedzić, np. właśnie teraz miałam być w Brukseli, no ale wyszło jak wyszło. Bardzo lubię pisać ale biorę pod uwagę fakt, że będę zmuszona zawiesić blogową działalność.
    Właśnie przed chwilą czytałam u Wkraj-a o Atenach a teraz tu u Ciebie polskie Ateny :). Piękny jest ten kompleks pałacowo-ogrodowy ale moim faworytem jest Domek Gotycki. Świątynia Sybilli kojarzy mi się natomiast z ogrodami i parkami w Anglii bo tam widziałam wiele budowli w takim stylu i bardzo mi podobają.
    Ogrom pozdrowień i wielu pięknych chwil podczas wspominania podróży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziemy musieli przestać pisać, bo skończą się archiwalne wspomnienia, to przestaniemy. Cały świat jest w podobnej sytuacji. Trudno, nie przeskoczymy tego. I nie martw się, to minie:)
      A jeśli chodzi o park w Puławach, to nic dziwnego, że widziałaś podobne budowle w Anglii. Ten parkowy styl narodził się bowiem w Anglii w II połowie XVIII wieku. Piszę teraz post o innym takim parku, który jest jeszcze ciekawszy. Będzie na blogu jeszcze w marcu:)
      Serdecznie Cię pozdrawiam:)))

      Usuń
  8. Witaj Urszulo!
    Zapewnie znasz też mój tekst o Puławach z ksiązki "Mój kraj nad Wisłą" - strony 82-84.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam! I to właśnie on przypomniał mi, że byłam w Puławach i jeszcze o tym nie napisałam na blogu:)))

      Usuń

Jeśli nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem komentuj jako użytkownik anonimowy. Możesz wtedy dodać swój podpis! I wszystko OK. Dziękuję też wszystkim komentującym za odwiedzenie mojego boga:)