Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

08 marca, 2018

Wypoczynek nad morzem – Rewal, Niechorze, Pogorzelica, Kołobrzeg.

Nad naszym morzem wypoczywałam wiele razy, zawsze w wakacje, bo wtedy miałam wolne. Zwiedziłam wiele kurortów od Świnoujścia do Krynicy Morskiej. Podzielę się więc z Wami moimi odczuciami z pobytów w poszczególnych miejscach. Jako że były to miesiące wakacyjne, najczęściej trafiałam na ładną pogodę. Może miałam szczęście, może to ostatnio coś się w aurze poprzewracało! Ale zawsze odpoczęłam i zawsze kąpałam się w Bałtyku, choć woda czasem miała tylko 16 stopni. Zawsze też zwiedzałam miejscowość, w której byłam oraz jej okolicę. W kolejnych postach będę wyszczególniać niektóre kurorty nadmorskie oraz atrakcje, których można tam doświadczyć. Dziś będzie to Rewal, Niechorze, Pogorzelica i Kołobrzeg. 

REWAL
To miejscowość gminna, z wybrzeżem klifowym. Morze i zachody słońca podziwiamy tu z ciekawych widokowych platform. Schodkami schodzimy na plażę.  Miejscowość jest coraz piękniej zagospodarowywana turystycznie, są atrakcyjne skwerki, romantyczne alejki (Aleja Róż i Zakochanych) z ławeczką Małego Księcia i Róży oraz Romea i Julii. Jest wiele pensjonatów i hoteli, ale jest tu spokojniej, niż w większych kurortach. Idąc plażą w lewą stronę możemy podziwiać coraz wyższe wybrzeże klifowe, aż dojdziemy do Trzęsacza. Są tu ruiny gotyckiego kościółka, którego większość zabrało już morze. Wrócić można ścieżką na klifie, z której są też wspaniałe widoki. Z Rewala odjeżdża ciuchcia Retro na kółkach, którą można dostać się do pobliskiego Niechorza i Pogorzelicy. 













NIECHORZE
Jest małą miejscowością, z bardzo atrakcyjną bazą hotelową. Część jej położona jest bezpośrednio przy szerokiej, długiej plaży, na której każdy znajdzie dla siebie miejsce, a część oddzielona jest od niej lasem sosnowym i wydmami. Największą atrakcją jest 45-metrowa latarnia morska z połowy XIX wieku, jedna z najpiękniejszych nad polskim morzem. Po pokonaniu 200 stopni latarni, z platformy widokowej można podziwiać wspaniałą okolicę. Niedaleko znajduje się też ciekawy Park Miniatur Latarni Morskich polskiego wybrzeża w skali 1:10. Jest tu wiele ośrodków oferujących pobyt w drewnianych domkach, willach, pensjonatach i ośrodkach wypoczynkowych. Niechorze uważam za szczególnie atrakcyjne miejsce na nieprzeludniony wakacyjny wypoczynek.














POGORZELICA
To mała wioska, której część wypoczynkowa położona jest wzdłuż głównej szosy. Po obu jej stronach jest stary las sosnowy, a w nim umieszczono ośrodki dla turystów. Większość to drewniane domki letniskowe, choć luksusowe hotele z bogatą ofertą też tu się pojawiają (np. Sandra SPA). Po przejściu przez pachnący las i przez dość wysokie wydmy wyłania nam się morze z szeroką, czystą plażą. Jest to bardzo spokojne miejsce do wakacyjnego wypoczynku, w dodatku, bardziej niż gdzie indziej, w zgodzie z naturą. 















KOŁOBRZEG
Przebywając nad morzem należy również odwiedzić Kołobrzeg – znany kurort, z piękną, szeroką i długą plażą, portem, latarnią morską, molo, mnóstwem ośrodków wypoczynkowych i sanatoryjnych, zabytków i innych różnych ciekawostek turystycznych. Jest to bardzo atrakcyjne miasto, ale turyści przybywają tu tak tłumnie, że dla mnie jest tam za ciasno. Wolałam więc tylko to piękne miasto zwiedzić i wrócić do spokojniejszych miejsc!



28 kwietnia, 2017

Największa z greckich wysp - Kreta



Ta leżąca na Morzu Śródziemnym, na styku trzech kontynentów: Europy, Azji i Afryki, największa z greckich wysp, w dosłownym tłumaczeniu silna, naprawdę taka musi być. Targana wiatrami, morskimi falami i gorącym klimatem dzielnie stawia czoło naturze. Jej powierzchnia to w większości góry, czasem wysokie na ponad 2 tysiące metrów oraz skaliste wybrzeże podzielone paseczkami jasnych plaż, wokół których powstawały przez wieki wioski i miasta, gdzie do dziś można podziwiać zabytki kultury minojskiej, bizantyńskiej, arabskiej, weneckiej i osmańskiej.






Klimat panuje tu śródziemnomorski, umiarkowany, latem ok. 30 stopni, ale na szczytach gór widać śnieg. Deszcz latem pada tu rzadko, dlatego roślinność jest raczej skąpa. Więc spotykamy tylko te najtrwalsze: drzewa oliwkowe, figowe, palmowe, araukarie, opuncje i wszelkich kolorów oleandry, bugenwille oraz hibiskusy. Można zachwycić się tym widokiem i podziwiać ich wolę przetrwania. Podróż po wyspie to cudne widoki, bowiem często z jednej strony towarzyszą nam góry ze zboczami pokrytymi winnicami i gajami oliwnymi, a z drugiej domy, kwiaty, plaże i morze.






Moja podróż na Kretę zaczęła się dość ekstremalnie, bowiem tak położone jest lotnisko w Chanii. Z lewej strony poszarpana zatokami wyspa, a na wprost wysoki klif, do którego, wydaje się niebezpiecznie, zniża się samolot. Podróż do Rethymno, mojego miejsca wypoczynku, przebiegła bez zakłóceń, ale w pięknych okolicznościach przyrody. Wszędzie, gdzie to możliwe przy plażach, wciśnięte hotele i pensjonaty otoczone zadbanymi ogrodami. Dość dobre drogi, po których jeździ sporo samochodów miejscowych i wypożyczonych pozwala na nie tak szybkie poruszanie się jakbyśmy chcieli. 




Za to przez Rethymno przejechać bez korków to sukces. Zawsze tłoczno, prawie o każdej porze dnia i nocy. Jest to przecież dość duże miasto, trzecie co do wielkości na wyspie (40 tyś. mieszkańców) po Heraklionie (stolicy) i Chanii. Jest tu bardzo gwarno i wesoło, choć mieszkałam na obrzeżach. Nic dziwnego – Kreteńczycy żyją przede wszystkim z turystyki. A turystów jest bardzo dużo, z różnych stron świata. W moim hotelu przebywali, oprócz dużej grupy Polaków w każdym wieku: Anglicy, Rosjanie, Węgrzy, Armeńczycy, Bośniacy i Grecy. Nie dziwi taka różnorodność nacji, bowiem miasto to oferuje, oprócz hoteli, restauracji i dwunastu kilometrów plaż, piękną pogodę, niepowtarzalne zachody słońca oraz mnóstwo zabytków z różnych kultur. 








Szczególne zasługi ma okres wenecki. Pozostały po nim port z latarnią morską, forteca na wzgórzu, rezydencje i fontanna Rimondi w centrum Starówki. Cała Starówka przypomina zresztą muzeum. 










Wąskie, klimatyczne uliczki, piękne bramy, okna, okucia, klamki i mnóstwo kwiatów w pięknych donicach tworzy naprawdę niesamowity klimat, po którym chce i chce się spacerować. 








Jest też mnóstwo kościołów, w których zbierają się na nabożeństwa niedzielne wyznawcy greckiego kościoła prawosławnego. Po uroczystościach biesiadują wokół świątyń dzieląc się chlebem i głośno dyskutując, co przypomina trochę bazar. Potem wszyscy, młodsi i starsi, idą do kawiarń i tak we wspólnym gronie spędzają czas. Wszystko powoli i niespiesznie. Jest bowiem co konsumować i popijać.












Kuchnia grecka jest wspaniała. Dużo warzyw: świeżych i grillowanych (oczywiście ze świeżą oliwą), owoców morza, jagnięcina i desery popijane kieliszeczkiem raki lub uozo. W mojej pamięci pozostanie na zawsze pyszna moussaka, przekąski meze, małe frytkowe rybki, grillowana okra (jadłam po raz pierwszy), bakłażany, cukinie i papryka. A także bajeczny w smaku deser ryżowy - rizogalo oraz słodka ponad miarę baklava. 




Nasycona pięknymi widokami, słońcem, słoną morską wodą, wypoczęta i opalona wróciłam do rzeczywistości. Spowolniłam w życiu, bo jak mówią Kreteńczycy, których charakteryzuje stoickie podejście do życia, wiele rzeczy można zrobić później (czyli według nich czasem wcale), że lepiej spotkać się z rodziną, sąsiadami i pobiesiadować, bo to jest ważniejsze. Dla nas też powinno być. Dla mnie życie też jest po to, aby doświadczać wielu wrażeń. Dlatego już przygotowuję się do następnej podróży. A na Kretę serdecznie zapraszam!